Villa: Chciałbym strzelić gola Casillasowi - wywiad

Majik

22 listopada 2010, 15:25

41 komentarzy
Dopóki przed drużyną jest jeszcze starcie z greckim Mistrzem, Villa nie chce rozmawiać o El Clásico. Przyznał jednak, że marzy o tym, by 29 listopada strzelić gola swojemu koledze z kadry narodowej. W wywiadzie dla Sportu, wyraźnie widać, że Villa obrał strategię często spotykaną w środowisku FC Barcelony: piłkarz stara się za wszelką cenę uniknąć tematu Gran Derbi. Choć nie ma większego sensu analizować ligę, jeśli nie chce się rozmawiać o Los Blancos.


Wśród zawodników odczuwa się już atmosferę Gran Derbi?

Nie, jeszcze nie. To ważny mecz, ale najpierw czeka nas spotkanie w Atenach.

Chciałbyś strzelić Casillasowi bramkę?

Oczywiście. Jemu i wszystkim innym bramkarzom. Ale jak na razie, moją obsesją jest praca z zespołem i pomoc. Jeśli mógłbym to robić strzelając gole, tym lepiej.

Martwią Cię krytyki o Twojej niemocy strzeleckiej?

Jestem spokojny. Dla mnie ważne jest to co myśli mój trener, kibice i koledzy. Camp Nou zawsze żegna mnie oklaskami. Wiem, że choć nie strzelam, to swoje zadanie wykonuję dobrze.

Koszulka Barcelony "waży" więcej niż inne?

Każda ma swój ciężar. Presje można zanotować w każdej drużynie, ale oczywiste jest, że poziom presji w Barcelonie jest bardzo wysoki. Barça nigdy nie może być druga. Tutaj nie liczy się nic oprócz zwycięstwa.

Wygranie ligi ma dla Ciebie specjalnie znaczenie?

To tytuł, którego jeszcze nie mam. Liga Mistrzów jest z pewnością bardziej widowiskowa, ale też trudniejsza. Jednak to liga pokazuje jakość drużyn, bo tutaj gra się bardzo regularnie. W Champions League nie zawsze wygrywa najlepszy. W lidze raczej trudno by nie wygrał najlepszy.

Jednym z Twoich celów po przybyciu do Barçy było zdobycie Pichichi?

To aż tak się nie liczy. Ważne są nagrody przyznawane całej drużynie. Pichichi nie ma znaczenia, jeśli nie zdobyłeś żadnego tytułu z zespołem. Mam nadzieję, że to będzie Leo, ja czy Bojan, ważne by trafiło do Barçy. To także znak, że drużyna ma się dobrze.

Dla Ciebie to ta sama satysfakcja: asystować i strzelać?

Gol to gol, choć asysty także się liczą. I tu i tu przyczyniasz się do zwycięstwa, więc nie jest źle.

Szybko porozumiałeś się z Leo?

Tak, i z Leo i z innymi. Grając obok Leo masz szansę rozwijać się dosłownie każdego dnia. Jak można by nie zgrać się z zawodnikiem na jego poziomie? Choć zawsze powtarzam, że w piłce nie ma rzeczy łatwych, to grając u boku Messiego wydaje się, że wszystko jest proste.

Jaką atmosferę zastałeś w drużynie?

Taką jakiej się spodziewałem. Wielu z nich znałem już z reprezentacji. Mam wrażenie, że jestem w drużynie, która wygrała już wszystko, ale dalej jest głodna tytułów. Wszyscy są na dobrej drodze do ponownych triumfów, ale pozostają przy tym skromni. To wielcy przyjaciele, bardziej myślą o drużynie niż o samych sobie. W ten sposób można wiele wygrać.

Ibrahimović stwierdził, że jesteście średniakami...

Każdy może mieć swoją opinię. W futbolu liczą się statystyki i to one pokazują kto jest najlepszy na świecie. Nieważne jaki jesteś świetny, jeśli nie myślisz na boisku to prawdopodobnie nie zwyciężysz nic. Tu nie liczy się tylko talent, jest wiele innych czynników.

Zaakceptowałeś już swoją rolę u boku Messiego?

Jestem w Barcelonie nie po to by strzelać, ale aby pomóc drużynie. Dać impuls do bycia lepszym. Jeśli będę strzelać gole, dobrze. Jeśli Leo, też dobrze. Jeśli Bojan, tak samo.

Zaskoczył się sposób bycia Messiego?

Znałem go z wielu publicznych wystąpień i wiem, że chyba nie ma skromniejszego niż on. Co ważne, chce być jeszcze lepszy. Tak właśnie rodzą się najlepsi, z dnia na dzień. Z pewnością długo będzie jeszcze grał na takim poziomie.

A z Guardiolą współpraca także układa się dobrze?

Jestem bardzo zadowolony, wiele mi pomaga. Na początku sezonu pojawiło się parę problemów w obronie. Podobnie jak na Mundialu, nie jestem przyzwyczajony do tego typu gry. Ale dzięki Guardioli i Del Bosque uczę się jak grać, kiedy drużyna nie ma piłki. Ale w Barcelonie zdarza się to dość rzadko.

W tym aspekcie naśladujesz Pedro?

Staram się pomóc we wszystkim, podobnie jak Pedro, który gra dłużej pod okiem Pepa. Jeśli ja mogłem ulepszyć swoją grę w kilka miesięcy, to co dopiero oni, którzy są tutaj latami. Pedro jest dla mnie wzorcem.

Jak, według Ciebie, może zakończyć się ten sezon?

Mam nadzieję zagrać tyle meczów ile to możliwe,bunikać kontuzji i być do dyspozycji trenera. Mamy do zdobycia trzy tytuły, spróbujemy to wygrać. Zobaczymy jak to się skończy. Wiadomo, że tytułów nie wygrywa się w listopadzie, trzeba iść stopniowo do przodu.

Jest mniejsza presja w zespole, który wygrał Potrójną Koronę?

Chyba wszyscy wierzą, że Barça może to jeszcze powtórzyć. Walczymy o to każdego roku. Wiadomo, że nie ma tutaj miejsca na żaden większy luz. Wszystkie mecze są ważne. Nie możemy tracić punktów. Wcześnie starczało 70 czy 80 punktów. Teraz 90... trzeba do każdego meczu podchodzić bardzo poważnie jeśli myślimy o wygraniu ligi.

Po tych kilku miesiącach w Barcelonie... Myślisz, że zostaniesz tu już do emerytury?

To słowo mnie przeraża! Uwielbiam swój zawód i chcę się nim cieszyć jak najdłużej. Mam czteroletni kontrakt. Chciałbym go później przedłużyć na kolejne cztery... byłbym bardzo szczęśliwy. Nie chcę myśleć o zakończeniu kariery.

Być może pójdziesz śladami Luisa Enrique?

Nie wiem. Ale na pewno będę robić coś wspólnego z futbolem, nie wyobrażam sobie tego inaczej.


[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (41)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze