Pierwsza przerwa od 17 spotkań
Zgodnie z planem rozgrywek, by rozegrać decydującą a zarazem ostatnią w tym sezonie kolejkę, rywalizacja w La Liga zostanie wznowiona po tygodniowej przerwie. Dla Barcelony tak długie ‘okienko' między spotkaniami to swego rodzaju rzadkość, ponieważ od początku marca do ostatniego weekendu, Duma Katalonii musiała rozgrywać mecze co trzy dni. Guardiola i jego podopieczni mają zatem sporo czasu, by nabrać sił przed decydującym spotkaniem z Realem Valladolid.
Począwszy od 14 marca, kiedy Blaugrana mierzyła się z Valencią na Camp Nou w 26. kolejce La Liga, do sobotniego meczu z Sevillą, Katalończycy przeszli przez maraton spotkań rozgrywanych co trzy dni. W tym czasie zagrali w 5 spotkaniach Ligi Mistrzów i aż 12 ligowych a bilans, jaki zanotowali to 14 zwycięstw oraz 2 remisy i tylko jedna porażka.
59 spotkań w 9 miesięcy
Poprzedni sezon zwieńczony potrójną koroną naznaczył kolejny, w którym Barcelona musiała podjąć walkę na 3 dodatkowych frontach. Zdobywając Superpuchary: Europy i Hiszpanii oraz Klubowe Mistrzostwo Świata oraz ponownie docierając do grona najlepszej czwórki Ligi Mistrzów, Blaugrana sprostała niezwykle wymagającemu kalendarzowi. 59. i zarazem ostatnie oficjalne spotkanie w tym sezonie podopieczni Pepa Guardioli rozegrają w niedzielę, 16 maja z Realem Valladolid. Ewentualne zwycięstwo i 20. w historii tytuł Mistrza Hiszpanii byłyby zatem pięknym podsumowaniem ostatnich dziewięciu miesięcy walk o zwycięstwa.
Lżejszy harmonogram na przełomie stycznia i lutego
Napięty grafik pojedynków z udziałem Barcelony zmienił się wraz z odpadnięciem w 1/8 finału Copa del Rey z Sevillą. Począwszy od 16 stycznia do 20 lutego Pep Guardiola wraz z zawodnikami mogli zwolnić tempo pracy, ze względu na tygodniowe przerwy między ligowymi spotkaniami (Liga Mistrzów wznowiła rozgrywki dopiero 23 lutego). W tym okresie rozegrali 6 ligowych pojedynków, w których zanotowali 5 zwycięstw (z Sevillą 4:0, Valladolid 3:0, Sportingiem 1:0, Getafe 2:1 i Racingiem 4:0) i jedną porażkę (na Vincente Calderón z Atlético Madryt 1:2). Niekorzystny wynik w stolicy Hiszpanii jak dotąd okazał się jedyną wpadką Barcelony w La Liga.
Trzy dni fiesty
Pep Guardiola mając do dyspozycji tydzień, by przygotować piłkarzy na decydującą batalię w ostatniej kolejce, postanowił nie nakładać na swoich podopiecznych dodatkowego obciążenia treningowego. Zarówno w niedzielę, jak i poniedziałek zawodnicy odpoczywali, a do zajęć mają powrócić jutro. Trener postanowił, że czwartek również będzie dniem wolnym od pracy.
Mecz z Realem Valladoild odbędzie się w niedzielę o 19.00.
[źródło: FCBarcelona.com]
Począwszy od 14 marca, kiedy Blaugrana mierzyła się z Valencią na Camp Nou w 26. kolejce La Liga, do sobotniego meczu z Sevillą, Katalończycy przeszli przez maraton spotkań rozgrywanych co trzy dni. W tym czasie zagrali w 5 spotkaniach Ligi Mistrzów i aż 12 ligowych a bilans, jaki zanotowali to 14 zwycięstw oraz 2 remisy i tylko jedna porażka.
59 spotkań w 9 miesięcy
Poprzedni sezon zwieńczony potrójną koroną naznaczył kolejny, w którym Barcelona musiała podjąć walkę na 3 dodatkowych frontach. Zdobywając Superpuchary: Europy i Hiszpanii oraz Klubowe Mistrzostwo Świata oraz ponownie docierając do grona najlepszej czwórki Ligi Mistrzów, Blaugrana sprostała niezwykle wymagającemu kalendarzowi. 59. i zarazem ostatnie oficjalne spotkanie w tym sezonie podopieczni Pepa Guardioli rozegrają w niedzielę, 16 maja z Realem Valladolid. Ewentualne zwycięstwo i 20. w historii tytuł Mistrza Hiszpanii byłyby zatem pięknym podsumowaniem ostatnich dziewięciu miesięcy walk o zwycięstwa.
Lżejszy harmonogram na przełomie stycznia i lutego
Napięty grafik pojedynków z udziałem Barcelony zmienił się wraz z odpadnięciem w 1/8 finału Copa del Rey z Sevillą. Począwszy od 16 stycznia do 20 lutego Pep Guardiola wraz z zawodnikami mogli zwolnić tempo pracy, ze względu na tygodniowe przerwy między ligowymi spotkaniami (Liga Mistrzów wznowiła rozgrywki dopiero 23 lutego). W tym okresie rozegrali 6 ligowych pojedynków, w których zanotowali 5 zwycięstw (z Sevillą 4:0, Valladolid 3:0, Sportingiem 1:0, Getafe 2:1 i Racingiem 4:0) i jedną porażkę (na Vincente Calderón z Atlético Madryt 1:2). Niekorzystny wynik w stolicy Hiszpanii jak dotąd okazał się jedyną wpadką Barcelony w La Liga.
Trzy dni fiesty
Pep Guardiola mając do dyspozycji tydzień, by przygotować piłkarzy na decydującą batalię w ostatniej kolejce, postanowił nie nakładać na swoich podopiecznych dodatkowego obciążenia treningowego. Zarówno w niedzielę, jak i poniedziałek zawodnicy odpoczywali, a do zajęć mają powrócić jutro. Trener postanowił, że czwartek również będzie dniem wolnym od pracy.
Mecz z Realem Valladoild odbędzie się w niedzielę o 19.00.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (12)