Inaugracja na Camp Nou; Barcelona - Hérculés 18:00 CET
Już dzisiaj Barcelona rozegra swój pierwszy mecz na Camp Nou w rozgrywkach o Mistrzostwo Hiszpanii. Rywalem podopiecznych Pepa Guardioli będzie tegoroczny beniaminek z Alicante, drużyna Hérculésa. Mecz rozpocznie się o godzinie 18:00.
Świetny początek
W pierwszym spotkaniu ligowym, rozegranym przed dwoma tygodniami, Barcelona pewnie pokonała na wyjeździe Racing Santander 3:0. W meczu w stolicy Kantabrii dobra była i gra wszystkich formacji (wliczając w to Valdésa i jego obronę karnego), i wynik. Wszystkich culés cieszy z pewnością premierowe trafienie Davida Villi, z którym na Camp Nou wiąże się ogromne nadzieje. Współpraca Asturyjczyka z Messim, Iniestą czy Xavim była bez zarzutu, co pozwala z ogromnym optymizmem patrzeć w przyszłość.
Strata punktów
Gorszy start zanotowała ekipa z Alicante. Piłkarze trenowani przez Estebana Vigo przegrali z Athletikiem Bilbao 0:1. Mecz był bardzo zacięty i wyrównany, a jedyną bramkę spotkania zdobył zaraz po przerwie Fernando Llorente. Gospodarze kończyli ten mecz w dziesiątkę, gdyż drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Matias Fritzler.
Transfery
Tego lata Barça kupiła tylko trzech nowych graczy, ale zapłaciła za nich prawie 70 milionów €. Najdroższy był oczywiście Villa (40 mln), połowę tej kwoty kosztował Mascherano, natomiast sprowadzenie na Camp Nou z Sevilli Adriano kosztowało Barcelonę 9 500 000 €. Dużo bardziej aktywna na rynku transferowym była walencka drużyna, która pozyskała aż dziesięciu nowych graczy. Godne odnotowania nazwiska to Royston Drenthe, wypożyczony z Realu Madryt, Nelson Valdez, kupiony z Borussii Dortmund za 3 500 000 € czy przede wszystkim David Trezeguet, pozyskany za darmo z Juventusu Turyn. Widać więc, że Hérculés dysponuje dobrej klasy zawodnikami, którzy na pewno napsują obrońcom Barçy dużo krwi.
Zmęczenie meczami reprezentacji
Co prawda Barcelona jest zdecydowanym faworytem tego spotkania, ale szans Hérculésa dopatrywać się można w tak zwanym wirusie FIFA. Dotyczy on klubów, z których wielu zawodników grało w drużynach narodowych i którzy to gracze są często zmęczeni w pierwszym meczu po reprezentacyjnym zgrupowaniu. Jako wiadomo, zawodnicy z Camp Nou stanowią trzon hiszpańskiej kadry, tak więc to oni mogą być dziś być niezbyt wypoczęci. W reprezentacji grał też Leo Messi, strzelec jednej z bramek w potyczce przeciwko Hiszpanii.
Katalońskie święto
11 września - czas na wielkie święto futbolu w Barcelonie, choć nie tylko futbolu. Dziś wypada jedno z ważniejszych katalońskich świąt, dzień upamiętniający zwycięstwo Burbonów w Barcelonie w 1714 roku. Już przed spotkaniem kibiców czeka mnóstwo atrakcji, a więcej na ten temat poczytać możecie tutaj.
Zważywszy na sytuację klubową obu drużyn, ich formę i ambicje należy w ciemni obstawiać wygraną podopiecznych Pepa Guardioli. Już dwa tygodnie temu gra wyglądała całkiem nieźle, kibice liczą więc, że dziś Barça w jeszcze lepszym stylu pokona Hérculésa. Co z tego jednak, że teoretycznie Barcelonie dopisuje się już trzy punkty. Praktyka wygląda często zupełnie inaczej i całkiem nieoczekiwane rozwiązania stają się faktem. Oby tak nie stało się tym razem i kataloński zespół pewnie sięgnął po komplet punktów.
[źródło: Własne/fot.sports.pl]
Świetny początek
W pierwszym spotkaniu ligowym, rozegranym przed dwoma tygodniami, Barcelona pewnie pokonała na wyjeździe Racing Santander 3:0. W meczu w stolicy Kantabrii dobra była i gra wszystkich formacji (wliczając w to Valdésa i jego obronę karnego), i wynik. Wszystkich culés cieszy z pewnością premierowe trafienie Davida Villi, z którym na Camp Nou wiąże się ogromne nadzieje. Współpraca Asturyjczyka z Messim, Iniestą czy Xavim była bez zarzutu, co pozwala z ogromnym optymizmem patrzeć w przyszłość.
Strata punktów
Gorszy start zanotowała ekipa z Alicante. Piłkarze trenowani przez Estebana Vigo przegrali z Athletikiem Bilbao 0:1. Mecz był bardzo zacięty i wyrównany, a jedyną bramkę spotkania zdobył zaraz po przerwie Fernando Llorente. Gospodarze kończyli ten mecz w dziesiątkę, gdyż drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Matias Fritzler.
Transfery
Tego lata Barça kupiła tylko trzech nowych graczy, ale zapłaciła za nich prawie 70 milionów €. Najdroższy był oczywiście Villa (40 mln), połowę tej kwoty kosztował Mascherano, natomiast sprowadzenie na Camp Nou z Sevilli Adriano kosztowało Barcelonę 9 500 000 €. Dużo bardziej aktywna na rynku transferowym była walencka drużyna, która pozyskała aż dziesięciu nowych graczy. Godne odnotowania nazwiska to Royston Drenthe, wypożyczony z Realu Madryt, Nelson Valdez, kupiony z Borussii Dortmund za 3 500 000 € czy przede wszystkim David Trezeguet, pozyskany za darmo z Juventusu Turyn. Widać więc, że Hérculés dysponuje dobrej klasy zawodnikami, którzy na pewno napsują obrońcom Barçy dużo krwi.
Zmęczenie meczami reprezentacji
Co prawda Barcelona jest zdecydowanym faworytem tego spotkania, ale szans Hérculésa dopatrywać się można w tak zwanym wirusie FIFA. Dotyczy on klubów, z których wielu zawodników grało w drużynach narodowych i którzy to gracze są często zmęczeni w pierwszym meczu po reprezentacyjnym zgrupowaniu. Jako wiadomo, zawodnicy z Camp Nou stanowią trzon hiszpańskiej kadry, tak więc to oni mogą być dziś być niezbyt wypoczęci. W reprezentacji grał też Leo Messi, strzelec jednej z bramek w potyczce przeciwko Hiszpanii.
Katalońskie święto
11 września - czas na wielkie święto futbolu w Barcelonie, choć nie tylko futbolu. Dziś wypada jedno z ważniejszych katalońskich świąt, dzień upamiętniający zwycięstwo Burbonów w Barcelonie w 1714 roku. Już przed spotkaniem kibiców czeka mnóstwo atrakcji, a więcej na ten temat poczytać możecie tutaj.
Zważywszy na sytuację klubową obu drużyn, ich formę i ambicje należy w ciemni obstawiać wygraną podopiecznych Pepa Guardioli. Już dwa tygodnie temu gra wyglądała całkiem nieźle, kibice liczą więc, że dziś Barça w jeszcze lepszym stylu pokona Hérculésa. Co z tego jednak, że teoretycznie Barcelonie dopisuje się już trzy punkty. Praktyka wygląda często zupełnie inaczej i całkiem nieoczekiwane rozwiązania stają się faktem. Oby tak nie stało się tym razem i kataloński zespół pewnie sięgnął po komplet punktów.
[źródło: Własne/fot.sports.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (71)