Dopełnić formalności. Almería - Barcelona, godz. 20.00
"Jeśli nam pomożesz, wszystko będzie możliwe" - właśnie takim hasłem próbują nakłonić kibica do przyjścia na stadion Igrzysk Śródziemnomorskich władze Almeríi w środowy wieczór. I chyba nic innego im nie pozostało, ponieważ trudno przypuszczać, by bez fanów na trybunach Andaluzyjczycy mogli marzyć o dobrym wyniku z Barceloną w półfinałowym rewanżu. O awansie do finału Copa del Rey w tym niewielkim mieście już raczej się nie mówi - pięciobramkowa strata z pierwszego spotkania na Camp Nou przypomina przepaść, której ludzkimi siłami nie da się przeskoczyć. Czy zatem warto będzie zasiąść przed ekranem i oglądać pojedynek, w którym nic istotnego się nie wydarzy? Guardiola daje odpowiedź - "Doświadczenie wzięte z rewanżu z Betisem jest zbyt świeże. Nie możemy myśleć, że wszystko jest już rozstrzygnięte".
Mając na uwadze wynik 5:0 z pierwszego spotkania, jutrzejszy pojedynek zaplanowany na godzinę 20.00 tak naprawdę nie powinien mieć żadnej historii. Taki rezultat w pełni wystarcza Katalończykom, by być spokojnym o miejsce finale. Mecz w Sewilli dwa tygodnie temu pokazał jednak, że nigdy nie można być w stu procentach przekonanym o awansie, dlatego Barça zrobi wszystko, by tamtych błędów nie powtórzyć. O tym, jak poważnie do tego pojedynku podchodzi Duma Katalonii niech świadczy fakt, że Guardiola zabiera do Almeríi wszystkich piłkarzy pierwszego zespołu.
"Gwarantuję, że zagramy ten mecz poważnie. Zabieram ze sobą cały zespół, ponieważ mamy okazję awansować do finału. Jeżeli tak się stanie, będzie miło pomyśleć, że wkład w ten sukces ma każdy zawodnik", powiedział przed meczem Pep Guardiola. Nie trudno nie wierzyć w te słowa. Kiedy w ligowym spotkaniu z tą samą drużyną Barcelona prowadziła do przerwy już 5:0, trener nakazał swoim podopiecznym, by uszanowali rywala i zagrali tak, jak potrafią. Skończyło się wynikiem 8:0 - historycznym, największym od przeszło pół wieku.
Dla Almeríi, chyba najmocniej dotkniętej przegranymi z Blaugraną w tym sezonie, jutrzejszy mecz będzie doskonałą okazją do podbudowania morale drużyny. José Luis Oltra, prowadzący ekipę Rojiblancos, nie ma wątpliwości, że zwycięstwo nad wielkim rywalem miałoby pozytywny wpływ na dalsze losy drużyny w lidze. "Mecz z Barceloną nie jest tylko zwykłą formalnością - to dla nas wyzwanie. Wiemy, że awans jest praktycznie niemożliwy, ale musimy zdawać sobie sprawę, że bronimy barw klubu. Naszym celem jest zwycięstwo nad najlepszym zespołem na świecie", stwierdził na przedmeczowej konferencji prasowej.
Cele obu drużyn są jasne. Jest jednak mało prawdopodobne, że w tym pojedynku zarówno Guardiola, jak i Oltra wystawią od pierwszych minut najsilniejsze jedenastki. Całkiem możliwe, że w ekipie gospodarzy szansę na debiut otrzyma wypożyczony do końca sezonu, ofensywny pomocnik Sofiane Feghouli. Nie zagrają natomiast Juanma Ortiz (z powodu kontuzji) oraz Juanito, Piatti i Marcelo Silva, którzy decyzją trenera nie znaleźli się w gronie powołanych. W zespole gości również może dojść do rotacji - występ od pierwszych minut Bojana, Afellaya, Mascherano i Adriano jest wielce prawdopodobny. Z Almeríą nie zagrają kontuzjowani Puyol, Iniesta i Jeffrén - za nich powołanie otrzymali Thiago i Nolito. Zgodnie z tradycją w Copa del Rey, Valdésa na bramce zastąpi José Manuel Pinto.
Copa del Rey, półfinał (mecz rewanżowy):
Almería - Barcelona
Środa, 2 lutego 2011 r., godzina 20.00
Estadio de los Juegos Mediterráneos
Arbiter: Ayza Gámez (Walencja).
Przypuszczalne składy:
Barcelona: Pinto - Adriano, Piqué, Milito, Maxwell - Xavi, Mascherano, Keita - Messi, Bojan, Afellay.
Almería: Esteban - M. Macedo, Pellerano, C. García, Luna - Vargas, Mbami, Corona, Crusat - Ulloa, Goitom.
Tak było tydzień temu:
[źródło: Marca]
Mając na uwadze wynik 5:0 z pierwszego spotkania, jutrzejszy pojedynek zaplanowany na godzinę 20.00 tak naprawdę nie powinien mieć żadnej historii. Taki rezultat w pełni wystarcza Katalończykom, by być spokojnym o miejsce finale. Mecz w Sewilli dwa tygodnie temu pokazał jednak, że nigdy nie można być w stu procentach przekonanym o awansie, dlatego Barça zrobi wszystko, by tamtych błędów nie powtórzyć. O tym, jak poważnie do tego pojedynku podchodzi Duma Katalonii niech świadczy fakt, że Guardiola zabiera do Almeríi wszystkich piłkarzy pierwszego zespołu.
"Gwarantuję, że zagramy ten mecz poważnie. Zabieram ze sobą cały zespół, ponieważ mamy okazję awansować do finału. Jeżeli tak się stanie, będzie miło pomyśleć, że wkład w ten sukces ma każdy zawodnik", powiedział przed meczem Pep Guardiola. Nie trudno nie wierzyć w te słowa. Kiedy w ligowym spotkaniu z tą samą drużyną Barcelona prowadziła do przerwy już 5:0, trener nakazał swoim podopiecznym, by uszanowali rywala i zagrali tak, jak potrafią. Skończyło się wynikiem 8:0 - historycznym, największym od przeszło pół wieku.
Dla Almeríi, chyba najmocniej dotkniętej przegranymi z Blaugraną w tym sezonie, jutrzejszy mecz będzie doskonałą okazją do podbudowania morale drużyny. José Luis Oltra, prowadzący ekipę Rojiblancos, nie ma wątpliwości, że zwycięstwo nad wielkim rywalem miałoby pozytywny wpływ na dalsze losy drużyny w lidze. "Mecz z Barceloną nie jest tylko zwykłą formalnością - to dla nas wyzwanie. Wiemy, że awans jest praktycznie niemożliwy, ale musimy zdawać sobie sprawę, że bronimy barw klubu. Naszym celem jest zwycięstwo nad najlepszym zespołem na świecie", stwierdził na przedmeczowej konferencji prasowej.
Cele obu drużyn są jasne. Jest jednak mało prawdopodobne, że w tym pojedynku zarówno Guardiola, jak i Oltra wystawią od pierwszych minut najsilniejsze jedenastki. Całkiem możliwe, że w ekipie gospodarzy szansę na debiut otrzyma wypożyczony do końca sezonu, ofensywny pomocnik Sofiane Feghouli. Nie zagrają natomiast Juanma Ortiz (z powodu kontuzji) oraz Juanito, Piatti i Marcelo Silva, którzy decyzją trenera nie znaleźli się w gronie powołanych. W zespole gości również może dojść do rotacji - występ od pierwszych minut Bojana, Afellaya, Mascherano i Adriano jest wielce prawdopodobny. Z Almeríą nie zagrają kontuzjowani Puyol, Iniesta i Jeffrén - za nich powołanie otrzymali Thiago i Nolito. Zgodnie z tradycją w Copa del Rey, Valdésa na bramce zastąpi José Manuel Pinto.
Copa del Rey, półfinał (mecz rewanżowy):
Almería - Barcelona
Środa, 2 lutego 2011 r., godzina 20.00
Estadio de los Juegos Mediterráneos
Arbiter: Ayza Gámez (Walencja).
Przypuszczalne składy:
Barcelona: Pinto - Adriano, Piqué, Milito, Maxwell - Xavi, Mascherano, Keita - Messi, Bojan, Afellay.
Almería: Esteban - M. Macedo, Pellerano, C. García, Luna - Vargas, Mbami, Corona, Crusat - Ulloa, Goitom.
Tak było tydzień temu:
[źródło: Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)