Mistrzowie NBA w Barcelonie; "To będzie wielki mecz"
Najlepszy koszykarski zespół na świecie już jest w Barcelonie. Drużyna Los Angeles Lakers pod wodzą Phila Jacksona wczoraj po południu przeprowadziła pierwszy trening w Palau Sant Jordi przy obecności niemal 4 tysięcy widzów. Młodzi kibice mieli tym samym niepowtarzalną okazję obejrzeć swoich idoli przygotowujących się na czwartkowy mecz z Regal Barçą, w ramach europejskiej trasy NBA Tour. Po przegranej w Londynie z Minnesotą Timberwolves 92-111, drużyna z Kalifornii rozegra swój drugi i zarazem ostatni mecz w Europie.
Czwartkowy mecz, zaplanowany na godzinę 20.30 będzie pierwszym w historii spotkaniem Regal Barcelony z L.A. Lakers w stolicy Katalonii. Nie wiadomo czy na parkiet wybiegnie największa gwiazda amerykańskiego zespołu, Kobe Bryant, który dopiero dochodzi do siebie po operacji kolana przeprowadzonej po zakończeniu minionego sezonu. Amerykanin daje jednak nadzieję - "Zawsze oczekuję od siebie walki o zwycięstwa, dlatego zagram. Czeka nas wielki mecz". Dla Bryanta byłby to drugi mecz z Barceloną - pierwszy miał miejsce dwa lata temu w hali Staples Center w Los Angeles.
W ekipie z Kalifornii na pewno zagra były zawodnik Barcelony, Pau Gasol, któremu słów pochwał nie szczędzą koledzy z drużyny. "Jestem dumny, że mogę grać z nim w jednym zespole. Dla Katalończyka powrót do domu w glorii podwójnego zwycięzcy NBA będzie bardzo emocjonalny. To jeden z najlepszych koszykarzy na świecie, więc pozostaje tylko patrzeć i cieszyć się jego grą. To nasza gwiazda", podkreślił Kobe Bryant.
Sam zainteresowany przypomniał natomiast, że dla drużyn z NBA mecze z europejskimi potentatami koszykówki są wielkim prestiżem. "Zespoły zza oceanu zawsze są zmotywowane, ponieważ pochodzą z najlepszej ligi na świecie i chcą udowodnić swoją wyższość", stwierdził Pau Gasol i dodał - "Regal Barça ma świetny zespół. Katalończycy są teraz ‘w gazie', ale to dla nas nie powinna być żadna wymówka".
Dla podopiecznych Xaviego Pascuala mecz z L.A. Lakers będzie wielką szansą na powtórzenie sukcesu z 5. października 2006 roku, kiedy w Palau Sant Jordi pokonali Philadelphię 76ers 104-99. Było to jedno z niewielu spotkań, w którym europejski zespół pokonał drużynę z ligi NBA.
[źródło: FCBarcelona.cat/La Vanguardia]
Czwartkowy mecz, zaplanowany na godzinę 20.30 będzie pierwszym w historii spotkaniem Regal Barcelony z L.A. Lakers w stolicy Katalonii. Nie wiadomo czy na parkiet wybiegnie największa gwiazda amerykańskiego zespołu, Kobe Bryant, który dopiero dochodzi do siebie po operacji kolana przeprowadzonej po zakończeniu minionego sezonu. Amerykanin daje jednak nadzieję - "Zawsze oczekuję od siebie walki o zwycięstwa, dlatego zagram. Czeka nas wielki mecz". Dla Bryanta byłby to drugi mecz z Barceloną - pierwszy miał miejsce dwa lata temu w hali Staples Center w Los Angeles.
W ekipie z Kalifornii na pewno zagra były zawodnik Barcelony, Pau Gasol, któremu słów pochwał nie szczędzą koledzy z drużyny. "Jestem dumny, że mogę grać z nim w jednym zespole. Dla Katalończyka powrót do domu w glorii podwójnego zwycięzcy NBA będzie bardzo emocjonalny. To jeden z najlepszych koszykarzy na świecie, więc pozostaje tylko patrzeć i cieszyć się jego grą. To nasza gwiazda", podkreślił Kobe Bryant.
Sam zainteresowany przypomniał natomiast, że dla drużyn z NBA mecze z europejskimi potentatami koszykówki są wielkim prestiżem. "Zespoły zza oceanu zawsze są zmotywowane, ponieważ pochodzą z najlepszej ligi na świecie i chcą udowodnić swoją wyższość", stwierdził Pau Gasol i dodał - "Regal Barça ma świetny zespół. Katalończycy są teraz ‘w gazie', ale to dla nas nie powinna być żadna wymówka".
Dla podopiecznych Xaviego Pascuala mecz z L.A. Lakers będzie wielką szansą na powtórzenie sukcesu z 5. października 2006 roku, kiedy w Palau Sant Jordi pokonali Philadelphię 76ers 104-99. Było to jedno z niewielu spotkań, w którym europejski zespół pokonał drużynę z ligi NBA.
[źródło: FCBarcelona.cat/La Vanguardia]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)