Villa nie zostanie socio, Ronaldinho jeszcze mógł
Zmiany, które zostały ogłoszone w przystępowaniu do grona socios sprawiły, że nawet ostatnie nabytki FC Barcelony, Villa, Adriano czy Mascherano nie będą mogli nimi zostać.
Przypomnijmy, że od 1 listopada zostaną wprowadzone ograniczenia: aby zostać członkiem klubu trzeba być krewnym pierwszego lub drugiego stopnia z osobą, która jest już socio, mieć poniżej 14 lat, bądź wyrazić chęć powrotu w ich szeregi.
Villa, Mascherano i Adriano jako piłkarze pierwszego zespołu nie mają żadnych przywilejów. Jest to sytuacja odwrotna do tej, jaka miała miejsce kiedyś. Poprzedni zarząd wykorzystywał wizerunek swoich zawodników do przyciągnięcia jak największej liczby socios.
Tak też, na przykład, na początku 2004 roku, klub wykorzystał wizerunek Ronaldinho do reklamy klubu. 20 stycznia 2004 roku Brazylijczyk, w towarzystwie ówczesnego wiceprezydenta Sandro Rosella, wypełnił dokumenty i został socionumer 111 545.
Brazylijczyk nie ukrywał swojej radości z tego faktu. "Każdego dnia jest coraz więcej członków klubu, bardzo się z tego cieszę", wyjaśnił. Dodał, że w ten sposób chciał pokazać swoje przywiązanie do klubu. Stwierdził: "my, piłkarze także jesteśmy tutaj, razem z wszystkimi socios".
Radości nie ukrywał także Rosell: "Oby Ronaldinho był członkiem klubu przez wiele lat". Jak na ironię, przy nowej polityce klubu, Ronaldinho nie mógłby już nim zostać.
[źródło: Sport]
Przypomnijmy, że od 1 listopada zostaną wprowadzone ograniczenia: aby zostać członkiem klubu trzeba być krewnym pierwszego lub drugiego stopnia z osobą, która jest już socio, mieć poniżej 14 lat, bądź wyrazić chęć powrotu w ich szeregi.
Villa, Mascherano i Adriano jako piłkarze pierwszego zespołu nie mają żadnych przywilejów. Jest to sytuacja odwrotna do tej, jaka miała miejsce kiedyś. Poprzedni zarząd wykorzystywał wizerunek swoich zawodników do przyciągnięcia jak największej liczby socios.
Tak też, na przykład, na początku 2004 roku, klub wykorzystał wizerunek Ronaldinho do reklamy klubu. 20 stycznia 2004 roku Brazylijczyk, w towarzystwie ówczesnego wiceprezydenta Sandro Rosella, wypełnił dokumenty i został socionumer 111 545.
Brazylijczyk nie ukrywał swojej radości z tego faktu. "Każdego dnia jest coraz więcej członków klubu, bardzo się z tego cieszę", wyjaśnił. Dodał, że w ten sposób chciał pokazać swoje przywiązanie do klubu. Stwierdził: "my, piłkarze także jesteśmy tutaj, razem z wszystkimi socios".
Radości nie ukrywał także Rosell: "Oby Ronaldinho był członkiem klubu przez wiele lat". Jak na ironię, przy nowej polityce klubu, Ronaldinho nie mógłby już nim zostać.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (26)