Czas na rewanż, Superpuchar Hiszpanii część II; Barcelona - Sevilla, 20:30

Kuba

21 sierpnia 2010, 00:31

168 komentarzy
Przed Barçą Guardioli drugi oficjalny mecz w sezonie 2010/11. Mecz, w którym już od samego początku jego trwania, Barcelona będzie zmuszona do odrabiania strat. W pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii rozgrywanym na Sanchez Pizjuan, FC Barcelona przegrała z Sevillą 3:1. Teraz piłkarze zamierzają dokonać pierwszej w nowym sezonie remontady. W zupełnie "odmienionym" składzie, tym razem bez zawodników Barçy B w wyjściowej "jedenastce", Duma Katalonii powalczy z drużyną prowadzoną przez Antonio Alvareza o odrobienie strat z pierwszej potyczki, co w efekcie ma zaowocować pierwszym trofeum w nowym sezonie.

Dokładnie tydzień temu podobna zapowiedź pojawiła się już na łamach naszej witryny. Jednakże było to przed pierwszym spotkaniem, którego gospodarzem była Sevilla. Od tego czasu wiele się zmieniło. Teraz to FC Barcelona na Camp Nou gościć będzie drużynę ze stolicy Andaluzji. W pierwszym spotkaniu Sevilla wypracowała sobie znakomitą pozycję przed rewanżem na bardzo trudnym terenie, gdzie ich rywali, ubóstwianą Barçę, wspierać będą dziesiątki tysięcy fanów, którzy są spragnieni pierwszego trofeum w nowym sezonie.

Przypomnijmy sobie jednak pierwszy mecz tych drużyn, którzy rozegrany został w minioną sobotę. Barcelona mająca wtedy w swoim składzie aż czterech zawodników drugiej drużyny, w dodatku dotknięta brakiem ośmiu reprezentantów Hiszpanii (Valdés, Piqué, Puyol, Busquets, Xavi, Iniesta, Pedro Villa) potrafiła dyktować swoje warunki gry, jednak tylko w pierwszej połowie spotkania. W wyjściowej "jedenastce" z piłkarzami takimi, jak Miño, Sergi Gómez, Jonathan dos Santos i Oriol Romeu Barça prowadziła po czterdziestu pięciu minutach 1:0, bramkę strzelił Zlatan Ibrahimović. W drugiej odsłonie spotkania losy meczu odwróciły się. Antonio Alvarez przeprowadził dwie znaczące zmiany, na placu gry pojawili się Alvaro Negredo i Kanoute. Sevilla zdominowała drugą połowę meczu, bramka Luisa Fabiano dająca wyrównanie zapoczątkowała serię nieszczęść Dumy Katalonii. Na około piętnaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry prowadzenie dla drużyny ze stolicy Andaluzji zdobył wprowadzony po przerwie Kanoute, który z dziecinną łatwością "urwał się" defensorom Barcelony. Trzydziestotrzyletni Malijczyk postawił także kropkę nad "i" wykorzystując błąd Abidala, który sprawił, że Sevilla wygrała pierwszy pojedynek o Superpuchar Hiszpanii z Barceloną 3:1.

Rewanż, który rozpocznie się dwudziestego pierwszego dnia sierpnia 2010 roku, o godzinie 20:30, będzie z pewnością zupełnie innym meczem. Przede wszystkim ze względu na wzmocnienia, w postaci ośmiu Mistrzów Świata, z których skorzystać będzie mógł Pep Guradiola podczas spotkania, którego stawką nie jest bynajmniej, znana z powiedzenia "pietruszka". Sevilla może okazać się w dodatku podrażniona wyjazdową porażką ze Sportingiem Braga, który w czwartej rudzie eliminacyjnej do fazy grupowej Ligi Mistrzów pokonała Andaluzyjczyków 1:0.

Superpucharowe statystki Barçy i Sevilli

Jeśli chodzi o występy obu drużyn w meczach o Superpuchar Hiszpanii widać znaczącą różnicę. FC Barcelona to zespół, który najwięcej razy spośród wszystkich hiszpańskich zespołów występował w tych rozgrywkach (siedemnaście). Barca, wraz z Realem Madryt "zasiada" na fotelu lidera klasyfikacji "zwycięzców", mając na swoim koncie osiem triumfów w spotkaniach, których stawką był Superpuchar. Historia Sevilli w tych rozgrywkach to coś zupełnie innego. Jak dotąd drużyna ta raz występował w Superpucharze. Ówcześni podopieczni Juande Ramos pokonali faworyzowany Real Madryt.

I chociaż do tego momentu oba zespoły nie miały okazji zmierzyć się ze sobą z okazji pojedynku o krajowy Superpuchar, to spotkanie obu drużyn mogliśmy oglądać już podczas ich rywalizacji o Superpuchar Europy. Podczas meczu rozegranego na stadionie Luisa II, FC Barcelona uległa Sevilli, w składzie z obecnymi piłkarzami Barçy - Alvesem, Keitą oraz Adriano - przegrywając wysoko, 3:0.

Kibicom Barcelony z pewnością nie brak wiary w triumf swoich ulubieńców. Są pewni, że gracze w Blaugrana dokonają skutecznej remontady. Nie dopuszczają do siebie myśli, że to ktoś inny niż Barcelona wzniesie w górę Superpuchar Hiszpanii za sezon 2010/11. To właśnie ta wiara, w połączeniu z dopingiem kibiców Barçy przynieść może wspaniały skutek w postaci kolejnego trofeum, które trafi do klubowej gabloty.


REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (168)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze