Już dzisiaj o 22 Barcelona może zagwarantować sobie awans do 1/8 finału Pucharu Króla. W wieczornym meczu na Camp Nou, zmierzy się z trzecioligowym zespołem AD Ceuta. W pierwszym meczu Barça wygrała 2:0.
Rewanżowy pojedynek na Camp Nou wydaje się być tylko formalnością. W pierwszym meczu, który odbył się małym hiszpańskim, autonomicznym mieście, znajdującym się w północnej części kontynentu Afrykańskiego, Barcelona wygrała różnicą dwóch bramek. Wynik spotkania ustalony został już w pierwszej połowie po bramkach Maxwella i Pedro. Cały mecz, przebiegał pod zdecydowane dyktando katalońskiego zespołu i mógł skończyć się wyższym wynikiem.
Jednakże pomimo solidnej zaliczki w pierwszym meczu, takiego rywala jak Ceuta, nie można lekceważyć. Zespoły niższych lig rozgrywkowych w teorii są słabsi, ale w praktyce często okazują się dużo trudniejszymi rywalami niż np. drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej. Wystarczy spojrzeć po wynikach innych meczów: trzecioligowa Murcia zremisowała bezbramkowo na własnym stadionie z Realem Madryt. Poli Ejido wywalczyło wynik 1:1 z Villarrealem i takim samym wynikiem zakończyła się konfrontacja Portugalete z Getafe. To pokazuje, że takie zespoły dostają wyjątkowej motywacji w meczach z mocniejszymi rywalami. W przypadku meczu z Barceloną, dodatkowym faktem, utrudniającym mecz będzie defensywna gra przyjezdnych. Nie można oczekiwać, że trzecioligowy zespół wyjdzie na otwartą batalię z Barceloną, tylko zamuruje swoje pole karne i będzie czekać na łut szczęścia. A jak wyglądają takie mecze, kiedy rywal "stawia autobus w polu karnym" wszyscy dobrze wiemy.
Sytuacja kadrowa przed meczem z Ceutą, jest bardzo korzystna dla Pepa Guardioli, acz sam trener narzeka na przepisy rozgrywek o Puchar Króla. Mówią one, iż w zgłoszonym zespole nie może być więcej jak sześciu zawodników graczy rezerw, a na boisku może przebywać ich jednocześnie tylko czterech. Mister Barcerlony jest wielkim zwolennikiem zawodników barcelońskiej Cantery i jak sam mówił na wczorajszej konferencji prasowej, powołałby ich większą liczbę, gdyby tylko mógł. Nie ma się co dziwić, bo w obecnym sezonie gracze rezerw sprawują się nadzwyczaj dobrze. Po awansie do drugiej ligi, wszyscy liczyli, że Barça B będzie dzielnie walczyć o utrzymanie w lidze. Tymczasem po jedenastu kolejkach, znajduje się na czwartym miejscu w tabeli, ze stratą czterech punktów do lidera.
W dzisiejszym meczu powinniśmy zobaczyć od pierwszych minut Thiago, Bartrę, Dos Santosa i Nolito. Szczególnie dla tego ostatniego, takie spotkania są najlepszą okazją do udowodnienia swojej przydatności w zespole, bo już wiadomo, że wygasający w czerwcu 2011 roku kontrakt zawodnika mógłby być przedłużony jedynie, gdyby został włączony do pierwszego składu. Ponadto, w pierwszej jedenastce zapewne znajdzie się Bojan Krkić. Nominalnie drugi, młody napastnik Barcelony bardzo słabo zaczął ten sezon i znalazł się ogniu sporej krytyki ze strony kibiców. Być może w tym meczu, wreszcie uda mu się przełamać i prezentować formę z końcówki poprzedniego sezonu. Pozostaje mieć nadzieję, że zespół wspierany przez wychowanków stanie na wysokości zadania i zafunduje nam widowisko przyjemne dla oka, a kibice, mimo późnej pory i środka tygodnia, licznie przybędą na Camp Nou.
A tak, wyglądał mecz dwa tygodnie temu:
Po awans do 1/8 finału; FC Barcelona - AD Ceuta 22:00 CET
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (73)