Busquets: Nie obchodzi nas co mówią w Madrycie

Looky

26 listopada 2010, 17:08

40 komentarzy
Słowa José Mourinho nie mają wpływu na szatnię Barcelony. Sergio Busquets mówi, że jego zespołu "nie obchodzi to, co mówią w Madrycie". Zapytany o swoją przyszłość, odparł że nie interesuje go przeprowadzka do Chelsea.

Napięcie przed poniedziałkowym Gran Derbi ciągle rośnie. Sergio Busquetsa nie dziwi fakt, iż trener Realu stara się zdestabilizować Barcelonę. "Taka jest jego rola, jego styl. To trener, który zawsze dużo mówi, ale nas nie obchodzi to co mówią w Madrycie, jesteśmy poza tym", powiedział w wywiadzie dla Sky Italia.

Pomocnik Barçy jest zdania, że kluczem do zdobycia trzech punktów jest powielanie stylu Pepa Guardioli, czyli "myślenie tylko o sobie, pressing w ataku, posiadanie piłki, gra jako kolektyw i gra z pierwszej piłki".

Busquets żyje już poniedziałkowym spotkaniem. Przyznaje, że chciałby strzelić bramkę Madrytowi, ale nie myśli o tym: "Zdobywam niewiele goli, bo gram na pozycji bardziej defensywnej, ale to byłoby spełnienie marzeń móc strzelić niezapomnianą bramkę przeciwko wielkiemu rywalowi".

Busi chwali pracę wykonaną przez José Mourinho w pierwszych miesiącach jego pracy w Realu: "Z Mourinho Madryt stanowi lepszy kolektyw, jest ambitny i wygrywa. Przed jego przyjściem był to dobry zespół mający doskonałych graczy, ale nie we wszystkich meczach grali oni z tą samą ambicją".

"Nie" dla Chelsea

Kontrakt Busquetsa obowiązuje do 2013 roku i choć schlebia mu zainteresowanie takich klubów jak Chelsea, nie wydaje się, by skusił się na transfer do innego klubu.

"Czy chciałbym spędzić całe życie w barwach Barçy? Oczywiście. Nigdy nie wiadomo, co wydarzy się w przyszłości, ale zawsze mówiłem, podoba mi się tu i myślę tylko o dalszej grze w tym miejscu, dalszej pracy każdego roku, o walce o tytuły. To, że się mną interesują jest powodem do dumy. Ale mam ważny kontrakt i jest mi tutaj bardzo dobrze", powiedział.

Zapytany któremu ze swoich kolegów - Xaviemu, Messiemu czy Inieście - dałby Złotą Piłkę, odpowiedział: "Gdyby było to możliwe dałbym im trzem. Ale nagrodę może dostać tylko jeden, więc stawiam na Xaviego, który w ostatnim roku był kluczowym graczem dla klubu i reprezentacji".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (40)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze