31 bramek Messiego w rozgrywkach międzynarodowych
Messi po raz kolejny okazał się kluczowy, dwie zdobyte przez niego bramki składają się na trzydzieści jeden goli, jakie Argentyńczyk strzelił w rozgrywkach międzynarodowych.
Nie ma wyników, które mogłyby stawić opór osobie Lionela Messiego. Argentyńczyk w środowy wieczór błysnął dwukrotnie; dwa gole w meczu z Kopenhagą oznaczają, że Leo zrównał się pod względem ilości strzelonych bramek w międzynarodowych rozgrywkach z Rivaldo. Brazylijczyk była autorem trzydziestu jeden goli: dwadzieścia pięć z nich zdobył w Lidze Mistrzów, pięć w Pucharze UEFA oraz jedną w Superpucharze Europy. Messi na swój wynik zapracował bramkami w ramach dwóch rozgrywek: dwadzieścia dziewięć goli strzelonych w Lidze Mistrzów oraz dwa trafienia podczas Klubowych Mistrzostw Świata rozgrywanych w Abu Zabi.
Jeszcze tylko jeden krok dzieli filigranowego napastnika od pozycji samodzielnego lidera w klasyfikacji strzelców Barçy na arenie międzynarodowej. W tyle zostawił już, Luisa Enrique (27), Evaristo (26) oraz Kluiverta (26), czyli gwiazdy poszczególnych epok w historii Klubu.
Co ciekawe bramkę, która pozwoliła Messiemu zrównać się z Rivaldo, reprezentant Albicelestes zdobył w doliczonym czasie gry. Potrzebny był niepokój w drugiej połowie spotkania, aby wreszcie zdobyć drugą bramkę, która ostatecznie przesądziła o pozostaniu trzech punktów na Camp Nou.
Liczbami, którymi legitymuje się Messi można się zachwycać: w ostatnich czterech meczach Ligi Mistrzów, w których Argentyńczyk trafiał już do bramki rywala, zawsze czynił to minimum dwa razy. W obecnych rozgrywkach o Puchar Europy, Leo dwukrotnie pokonał bramkarza Panathinaikosu i FC Kopenhagi, w poprzednich - cztery gole zaaplikował Arsenalowi oraz dwa drużynie VfB Sttutgart.
Walka o tytuł najlepszego strzelca Ligi Mistrzów może okazać się w tym sezonie bardziej pasjonująca niż kiedykolwiek. Może okazać się także, że będzie to pojedynek starych dobrych znajomych; były piłkarz Barçy, Samuel Eto'o przewodzi jak dotychczas w klasyfikacji strzelców z sześcioma bramkami. Drugie miejsce, wraz z Anelką (Chelsea) i Bale (Tottenham), zajmuje Messi - autor czterech goli.
Przed Messim teraz kolejne wyzwania. Najbliższe z nich już drugiego listopada, wtedy FC Barcelona uda się na rewanż do Kopenhagi. W następnej, piątej kolejce Duma Katalonii zagra z Panathinaikosem w Atenach. Jeśli Argentyńczyk podtrzyma swoją passę, wyjdzie na samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelców Barcelony w rozgrywkach międzynarodowych.
Urodzony w Rosario piłkarz strzelając swoją drugą bramkę w spotkaniu z FC Kopenhagą, strzelił również swoją dziesiątą bramkę w trwającym sezonie. Co ciekawe, więcej goli zdobył w Lidze Mistrzów (cztery), niż w La Liga (trzy), ponadto popisał się hat-trickiem w rewanżowym pojedynku o Superpuchar Hiszpanii z Sevillą.
We wtorek, podczas meczu z Ceutą będzie miał szansę na występ w Copa del Rey, jeśli tylko Pep Guardiola zdecyduje się na jego powołanie.
[źródło: Sport]
Nie ma wyników, które mogłyby stawić opór osobie Lionela Messiego. Argentyńczyk w środowy wieczór błysnął dwukrotnie; dwa gole w meczu z Kopenhagą oznaczają, że Leo zrównał się pod względem ilości strzelonych bramek w międzynarodowych rozgrywkach z Rivaldo. Brazylijczyk była autorem trzydziestu jeden goli: dwadzieścia pięć z nich zdobył w Lidze Mistrzów, pięć w Pucharze UEFA oraz jedną w Superpucharze Europy. Messi na swój wynik zapracował bramkami w ramach dwóch rozgrywek: dwadzieścia dziewięć goli strzelonych w Lidze Mistrzów oraz dwa trafienia podczas Klubowych Mistrzostw Świata rozgrywanych w Abu Zabi.
Jeszcze tylko jeden krok dzieli filigranowego napastnika od pozycji samodzielnego lidera w klasyfikacji strzelców Barçy na arenie międzynarodowej. W tyle zostawił już, Luisa Enrique (27), Evaristo (26) oraz Kluiverta (26), czyli gwiazdy poszczególnych epok w historii Klubu.
Co ciekawe bramkę, która pozwoliła Messiemu zrównać się z Rivaldo, reprezentant Albicelestes zdobył w doliczonym czasie gry. Potrzebny był niepokój w drugiej połowie spotkania, aby wreszcie zdobyć drugą bramkę, która ostatecznie przesądziła o pozostaniu trzech punktów na Camp Nou.
Liczbami, którymi legitymuje się Messi można się zachwycać: w ostatnich czterech meczach Ligi Mistrzów, w których Argentyńczyk trafiał już do bramki rywala, zawsze czynił to minimum dwa razy. W obecnych rozgrywkach o Puchar Europy, Leo dwukrotnie pokonał bramkarza Panathinaikosu i FC Kopenhagi, w poprzednich - cztery gole zaaplikował Arsenalowi oraz dwa drużynie VfB Sttutgart.
Walka o tytuł najlepszego strzelca Ligi Mistrzów może okazać się w tym sezonie bardziej pasjonująca niż kiedykolwiek. Może okazać się także, że będzie to pojedynek starych dobrych znajomych; były piłkarz Barçy, Samuel Eto'o przewodzi jak dotychczas w klasyfikacji strzelców z sześcioma bramkami. Drugie miejsce, wraz z Anelką (Chelsea) i Bale (Tottenham), zajmuje Messi - autor czterech goli.
Przed Messim teraz kolejne wyzwania. Najbliższe z nich już drugiego listopada, wtedy FC Barcelona uda się na rewanż do Kopenhagi. W następnej, piątej kolejce Duma Katalonii zagra z Panathinaikosem w Atenach. Jeśli Argentyńczyk podtrzyma swoją passę, wyjdzie na samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelców Barcelony w rozgrywkach międzynarodowych.
Urodzony w Rosario piłkarz strzelając swoją drugą bramkę w spotkaniu z FC Kopenhagą, strzelił również swoją dziesiątą bramkę w trwającym sezonie. Co ciekawe, więcej goli zdobył w Lidze Mistrzów (cztery), niż w La Liga (trzy), ponadto popisał się hat-trickiem w rewanżowym pojedynku o Superpuchar Hiszpanii z Sevillą.
We wtorek, podczas meczu z Ceutą będzie miał szansę na występ w Copa del Rey, jeśli tylko Pep Guardiola zdecyduje się na jego powołanie.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (27)