Guardiola: Real to najtrudniejszy rywal, z jakim możesz się zmierzyć
"Takie mecze nie mają faworyta. Przyjeżdża do nas jeden z najlepszych hiszpańskich zespołów i jest wiele powodów, dla których może odnieść zwycięstwo", powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Pep Guardiola. Trener Barçy mówił również na temat finału Pucharu Króla.
Barça kontra Atlético - te pojedynki zawsze budzą mnóstwo emocji i zapewniają wiele bramek. "Musimy zagrać bardzo dobrze. Nie ma faworyta i wszystko może się zdarzyć. Nasz rywal ma niesamowitych piłkarzy", powiedział Guardiola.
Atlético to trudny rywal, który jednak w tym sezonie gra w kratkę. Z Pucharu Króla drużynę Quique Sáncheza Floresa wyeliminował Real Madryt, a w lidze Rojiblancos wywalczyli tylko 4 z 15 ostatnich możliwych do zdobycia punktów. "Ostatnio gubili punkty, ale są tak samo groźni, jak wcześniej... Historia pokazuje, że ich spotkania z nami są wyjątkowe i jestem przekonany, że zobaczymy najlepszą wersję Atlético", przestrzega.
Guardiola nie myśli o rekordzie ligowych zwycięstw z rzędu: "Musimy po prostu wyjść na boisko i grać w piłkę, tworząc okazje bramkowe. Jeśli będziemy myśleć o rekordzie, to sprawi, że mecz będzie dla nas trudniejszy".
W środę Barça zapewniła sobie awans do finału Copa del Rey, w którym zmierzy się z Realem Madryt. Pep rozumie optymizm przed tą batalią, ale podkreśla: "Madryt zasługuje na największy szacunek. To najtrudniejszy i najbardziej nieustępliwy zespół, z jakim możesz się mierzyć. Musimy wyzbyć się wyolbrzymionych idei... Gdy pokonasz rywala raz, następny mecz jest dwa razy cięższy. A będzie jeszcze trudniej, bo zagramy z nimi tuż po spotkaniu w Madrycie".
Spekulowano, że finał Pucharu Króla może odbyć się na innym stadionie niż Mestalla. Guardiola jasno dał jednak do zrozumienia: "Nie chcę grać finału na Bernabéu. To faworyzowałoby ich bardziej niż nas. U siebie Real jest mocny i zyskałby przewagę. Mimo że wygraliśmy wszystkie wyjazdowe spotkania, wciąż wolę grać na Camp Nou. To jednak RFEF podejmie decyzję".
Copa del Rey budzi wielkie emocje, ale wcześniej Barçę czekają mecze w lidze i Lidze Mistrzów. "Nie możemy zagwarantować, że przez kolejne dwa miesiące będziemy grali tak dobrze, jak teraz. Przed nami daleka droga. Zagramy na Mestalla, na Majorce, w Vila-real. Nie myślę o Madrycie. Porozmawiamy o tym, gdy nadejdzie właściwy moment", stwierdził.
Guardiola zapytany został o stan zdrowia Carlesa Puyola: "Nie ma terminu. Leczenie postępuje. Gdy będzie lepiej, zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.". Zapytany o Bojana, odparł: "W tym sezonie bardzo go potrzebujemy. Tak samo jak w kolejnych latach".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Barça kontra Atlético - te pojedynki zawsze budzą mnóstwo emocji i zapewniają wiele bramek. "Musimy zagrać bardzo dobrze. Nie ma faworyta i wszystko może się zdarzyć. Nasz rywal ma niesamowitych piłkarzy", powiedział Guardiola.
Atlético to trudny rywal, który jednak w tym sezonie gra w kratkę. Z Pucharu Króla drużynę Quique Sáncheza Floresa wyeliminował Real Madryt, a w lidze Rojiblancos wywalczyli tylko 4 z 15 ostatnich możliwych do zdobycia punktów. "Ostatnio gubili punkty, ale są tak samo groźni, jak wcześniej... Historia pokazuje, że ich spotkania z nami są wyjątkowe i jestem przekonany, że zobaczymy najlepszą wersję Atlético", przestrzega.
Guardiola nie myśli o rekordzie ligowych zwycięstw z rzędu: "Musimy po prostu wyjść na boisko i grać w piłkę, tworząc okazje bramkowe. Jeśli będziemy myśleć o rekordzie, to sprawi, że mecz będzie dla nas trudniejszy".
W środę Barça zapewniła sobie awans do finału Copa del Rey, w którym zmierzy się z Realem Madryt. Pep rozumie optymizm przed tą batalią, ale podkreśla: "Madryt zasługuje na największy szacunek. To najtrudniejszy i najbardziej nieustępliwy zespół, z jakim możesz się mierzyć. Musimy wyzbyć się wyolbrzymionych idei... Gdy pokonasz rywala raz, następny mecz jest dwa razy cięższy. A będzie jeszcze trudniej, bo zagramy z nimi tuż po spotkaniu w Madrycie".
Spekulowano, że finał Pucharu Króla może odbyć się na innym stadionie niż Mestalla. Guardiola jasno dał jednak do zrozumienia: "Nie chcę grać finału na Bernabéu. To faworyzowałoby ich bardziej niż nas. U siebie Real jest mocny i zyskałby przewagę. Mimo że wygraliśmy wszystkie wyjazdowe spotkania, wciąż wolę grać na Camp Nou. To jednak RFEF podejmie decyzję".
Copa del Rey budzi wielkie emocje, ale wcześniej Barçę czekają mecze w lidze i Lidze Mistrzów. "Nie możemy zagwarantować, że przez kolejne dwa miesiące będziemy grali tak dobrze, jak teraz. Przed nami daleka droga. Zagramy na Mestalla, na Majorce, w Vila-real. Nie myślę o Madrycie. Porozmawiamy o tym, gdy nadejdzie właściwy moment", stwierdził.
Guardiola zapytany został o stan zdrowia Carlesa Puyola: "Nie ma terminu. Leczenie postępuje. Gdy będzie lepiej, zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.". Zapytany o Bojana, odparł: "W tym sezonie bardzo go potrzebujemy. Tak samo jak w kolejnych latach".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)