Guardiola: Widzę siebie tu jeszcze przez rok, a potem zobaczymy
Pep Guardiola wziął udział w pierwszej konferencji prasowej odkąd oświadczył, że przedłuży swoją umowę z klubem o kolejny rok. Wykorzystał okazję, aby powiedzieć o czynnikach motywujących go do dalszych działań. "Dzień, w którym stracę motywację i siłę, będzie ostatnim", oświadczył.
Na szczęście taki dzień może nadejść najwcześniej za 17 miesięcy. "Chciałbym podziękować klubowi za zaufanie. Postaramy się pracować tak ciężko, jak jest to możliwe. Dołożę wszelkich starań, aby fani byli zadowoleni. Właśnie oni napędzają nas do osiągania korzystnych rezultatów", oznajmił Pep.
Jeszcze jeden rok, ale co potem?
Guardiola oczywiście czuje się lepiej, kiedy już wszystkie sprawy związane z jego umową zostały ustabilizowane. Na Camp Nou pozostanie jeszcze jeden rok, ale czy to oznacza koniec? "Widzę siebie w klubie przez jeszcze jeden rok. Zobaczymy, co będzie potem", powiedział Mister. "Chcę wyciągnąć z tego zespołu jak najwięcej. Dojście do finału Pucharu Króla i dobre wyniki w lidze sprawiły, że nie miałem powodu, aby nie przedłużyć kontraktu na kolejny rok". Pep dodał, że nie zastanawiał się długo nad swoją decyzją oraz, iż wciąż wymaga od siebie jak najwięcej. "Nie chcę spocząć na laurach. Nie ma na świecie lepszego miejsca niż Barcelona, lecz musimy wygrywać".
Plany na przyszłość
Pomimo oświadczenia Guardioli o tym, że pozostaje na Camp Nou, pod znakiem zapytania nadal pozostaje jego odejście z Barcelony. Pep oznajmił, kiedy zrezygnuje z funkcji szkoleniowca Dumy Katalonii. "Kiedy poczuję się niepotrzebny, nie będę miał siły i nie będzie mnie to "kręciło", wtedy powiem sobie: dosyć. Istnieją dwa sposoby odejścia: jeden z nich to zwolnienie, kiedy nie wygrywasz. Drugi to odejście "pokojowe", gdy wiesz, że nadszedł już ten czas. Wszystko kiedyś się musi skończyć". Guardiola dodał również, że "kiedy byłeś w klubie przez cztery lata (tyle lat minie w czerwcu 2012) to bliżej jesteś końca, niż do początku".
Puyol wraca do zdrowia
Pep na koniec wypowiedział się na temat kontuzjowanego kapitana Blaugrany, Carlesa Puyola i jego występie w meczu przeciwko Gijón. "Jest z nim coraz lepiej, lecz jeżeli poprosicie go o wzmożony wysiłek, kontuzja się pogorszy. Jego stan się poprawia, jednak jeszcze nie jest w stanie tolerować dużego wysiłku. Wszystko zmierza w dobrym kierunku", zakończył.
[źródło: fcbarcelona.com]
Na szczęście taki dzień może nadejść najwcześniej za 17 miesięcy. "Chciałbym podziękować klubowi za zaufanie. Postaramy się pracować tak ciężko, jak jest to możliwe. Dołożę wszelkich starań, aby fani byli zadowoleni. Właśnie oni napędzają nas do osiągania korzystnych rezultatów", oznajmił Pep.
Jeszcze jeden rok, ale co potem?
Guardiola oczywiście czuje się lepiej, kiedy już wszystkie sprawy związane z jego umową zostały ustabilizowane. Na Camp Nou pozostanie jeszcze jeden rok, ale czy to oznacza koniec? "Widzę siebie w klubie przez jeszcze jeden rok. Zobaczymy, co będzie potem", powiedział Mister. "Chcę wyciągnąć z tego zespołu jak najwięcej. Dojście do finału Pucharu Króla i dobre wyniki w lidze sprawiły, że nie miałem powodu, aby nie przedłużyć kontraktu na kolejny rok". Pep dodał, że nie zastanawiał się długo nad swoją decyzją oraz, iż wciąż wymaga od siebie jak najwięcej. "Nie chcę spocząć na laurach. Nie ma na świecie lepszego miejsca niż Barcelona, lecz musimy wygrywać".
Plany na przyszłość
Pomimo oświadczenia Guardioli o tym, że pozostaje na Camp Nou, pod znakiem zapytania nadal pozostaje jego odejście z Barcelony. Pep oznajmił, kiedy zrezygnuje z funkcji szkoleniowca Dumy Katalonii. "Kiedy poczuję się niepotrzebny, nie będę miał siły i nie będzie mnie to "kręciło", wtedy powiem sobie: dosyć. Istnieją dwa sposoby odejścia: jeden z nich to zwolnienie, kiedy nie wygrywasz. Drugi to odejście "pokojowe", gdy wiesz, że nadszedł już ten czas. Wszystko kiedyś się musi skończyć". Guardiola dodał również, że "kiedy byłeś w klubie przez cztery lata (tyle lat minie w czerwcu 2012) to bliżej jesteś końca, niż do początku".
Puyol wraca do zdrowia
Pep na koniec wypowiedział się na temat kontuzjowanego kapitana Blaugrany, Carlesa Puyola i jego występie w meczu przeciwko Gijón. "Jest z nim coraz lepiej, lecz jeżeli poprosicie go o wzmożony wysiłek, kontuzja się pogorszy. Jego stan się poprawia, jednak jeszcze nie jest w stanie tolerować dużego wysiłku. Wszystko zmierza w dobrym kierunku", zakończył.
[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)