Ibrahimović: Guardiola nie wie jak prowadzić 22 gwiazdy, Mourinho tak

Gilu

18 października 2010, 14:24

103 komentarze
Pojawia się przeszło godzinę spóźniony. Milan trenuje o trzeciej, a on chce zjeść wcześniej. W menu jest gnocchi i tiramisu. Jest uśmiechnięty i zrelaksowany. Wygląda inaczej. Podaje rękę i siada. Jest czwartek i dla Zlatana Ibrahimovicia jest to dzień wywiadów. Zmienia mu się twarz, gdy rozmawia o Barcelonie i Guardioli. Lubi łowić ryby, ale mówi, że do tej pory nie znalazł dobrego miejsca do połowu - "to w rękach jednego z lekarzy Milanu...".

Eleonora Giovio (El País): Co czyni cię szczęśliwym?

Zlatan Ibrahimović: Jestem szczęśliwy, kiedy ludzie mnie otaczający są szczęśliwi.

Jeśli spojrzysz w przeszłość, co widzisz?

Ajax... Mój pierwszy rok nie był tam łatwy. Jako profesjonalista zdobyłem wtedy moje pierwsze mistrzostwo. W nowym mieście, z nową drużyną, z nowym językiem. To było 12 miesięcy ciężkiej pracy i trudności. Zdobyłem tyle zdolności, ile mogłem zdobyć.

Od tamtej pory grałeś w czterech drużynach. Pasuje do ciebie wizerunek mężczyzny z walizką?

Nie, ponieważ gdziekolwiek nie poszedłem, wygrywałem, a to znaczy, że zawsze robiłem coś dobrego. Nie jestem typem piłkarza, który może grać przez 20 lat w jednym klubie, ponieważ kiedy robisz coś z drużyną i pójdzie ci dobrze, nie masz później motywacji, przestajesz się rozwijać i jeśli chcesz się dalej uczyć, musisz zmienić klub. Przeszedłem z Ajaxu do Juve, aby się rozwinąć. Juve spadło później do drugiej ligi, a mnie nie interesowała gra w Serie B, więc przeniosłem się do Interu. Spędziłem tam trzy lata i zdobyłem wszystko, co ta drużyna była w stanie wygrać. Zdecydowałem się przenieść do Barcelony, ponieważ była lepsza.

I ponieważ grała lepszą piłkę, prawda?

Odszedłem, ponieważ po trzech latach nie czułem się najlepiej. Zapisaliśmy karty historii i czegoś się nauczyłem.

Czego nauczyłeś się w Barcelonie?

Że piłka nożna potrafi zmienić się bardzo szybko, w zaledwie 24 godziny.

Co masz na myśli?

Opinie niektórych ludzi... Zmieniają się bardzo szybko. Na boisku grają jednak najlepszy futbol na świecie.

Wygląda na to, że nie wpasowałeś się w grę. Wydajesz się być bardziej przystosowany do calcio.

To różne ligi. Tutaj gra nie jest tak dynamiczna. Drużyny bazują na trzech, czterech graczach, którzy potrafią zrobić różnicę. Reszta odwala brudną robotę. W Barcelonie 11 graczy jest aktywnych. Wszyscy biorą udział w grze. Grasz aby nie stracić piłki, aby atakować, ale nie trójką tylko siódemką graczy.

Jak ci się teraz gra przy zapełnionych do połowy trybunach?

W Hiszpanii też tak było.

Na których stadionach?

Kiedy gra Barça, jasne, stadion jest pełny - podobnie Milan kiedy gra na wyjeździe. Ale na meczu Hérculés - Getafe trybuny nie są pełne. Do mnie bardziej przemawia włoska publiczność. Jest bardziej aktywna, śpiewa i nie przestaje. W Barcelonie kibice dopingują w inny sposób - oglądają i klaszczą, jeśli zobaczą ładne zagranie. Tutaj wyrażają więcej emocji i napięcia.

Dlaczego nie lubisz dziennikarzy?

W Szwecji miałem złe doświadczenia. Wszyscy dziennikarze robią to samo. Opisują twoją historię, aby sprzedać nakład. Jeśli historia jest bardziej negatywną, sprzedaje się więcej gazet. Piszą aby wdrapywać się i wspinać po szczeblach kariery. Zwłaszcza w Szwecji. Tutaj nie wiem jak jest. Nigdy ich nie szukałem, nigdy nie będę szukać, aby z nimi rozmawiać. Mówię na boisku.

Jak wygląda u was w szatni?

Atmosfera jest fantastyczna, są dobre wibracje, zarówno jeśli jesteś Brazylijczykiem czy Afrykaninem, Szwedem lub Czechem.

Przeciwnie do Barcelony?

Nie ma tam tylu doświadczonych piłkarzy, ilu jest tutaj.

Zawsze byłeś krytykowany za to, że na boisku jesteś zbyt egoistyczny. Thiago Silva powiedział, że Ibrahimović gra dla siebie i dla drużyny. Co to oznacza?

Kiedy zaczynałem, grałem bardziej indywidualnie. To było potrzebne, abym mógł awansować na wyższy poziom. Później, kiedy dorośniesz jako piłkarz i jako osoba, zrozumiesz, że drużyna jest ważniejszy niż ty, ponieważ z drużyną możesz wygrać wszystko i łatwiej jest to osiągnąć robiąc to z nimi niż grając samotnie. Pracuję dla drużyny aby coś osiągnąć.

I kiedy to zrozumiałeś?

To dzieje się automatycznie. Nie potrafię powiedzieć kiedy. Zaczynasz to powoli rozumieć, kiedy przegrywasz i wygrywasz. Można mi dawać wszystkie typy rad, ale nie mogę się zmienić w 24 godziny, ponieważ mam swoją osobowość i swój styl gry.

W tym roku, w Milanie, spotkałeś się z trenerem (Allegri) młodszym i bez doświadczenia czy osobowości jak Capello czy Mourinho.

Cóż, tego jeszcze nie wiadomo... (śmiech) Wydaje się spokojniejszy niż Capello i Mourinho, jasne, ale jeśli wszystko idzie dobrze... Wygląda na to, że Allegri także może coś zdobyć. I to dużo.

A Mourinho był tym, który się denerwował?

Nie wiem. Wiem, że z drużyny odchodził z uśmiechem, a na konferencjach prasowych bawił się. Dziennikarze bali się konfrontacji z nim, ponieważ odpowiadał na wszystko. Jest typem człowieka przygotowanego, inteligentnego. Nie lubisz go, czy co?

Po prostu pytam... On nie przesadza?

Nie. Gdyby przesadzał i nie wygrywał, mógłbym powiedzieć, że tak. Ale wygrywa i będzie wygrywał. Lubię, jak pracuje. Jest silny, skoncentrowany... I jako inny niż wszyscy, wydaje się, że wam to pasuje. To jego forma pracy. Tak jak mówi piłkarzowi: "nie możesz się oszczędzać!". To jego jakość. Mourinho ma swój styl. Dlatego jest nazywany The Special One

Kim był dla ciebie?

Pobudzał mnie przed i po meczach, czasem także jeszcze później. To zwycięzca. Jego mentalność i osobowość obracają się w zwycięstwa. I zwycięża. Świetne jest, że kiedy robiłem coś źle i nie zdawałem sobie z tego sprawy, zarzucał mi to. To ważne dla piłkarza, aby wiedział, że robi coś źle. Spędziłem z nim świetny rok. Przyszedł do Interu, aby wygrać Ligę Mistrzów, wygrał ją, dzięki, do zobaczenia.

Odszedłeś z Interu za wcześnie, rok przed zdobyciem Pucharu Europy.

Zanim coś się stanie, nie możesz tego przewidzieć... Ale na końcu Mourinho miał rację.

Jakim typem trenera jest Guardiola?

Dla mnie jest wspaniałym trenerem z małym doświadczeniem. Jest zbyt młody, aby prowadzić drużynę złożoną z 22 gwiazd, 22 różnych osobowości. Niektórych, w dodatku, z dużą osobowością.

Publicznie, Guardiola zawsze bronił...

(przerywa pytanie) Jego problemem jest to, że zawsze chce być perfekcyjny. Także Tiger Woods chciał być perfekcyjny...

A nie jest?

W Barcelonie każdy może być trenerem. Każdy może prowadzić drużynę złożoną z tych 22 zawodników. Nawet dla mnie nie powinno to być trudne. Mówi się, że wygrali sześć pucharów, ale kto by tego nie zrobił z tą drużyną? Barça nie jest szkołą jako grupa. Ajax był. Tam nie było problemów, jeśli kłóciłeś się z kimś. W Barcelonie wszyscy mają trenować i nikt nic nie mówi... W Interze, Milanie, Chelsea, Manchesterze jest inaczej, ponieważ jest 22 zawodników, z których każdy myśli, że jest najlepszy. W Barcelonie z pewnością jest tak samo, tylko nikt o tym nie mówi. Wszyscy są cicho, ponieważ są skromni. Prowadzenie drużyny z 22 zawodnikami z osobowością nie jest łatwe, Guardiola nie wie jak to robić. Mourinho wie.

Z kimś pokłóciłeś się na poważnie?

Z Zebiną w Juve. Także z van der Vaartem: zaczęło się kłótnią i było to idiotyzmem. Ja, kiedy idę do drużyny, jestem "zabijany" przez kolegów, bo chcę wygrywać i kiedy ja wygrywam, oni też.

Czego oczekujesz we wtorek w Madrycie?

Zabawy. Chcę się zobaczyć z Mourinho.

[źródło: El País]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (103)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze