Wraca elitarna Liga Mistrzów; Arsenal - Barça; 20:45 CET
Aby wystąpić w tegorocznym finale Ligi Mistrzów w Londynie na Wembley Barcelona musi najpierw pojechać do... Londynu, gdzie zmierzy się z miejscowym Arsenalem. Pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy tymi drużynami rozpocznie się w środę o godzinie 20:45 czasu środkowoeuropejskiego na Emirates Stadium.
Dla drużyny prowadzonej przez Arsène'a Wengera będzie to okazja do rewanżu za zeszłoroczny ćwierćfinał tych rozgrywek. Pierwsze spotkanie również było rozgrywane wówczas w stolicy Wielkiej Brytanii. Po bezbramkowej, pierwszej połowie dwie szybkie bramki dla katalońskiej ekipy zdobył Zlatan Ibrahimović, ale dzięki golom Theo Walcotta oraz Cesca Fàbregasa z rzutu karnego Kanonierom udało się zremisować 2-2.
W rewanżu piłkarze Arsenalu byli już tylko widzami. Co prawda pierwsi na prowadzenie wyszli Anglicy za sprawą Nicklasa Bendtnera w 18. minucie, ale już trzy minuty później wyrównał Leo Messi. Argentyńczyk dołożył później jeszcze trzy gole i Barcelona bez problemów awansowała do półfinału, gdzie rywalem był Inter Mediolan. Ale to już inna historia...
Wcześniej oba klubu rozegrały jeszcze trzy oficjalne spotkania, w których ani razu nie triumfował Arsenal. Jednym z nich był pamiętny finał Ligi Mistrzów 17 maja 2006 roku. W pierwszej połowie czerwoną kartkę za faul na Samuelu Eto'o obejrzał bramkarz londyńczyków, Jens Lehmann. Mimo osłabienia jeszcze przed przerwą gola dla Arsenalu zdobył Sol Campbell. Wszystko ułożyło się po myśli Barcelony pod koniec spotkania. Po dwóch asystach Henrika Larssona i golach wspomnianego wcześniej Kameruńczyka oraz Juliano Bellettiego Blaugrana wygrała 2-1 i sięgnęła po drugi w swojej historii Puchar Europy.
Po raz pierwszy Barça i Arsenal spotkały się w sezonie 1999/2000 w ramach pierwszej fazy grupowej (wówczas rozgrywano dwie fazy grupowe - pierwsza z ośmioma grupami, druga z czterema, a następnie ćwierćfinały, itd.). Na Camp Nou po golach Luisa Enrique dla Barcelony oraz Nwankwo Kanu dla Arsenalu padł remis 1-1. Rewanż rozegrano na Wembley, gdzie po 16 minutach Katalończycy prowadzili już 2-0. Pierwszą bramkę strzelił z rzutu karnego Rivaldo, drugą Luis Enrique. Kontaktowego gola tuż przed przerwą zdobył Dennis Bergkamp. Ostatecznie Katalończycy prowadzeni wówczas przez Louisa van Gaala wygrali 4-2. Pozostałe bramki zdobywali Luís Figo i Philip Cocu dla Barcelony oraz Marc Overmars dla Arsenalu.
Francuski trener londyńskiej drużyny nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników. Wydaje się, że największym osłabieniem drużyny z Emirates będzie brak Łukasza Fabiańskiego w bramce, który prawdopodobnie nie zagra już w ogóle w tym sezonie z powodu kontuzji barku. Wszystko wskazuje na to, że zastąpi go Wojciech Szczęsny, który w chwili obecnej jest pierwszym wyborem Wengera, a Manuel Almunia który zaczynał sezon jako numer jeden w bramce i wystąpił w kilku spotkaniach z opaską kapitana na ramieniu jest zaledwie jego zmiennikiem. Na boisku do końca lutego nie pojawi się belgijski obrońca Thomas Vermaelen, na występ przeciwko Barcelonie nie ma co liczyć również Abou Diaby, który doznał urazy łydki. Do składu wraca z kolei Samir Nasri. Francuz po raz ostatni wystąpił w barwach Kanonierów 30 stycznia w meczu czwartej rundy Pucharu Anglii przeciwko Huddersfield.
Problemy nie omijają rónież Barcelony. W Londynie nie wystąpi kapitan oraz filar obrony Blaugrany, Carles Puyol, któremu dokucza ból w lewym kolanie. Reprezentant Hiszpanii ostatni raz zagrał 22 stycznia z Racingiem Santander, ale już w przerwie z powodu urazu Pep Guardiola musiał go zmienić. Nie zagra także Jeffrén Suárez, który w styczniu naderwał mięsień w udzie.
Arsenal zajmuje w chwili obecnej w Premier League drugie miejsce i traci cztery punkty do Manchesteru United, a ostatni raz w lidze przegrał 13 grudnia zeszłego roku z liderem (0-1 na wyjeździe). Od tamtej pory wygrał sześć meczów i trzy zremisował. Jeden z tych remisów był jednak bardzo kompromitujący dla zawodników tej drużyny. 5 lutego prowadzili na wyjeździe z Newcastle już 4-0 do przerwy, żeby zremisować 4-4. Jeszcze nikt w historii Premiership nie odrobił tak dużych strat w jednym spotkaniu.
U bukmacherów faworytem są goście, za ale stawiając na ich zwycięstwo w końcu można zarobić przyzwoitą kwotę.
Warto wspomnieć, że Barcelona w poprzednich dwóch sezonach nie wygrywała swojego pierwszego meczu w Lidze Mistrzów w rundzie wiosennej. Rok temu na Mercedes-Benz Arena Katalończycy zremisowali 1-1 z VfB Stuttgart. Pierwszego gola dla gospodarzy zdobył w pierwszej połowie Cacau, wyrównał w drugiej Ibrahimović. Dwa lata temu na Stade Gerland drużyna Pepa Guardioli mierzyła się z Olympique'iem Lyon. Już w 7. minucie bramkę dla Francuzów zdobył Juninho Pernambucano. Wynik spotkania na 1-1 ustalił w drugiej części gry Thierry Henry.
Skrót ostatniej potyczki obu zespołów w Londynie, która miała miejsce w zeszłym roku - w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów:
Obejrzyj ten mecz na żywo i za darmo na bet-at-home.com! Kliknij tutaj...
Dla drużyny prowadzonej przez Arsène'a Wengera będzie to okazja do rewanżu za zeszłoroczny ćwierćfinał tych rozgrywek. Pierwsze spotkanie również było rozgrywane wówczas w stolicy Wielkiej Brytanii. Po bezbramkowej, pierwszej połowie dwie szybkie bramki dla katalońskiej ekipy zdobył Zlatan Ibrahimović, ale dzięki golom Theo Walcotta oraz Cesca Fàbregasa z rzutu karnego Kanonierom udało się zremisować 2-2.
W rewanżu piłkarze Arsenalu byli już tylko widzami. Co prawda pierwsi na prowadzenie wyszli Anglicy za sprawą Nicklasa Bendtnera w 18. minucie, ale już trzy minuty później wyrównał Leo Messi. Argentyńczyk dołożył później jeszcze trzy gole i Barcelona bez problemów awansowała do półfinału, gdzie rywalem był Inter Mediolan. Ale to już inna historia...
Wcześniej oba klubu rozegrały jeszcze trzy oficjalne spotkania, w których ani razu nie triumfował Arsenal. Jednym z nich był pamiętny finał Ligi Mistrzów 17 maja 2006 roku. W pierwszej połowie czerwoną kartkę za faul na Samuelu Eto'o obejrzał bramkarz londyńczyków, Jens Lehmann. Mimo osłabienia jeszcze przed przerwą gola dla Arsenalu zdobył Sol Campbell. Wszystko ułożyło się po myśli Barcelony pod koniec spotkania. Po dwóch asystach Henrika Larssona i golach wspomnianego wcześniej Kameruńczyka oraz Juliano Bellettiego Blaugrana wygrała 2-1 i sięgnęła po drugi w swojej historii Puchar Europy.
Po raz pierwszy Barça i Arsenal spotkały się w sezonie 1999/2000 w ramach pierwszej fazy grupowej (wówczas rozgrywano dwie fazy grupowe - pierwsza z ośmioma grupami, druga z czterema, a następnie ćwierćfinały, itd.). Na Camp Nou po golach Luisa Enrique dla Barcelony oraz Nwankwo Kanu dla Arsenalu padł remis 1-1. Rewanż rozegrano na Wembley, gdzie po 16 minutach Katalończycy prowadzili już 2-0. Pierwszą bramkę strzelił z rzutu karnego Rivaldo, drugą Luis Enrique. Kontaktowego gola tuż przed przerwą zdobył Dennis Bergkamp. Ostatecznie Katalończycy prowadzeni wówczas przez Louisa van Gaala wygrali 4-2. Pozostałe bramki zdobywali Luís Figo i Philip Cocu dla Barcelony oraz Marc Overmars dla Arsenalu.
Francuski trener londyńskiej drużyny nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników. Wydaje się, że największym osłabieniem drużyny z Emirates będzie brak Łukasza Fabiańskiego w bramce, który prawdopodobnie nie zagra już w ogóle w tym sezonie z powodu kontuzji barku. Wszystko wskazuje na to, że zastąpi go Wojciech Szczęsny, który w chwili obecnej jest pierwszym wyborem Wengera, a Manuel Almunia który zaczynał sezon jako numer jeden w bramce i wystąpił w kilku spotkaniach z opaską kapitana na ramieniu jest zaledwie jego zmiennikiem. Na boisku do końca lutego nie pojawi się belgijski obrońca Thomas Vermaelen, na występ przeciwko Barcelonie nie ma co liczyć również Abou Diaby, który doznał urazy łydki. Do składu wraca z kolei Samir Nasri. Francuz po raz ostatni wystąpił w barwach Kanonierów 30 stycznia w meczu czwartej rundy Pucharu Anglii przeciwko Huddersfield.
Problemy nie omijają rónież Barcelony. W Londynie nie wystąpi kapitan oraz filar obrony Blaugrany, Carles Puyol, któremu dokucza ból w lewym kolanie. Reprezentant Hiszpanii ostatni raz zagrał 22 stycznia z Racingiem Santander, ale już w przerwie z powodu urazu Pep Guardiola musiał go zmienić. Nie zagra także Jeffrén Suárez, który w styczniu naderwał mięsień w udzie.
Arsenal zajmuje w chwili obecnej w Premier League drugie miejsce i traci cztery punkty do Manchesteru United, a ostatni raz w lidze przegrał 13 grudnia zeszłego roku z liderem (0-1 na wyjeździe). Od tamtej pory wygrał sześć meczów i trzy zremisował. Jeden z tych remisów był jednak bardzo kompromitujący dla zawodników tej drużyny. 5 lutego prowadzili na wyjeździe z Newcastle już 4-0 do przerwy, żeby zremisować 4-4. Jeszcze nikt w historii Premiership nie odrobił tak dużych strat w jednym spotkaniu.
U bukmacherów faworytem są goście, za ale stawiając na ich zwycięstwo w końcu można zarobić przyzwoitą kwotę.
Warto wspomnieć, że Barcelona w poprzednich dwóch sezonach nie wygrywała swojego pierwszego meczu w Lidze Mistrzów w rundzie wiosennej. Rok temu na Mercedes-Benz Arena Katalończycy zremisowali 1-1 z VfB Stuttgart. Pierwszego gola dla gospodarzy zdobył w pierwszej połowie Cacau, wyrównał w drugiej Ibrahimović. Dwa lata temu na Stade Gerland drużyna Pepa Guardioli mierzyła się z Olympique'iem Lyon. Już w 7. minucie bramkę dla Francuzów zdobył Juninho Pernambucano. Wynik spotkania na 1-1 ustalił w drugiej części gry Thierry Henry.
Skrót ostatniej potyczki obu zespołów w Londynie, która miała miejsce w zeszłym roku - w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów:
Obejrzyj ten mecz na żywo i za darmo na bet-at-home.com! Kliknij tutaj...
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)