La Manita otra vez! Espanyol - FC Barcelona 1:5

robertinho

18 grudnia 2010, 19:17

994 komentarze
Lepszej Barcelony nie widzieliśmy. Po fantastycznym meczu na stadionie Cornellà-El Prat Barcelona pokonała Espanyol 5:1. Lokalni rywale z Barcelony walczyli bardzo ambitnie przez całe spotkanie, ale rażąca ilość indywidualnych błędów piłkarzy Mauricio Pochettino przyczyniła się do tego historycznego zwycięstwa.

Jak można było się domyślić, spotkanie od pierwszych minut toczone było na wysokich obrotach. Pierwszą akcję przeprowadzili gospodarze już w pierwszej minucie i strzał Osvaldo spokojnie obronił Valdés. Dwie minuty później, rzut rożny dla Barcelony i po kilku odbiciach piłki, minimalnie obok bramki strzelił Sergio Busquets... przewrotką. W 9. minucie, dobra indywidualną akcją popisał się Dani Alves. Mając w polu karnym tylko bramkarza przed sobą, odegrał piłkę do Messiego, ale Argentyńczyk przeniósł ją nad poprzeczką.

Po dziesięciu intensywnych minutach, tempo spotkania nieco opadło, ale nie brakowało ostrej i zażartej walki na boisku. Ta chwila uśpienia gorzej podziałała na zawodników gospodarzy. W 19. minucie podanie od Messiego między czterech obrońców otrzymał Pedro i z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam, dając prowadzenie Barcelonie. Dwie minuty później, z rzutu wolnego na bramkę Valdésa strzelał Osvaldo. Bramkarz Blaugrana był jednak świetnie ustawiony i spokojnie złapał piłkę. W 30. minucie spotkania obrona Espanyolu znów nie upilnowała piłkarzy rywali. Akcję lewą stroną zainicjował Pedro, odegrał do Messiego, a ten przerzucił piłkę nad obroną do Xaviego. Pomocnik Barçy dwa razy uderzał na bramkę Kameniego i dopiero dobitka znalazła drogę do siatki po małym zamieszaniu w polu karnym. Po pół godzinie gry, Barça prowadziła 2:0.

W 35. minucie Valdés uchronił swoją drużynę przed stratą gola. Piękne podanie za linię obrony Barçy otrzymał Callejón, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Blaugrana. Espanyol zdecydowanie uaktywnił się w końcówce pierwszej połowy starając się zmniejszyć stratę jeszcze przed zejściem do szatni. Defensywa Barçy skutecznie jednak rozbijała kolejne ataki rywali. W ostatniej minucie sam na sam z Kamenim wychodził jeszcze David Villa, ale w ostatniej chwili zdążyli go zablokować obrońcy Espanyolu.

W drugiej połowie kibice Espanyolu zgromadzeni na Cornellà-El Prat oczekiwali, że ich ulubieńcy ruszą do zdecydowanego ataku, ale obraz gry nie był inny od tego, który oglądaliśmy w pierwszej połowie. Cztery minuty po wznowieniu gry sam na sam z Kamenim wychodził Pedro, który zamiast uderzyć na bramkę podawał do Messiego, a tego uprzedził w ostatniej chwili Forlín. Chwilę później po rzucie rożnym z dystansu mocno uderzał Andrés Iniesta, ale golkiper gospodarzy wyciągnął się jak struna i wybił piłkę na rzut rożny.

W 60. minucie obrońcy Espanyolu zostawili za dużo miejsca Messiemu. Argentyńczyk w swoim stylu minął dwóch rywali, uderzył z dystansu. Strzał dobrze sparował Kameni, ale był bezradny wobec dobitki Pedro i Barça prowadziła już 3:0. Chwilę później mogło być 4:0. Znów sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Pedro, ale tym razem skrzydłowy Barcelony przegrał ten pojedynek. Skorzystał na tym Espanyol, który przeprowadził szybką kontrę i po długie podanie wykorzystał Osvaldo pokonując Valdésa strzałem w długi róg. Po 63 minutach było 1:3 na stadionie Cornellà-El Prat.

Po tej bramce z bardzo dobrego meczu zrobiło się świetne widowisko. W 71. minucie błąd w środku pola popełnił Xavi, piłkę przejął Osvaldo ale za szybko oddał strzał i Valdés nie miał większych problemów z obroną tego uderzenia. Trzy minuty później w dobrej sytuacji do zdobycia gola był Piqué, który odnalazł się dobrze w polu karnym, ale posłał piłkę nad bramką. Czego nie zrobił Piqué dokonał Villa. Najpierw bardzo ważny przechwyt Busquetsa w środku pola, później podanie do Messiego, a ten szybko na wolne pole do Villi, który pewnie wykorzystał swoją szansę i w 76. minucie podwyższył wynik meczu na 4:1.

Kolejny cios Barçy pozbawił graczy Espanyolu już wszelkiech nadziei, ale Barcelona nie miała dość. Osiem minut później wcześniej praktycznie niewidoczny Villa znalazł się w drugiej sytuacji sam na sam i zdobył drugiego gola w tym spotkaniu. Trzecia Manita z rzędu stała się faktem.

Cieszmy się, cieszmy i napawajmy oczy grą Barcelony. To czego jesteśmy świadkami jest wydarzeniem na skalę światową. Barça łamie kolejne bariery i wydaje się, że nie ma w tej chwili lepszego zespołu na świecie. Skwitować można to chyba jedynie
target="blank">piosenką (Zamiast Messi wystarczy tylko podstawić "Barca").

Bramki:
0:1 Pedro 19'
0:2 Xavi 30'
0:3 Pedro 60'
1:3 Osvaldo 63'
1:4 Villa 76'
1:5 Villa 84'

Espanyol Barcelona: Kameni, Chica (63' Amat), Forlín,V.Ruiz, Dídac (81' D. García), J.Márquez, Baena, Luis García (61' Dátolo), Verdú, Callejon, Osvaldo

FC Barcelona: Valdés , Alves, Piqué, Puyol, Abidal, Busquets (79' Mascherano), Xavi, Iniesta, Pedro (88' Bojan), Messi, Villa.

Żółte kartki: Busquets, Piqué, Alves (Barcelona), Kameni, Baena, Osvaldo, J. Márquez, V. Ruiz (Espanyol)

Sędzia: Alberto Undiano Mallenco

Widzów:40 500 , Stadion Cornellà-El Prat

Statystyki
7(5) Strzały (celne) 19(10)
20 Faule 15
2 Rzuty rożne 7
5 Spalone 8
41% Posiadanie piłki 59%
5 Żółte kartki 3
0 Czerwone kartki 0

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (994)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze