Kto nowym mistrzem świata?
To będzie pasjonujący mecz. Potencjał, jaki posiadają oba zespoły jest ogromny, dlatego wieczorem możemy być świadkami wielkiej piłkarskiej uczty. W finale pierwszych afrykańskich Mistrzostw Świata zmierzą się Holendrzy z Hiszpanami, czyli dwie reprezentacje, które okazały się w RPA najmocniejsze. Obie w pokonanym polu zostawiły faworytów - Brazylię i Niemcy - dlatego nie ma wątpliwości, że na finał zasłużyły jak mało kto.
Fanów Barcelony rozpiera duma, że w sukcesie La Furia Roja udział ma aż siedmiu graczy ich drużyny. Siedmiu, bo Victor Valdés nie zagrał i nie zagra na mundialu ani minuty, ale wspiera swojego kolegę po fachu Ikera Casillasa. W ostatnim meczu z Niemcami w podstawowej jedenastce wybiegli wszyscy gracze z pola powołani z Barçy na MŚ. Właśnie dlatego styl gry tej kadry jest tak podobny do tego, co prezentuje Barcelona.
Ale dziś wśród Hiszpanów nie ma podziałów na Barçę i całą resztę. Awans do finału świętowała cała Hiszpania z Madrytem na czele, bo w finale najważniejszej piłkarskiej imprezy zagra po raz pierwszy. Holendrzy do meczu o złoto przystępowali dwukrotnie, za każdym razem przegrywając z gospodarzami. W 1974 i 1978 ulegli kolejno RFN i Argentynie.
W RPA Pomarańczowi na razie nie mieli sobie równych, wygrali wszystkie sześć meczów, strzelili 12 bramek i stracili pięć. Hiszpanie nie byli tak skuteczni, niektórzy zarzucali im nawet, że nie zasługują na pierwszą czwórkę turnieju, ale zwycięstwo z Niemcami rozwiało wątpliwości. Zespół Del Bosque zdobył do tej pory siedem goli (wszystkie strzelali gracze Barçy), a Iker Casillas skapitulował tylko dwa razy.
Dzisiejszy mecz będzie też pojedynkiem o tytuł króla strzelców. Po pięć bramek na koncie mają Diego Forlán i Thomas Muller, którzy zakończyli już udział w mundialu oraz Wesley Sneijder i David Villa, którzy mają szansę dziś powiększyć swój dorobek.
Będzie to ósmy finał Mistrzostw Świata z udziałem dwóch europejskich drużyn, a szesnasty, w którym zagra przynajmniej jedna drużyna ze Starego Kontynentu. Od 1954 roku, czyli na przestrzeni 14 finałów mundialu, w meczu o złoto zawsze walczyła reprezentacja z Europy.
Bukmacherzy więcej szans dają Hiszpanom. Za jedno euro postawione na ich triumf można zarobić 1,5. Kurs na Holendrów wynosi 2,4. Czyżby taką różnicę spowodowała przepowiednia najsławniejszego ostatnio jasnowidza - ośmiornicy Paul?
Fanów Barcelony rozpiera duma, że w sukcesie La Furia Roja udział ma aż siedmiu graczy ich drużyny. Siedmiu, bo Victor Valdés nie zagrał i nie zagra na mundialu ani minuty, ale wspiera swojego kolegę po fachu Ikera Casillasa. W ostatnim meczu z Niemcami w podstawowej jedenastce wybiegli wszyscy gracze z pola powołani z Barçy na MŚ. Właśnie dlatego styl gry tej kadry jest tak podobny do tego, co prezentuje Barcelona.
Ale dziś wśród Hiszpanów nie ma podziałów na Barçę i całą resztę. Awans do finału świętowała cała Hiszpania z Madrytem na czele, bo w finale najważniejszej piłkarskiej imprezy zagra po raz pierwszy. Holendrzy do meczu o złoto przystępowali dwukrotnie, za każdym razem przegrywając z gospodarzami. W 1974 i 1978 ulegli kolejno RFN i Argentynie.
W RPA Pomarańczowi na razie nie mieli sobie równych, wygrali wszystkie sześć meczów, strzelili 12 bramek i stracili pięć. Hiszpanie nie byli tak skuteczni, niektórzy zarzucali im nawet, że nie zasługują na pierwszą czwórkę turnieju, ale zwycięstwo z Niemcami rozwiało wątpliwości. Zespół Del Bosque zdobył do tej pory siedem goli (wszystkie strzelali gracze Barçy), a Iker Casillas skapitulował tylko dwa razy.
Dzisiejszy mecz będzie też pojedynkiem o tytuł króla strzelców. Po pięć bramek na koncie mają Diego Forlán i Thomas Muller, którzy zakończyli już udział w mundialu oraz Wesley Sneijder i David Villa, którzy mają szansę dziś powiększyć swój dorobek.
Będzie to ósmy finał Mistrzostw Świata z udziałem dwóch europejskich drużyn, a szesnasty, w którym zagra przynajmniej jedna drużyna ze Starego Kontynentu. Od 1954 roku, czyli na przestrzeni 14 finałów mundialu, w meczu o złoto zawsze walczyła reprezentacja z Europy.
Bukmacherzy więcej szans dają Hiszpanom. Za jedno euro postawione na ich triumf można zarobić 1,5. Kurs na Holendrów wynosi 2,4. Czyżby taką różnicę spowodowała przepowiednia najsławniejszego ostatnio jasnowidza - ośmiornicy Paul?
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (77)