Real nie chciał Eto'o... za 25 milionów euro!
Podczas gdy do zamknięcia letniego okna transferowego zostało już tylko kilka godzin, pojawiły się pogłoski na temat transferu byłego piłkarza Barcelony, Samuela Eto'o, do Realu Madryt. Operacja w końcu się nie powiodła, ale jak informuje kataloński Sport była o włos od finalizacji.
W dzisiejszym programie La Graderia, emitowanym przez rozgłośnię radiową Ona FM, pogłoski te zostały szerzej omówione. Plan operacji był prosty: Real Madryt miał pozyskać Samuela Eto'o z Interu Mediolan za kwotę 25 milionów €. Ostateczną decyzję, blokującą transfer kameruńskiego napastnika, podjął Florentino Pérez.
Inter chciał sprzedać Eto'o wyłącznie ze względu na zysk ekonomiczny. Kameruńczyk miał być bowiem zastąpiony przez Robinho, za którego włodarze Interu zapłaciliby mniej, a więc zyskaliby na całej operacji. Ostatecznie nie powiódł się ani pierwszy, ani drugi plan: Robinho odszedł z Manchesteru City do lokalnego rywala Interu, Milanu, a Eto'o wciąż grać będzie w ekipie Nerrazzurrich.
W sprowadzeniu Robinho do Milanu palce maczał... Mino Raiola, agent Zlatana Ibrahimovicia, który skutecznie prowadził negocjacje w imieniu Szweda oraz pomógł w wytransferowaniu Brazylijczyka. Robinho nie był uwzględniany jako ważny gracz Manchesteru City, a więc kiedy pojawiła się oferta z Milanu, 26-letni gracz długo się nie zastanawiał.
Jeśli chodzi o sprawę byłego gracza Barçy to pikanterii całej sprawie dodają doniesienia prasowe, jakoby oferta Realu była reakcją na złą współpracę kameruńskiego zawodnika z nowym trenerem Interu, Rafaelem Benitezem.
Wiadomo też, że José Mourinho darzy szczególną sympatią Kameruńczyka za jego poświęcenie i oddanie drużynie. Portugalczyk pracował z Eto'o w ubiegłym sezonie, w którym Inter zdobył potrójną koronę, a były piłkarz Barcelony był ważną częścią drużyny. Teraz zaś Mourinho znów chciałby mieć piłkarza u siebie, w stolicy Hiszpanii. Jak się jednak okazało, jego pragnienia pozostaną tylko marzeniem.
[źródło: Sport]
W dzisiejszym programie La Graderia, emitowanym przez rozgłośnię radiową Ona FM, pogłoski te zostały szerzej omówione. Plan operacji był prosty: Real Madryt miał pozyskać Samuela Eto'o z Interu Mediolan za kwotę 25 milionów €. Ostateczną decyzję, blokującą transfer kameruńskiego napastnika, podjął Florentino Pérez.
Inter chciał sprzedać Eto'o wyłącznie ze względu na zysk ekonomiczny. Kameruńczyk miał być bowiem zastąpiony przez Robinho, za którego włodarze Interu zapłaciliby mniej, a więc zyskaliby na całej operacji. Ostatecznie nie powiódł się ani pierwszy, ani drugi plan: Robinho odszedł z Manchesteru City do lokalnego rywala Interu, Milanu, a Eto'o wciąż grać będzie w ekipie Nerrazzurrich.
W sprowadzeniu Robinho do Milanu palce maczał... Mino Raiola, agent Zlatana Ibrahimovicia, który skutecznie prowadził negocjacje w imieniu Szweda oraz pomógł w wytransferowaniu Brazylijczyka. Robinho nie był uwzględniany jako ważny gracz Manchesteru City, a więc kiedy pojawiła się oferta z Milanu, 26-letni gracz długo się nie zastanawiał.
Jeśli chodzi o sprawę byłego gracza Barçy to pikanterii całej sprawie dodają doniesienia prasowe, jakoby oferta Realu była reakcją na złą współpracę kameruńskiego zawodnika z nowym trenerem Interu, Rafaelem Benitezem.
Wiadomo też, że José Mourinho darzy szczególną sympatią Kameruńczyka za jego poświęcenie i oddanie drużynie. Portugalczyk pracował z Eto'o w ubiegłym sezonie, w którym Inter zdobył potrójną koronę, a były piłkarz Barcelony był ważną częścią drużyny. Teraz zaś Mourinho znów chciałby mieć piłkarza u siebie, w stolicy Hiszpanii. Jak się jednak okazało, jego pragnienia pozostaną tylko marzeniem.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (49)