Odbudować pewność siebie i wiarę w zwycięstwo
Już dziś o godzinie 21:00 Barcelona zmierzy się Athletickiem Bilbao na stadionie Camp Nou w ramach 24. kolejki la Liga. Dla klubu z Katalonii będzie to bardzo istotne spotkanie zarówno pod względem finalnych rozstrzygnięć w lidze, jak i odbudowania wewnętrznej pewności siebie po dwóch z rzędu słabszych spotkaniach bez zwycięstwa.
Przeglądając media, zwłaszcza katalońskie, nie można oprzeć się wrażeniu, iż żurnaliści wyraźnie przestraszyli się porażki w Londynie. Jeśli dodać do tego ostatni remis w Gijon, można się domyślać, iż klimat wewnątrz drużyny jest również napięty. Kilku kluczowych zawodników, wyraźnie przemęczonych i najprawdopodobniej nieco rozregulowanych wyjazdami reprezentacyjnymi, rozegrali dwa z rzędu słabe zawody. Jako donosi zmartwiona strona klubowa, Messi po raz pierwszy w tym sezonie grając dwa z rzędu spotkania pełne 90 minut nie strzelił bramki. Czy to już kryzys, czy tylko dołek formy?
Trzeba przeanalizować poprzednie sezony, a wyraźnie widać że taka chwilowa obniżka formy jest zupełnie naturalnym zjawiskiem dla każdej drużyny. Barcelonie na ogół przytrafia się ona w okolicach stycznia/lutego. W tym okresie należy tracić jak najmniej punktów, nie bardzo przejmując się stylem gry. Dlatego w meczu z Athletic ważne jest tylko zwycięstwo, nawet po słabym spotkaniu i zdobytym w 89. minucie lewym udem golu przez wiecznie piętnowanego przez kibiców Keitę. W tym spotkaniu nie będzie chodziło o styl, ale o zwycięstwo po kilku słabszych spotkaniach, o odbudowanie pewności siebie, wiary kibiców oraz utrzymanie przewagi pięciu punktów nad Realem. Niedawne spokojne przewodzenie w tabeli Primera Division jest już niestety niebyłe, a drużyna z Madrytu zniwelowała różnicę punktową we wczorajszym spotkaniu z Levante do tylko dwóch punktów. Dlatego liczmy, iż w setnym spotkaniu, w którym Pep prowadzili drużynę Barcelony w ligowy bój uda się odnieść zwycięstwo. Dodatkową nadzieją napawa fakt, iż ostatnią porażkę z ekipą Basków na własnym stadionie Barcelona odniosła 24 listopada 2001.
Ostatnie wyniki obu zespołów
Barcelona do ostatniego spotkania w lidze ze Sportingiem Gijón wygrała w lidze 16 spotkań z rzędu, bijąc rekord Realu Madryt z sezonu 1960/61. O porażce na Emirates Stadium powiedziano już wszystko, więc jedynie gwoli ścisłości trzeba ją nadmienić. Na Camp Nou w Primiera Division Katalończycy straciła cztery punkty, większość drużyn odprawiając z bagażem dużej ilości goli.
Z kolei Athletic Bilbao, po świetnej serii trzech z rzędu zwycięstw, w poprzedniej kolejce uległ na Balearach tamtejszej Mallorce. Bardzo dobre wyniki w tym sezonie spowodowały, iż klub z Baskonii okupuje obecnie piąte miejsce w lidze z dorobkiem 38. punktów. Jako nieujarzmiony klub z separatystycznej części Hiszpanii, Baskowie nie uznają kompromisów co przełożyło się w lidze na jedynie dwa remisy. Poza tym odnieśli 12 zwycięstw i 8 porażek, z których większości miała miejsce poza San Mames, które od lat pozostaje twierdzą bardzo trudną do zdobycia nawet dla najsilniejszych rywali. Podobnie w tym sezonie- na własnym stadionie gracze z Bilbao oddali pola rywalom jedynie trzykrotnie. Jednocześnie piętą Achillesa drużyny Joaquina Caparrósa pozostają spotkania wyjazdowe, gdzie zespół bez wsparcia fanatycznej widowni bardzo dużo traci na jakości.
Kontuzje i nieobecności
Pep Guardiola w meczu z Athletic nie może liczyć na obecność kapitana, Carlesa Puyola, oraz kontuzjowanego już dość długo Jeffrén. Dodatkowo pojawiła się informacja o problemach z kolanem Víctora Valdésa, co powoduje iż występ może zaliczyć rzadko grający w Idze Pinto. Z kolei Joaquín Caparrós nie może liczyć na dwóch zawodników: Mikela San José oraz Orbaiza.
Athletic Bilbao, częsty przeciwnik
W ostatnich trzech sezonach Barcelona mierzyła się z klubem z Baskonii częściej, niż jakimkolwiek innym przeciwnikiem. Zespoły mierzyły się ze sobą w różnych rozgrywkach: Primera Division, Copa del Rey oraz Superpuchar Hiszpanii. Ostatni pojedynek, w ramach rozgrywek o Puchar Króla, pozostał w pamięci przede wszystkim ze względu na premierowe trafienie w barwach Barcelony Érica Abidal, które dało awans do kolejnej fazy rozgrywek. Przyjemne wspomnienia kojarzą się wszystkim Culés również w związku ze spotkaniami z Baskami w finale Copa del Rey sprzed dwóch lat oraz sierpniowym dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii z zeszłorocznego roku. Wszystkie te spotkania dały Barcelonie w efekcie puchary i w ostatecznym rozrachunku zsumowały się do niesamowitej ilości sześciu.
Oto zbiorcze zestawianie wyników:
05.01.2011 Athletic Bilbao- FC Barcelona 1:1 (Copa del Rey)
21.12.2010 FC Barcelona- Athletic Bilbao 0:0 (Copa del Rey)
25.08.2010 Athletic Bilbao- FC Barcelona 1:3 (Primera Division)
03.04.2010 FC Barcelona- Athletic Bilbao 4:1 (Primera Division)
21.11.2009 Athletic Bilbao- FC Barcelona 1:1 (Primera Division)
23.08.2009 FC Barcelona- Athletic Bilbao 3:0 (Superpuchar Hiszpanii)
16.08.2009 Athletic Bilbao- FC Barcelona 1:2 (Superpuchar Hiszpanii)
13.05.2009 FC Barcelona- Athletic Bilbao 4:1 (Copa del Rey)
07.03.2009 FC Barcelona- Athletic Bilbao 2:0 (Primera Division)
19.10.2008 Athletic Bilbao- FC Barcelona 0:1 (Primera Division)
Najbardziej pamiętny pojedynek:
Gol Abidala:
Przeglądając media, zwłaszcza katalońskie, nie można oprzeć się wrażeniu, iż żurnaliści wyraźnie przestraszyli się porażki w Londynie. Jeśli dodać do tego ostatni remis w Gijon, można się domyślać, iż klimat wewnątrz drużyny jest również napięty. Kilku kluczowych zawodników, wyraźnie przemęczonych i najprawdopodobniej nieco rozregulowanych wyjazdami reprezentacyjnymi, rozegrali dwa z rzędu słabe zawody. Jako donosi zmartwiona strona klubowa, Messi po raz pierwszy w tym sezonie grając dwa z rzędu spotkania pełne 90 minut nie strzelił bramki. Czy to już kryzys, czy tylko dołek formy?
Trzeba przeanalizować poprzednie sezony, a wyraźnie widać że taka chwilowa obniżka formy jest zupełnie naturalnym zjawiskiem dla każdej drużyny. Barcelonie na ogół przytrafia się ona w okolicach stycznia/lutego. W tym okresie należy tracić jak najmniej punktów, nie bardzo przejmując się stylem gry. Dlatego w meczu z Athletic ważne jest tylko zwycięstwo, nawet po słabym spotkaniu i zdobytym w 89. minucie lewym udem golu przez wiecznie piętnowanego przez kibiców Keitę. W tym spotkaniu nie będzie chodziło o styl, ale o zwycięstwo po kilku słabszych spotkaniach, o odbudowanie pewności siebie, wiary kibiców oraz utrzymanie przewagi pięciu punktów nad Realem. Niedawne spokojne przewodzenie w tabeli Primera Division jest już niestety niebyłe, a drużyna z Madrytu zniwelowała różnicę punktową we wczorajszym spotkaniu z Levante do tylko dwóch punktów. Dlatego liczmy, iż w setnym spotkaniu, w którym Pep prowadzili drużynę Barcelony w ligowy bój uda się odnieść zwycięstwo. Dodatkową nadzieją napawa fakt, iż ostatnią porażkę z ekipą Basków na własnym stadionie Barcelona odniosła 24 listopada 2001.
Ostatnie wyniki obu zespołów
Barcelona do ostatniego spotkania w lidze ze Sportingiem Gijón wygrała w lidze 16 spotkań z rzędu, bijąc rekord Realu Madryt z sezonu 1960/61. O porażce na Emirates Stadium powiedziano już wszystko, więc jedynie gwoli ścisłości trzeba ją nadmienić. Na Camp Nou w Primiera Division Katalończycy straciła cztery punkty, większość drużyn odprawiając z bagażem dużej ilości goli.
Z kolei Athletic Bilbao, po świetnej serii trzech z rzędu zwycięstw, w poprzedniej kolejce uległ na Balearach tamtejszej Mallorce. Bardzo dobre wyniki w tym sezonie spowodowały, iż klub z Baskonii okupuje obecnie piąte miejsce w lidze z dorobkiem 38. punktów. Jako nieujarzmiony klub z separatystycznej części Hiszpanii, Baskowie nie uznają kompromisów co przełożyło się w lidze na jedynie dwa remisy. Poza tym odnieśli 12 zwycięstw i 8 porażek, z których większości miała miejsce poza San Mames, które od lat pozostaje twierdzą bardzo trudną do zdobycia nawet dla najsilniejszych rywali. Podobnie w tym sezonie- na własnym stadionie gracze z Bilbao oddali pola rywalom jedynie trzykrotnie. Jednocześnie piętą Achillesa drużyny Joaquina Caparrósa pozostają spotkania wyjazdowe, gdzie zespół bez wsparcia fanatycznej widowni bardzo dużo traci na jakości.
Kontuzje i nieobecności
Pep Guardiola w meczu z Athletic nie może liczyć na obecność kapitana, Carlesa Puyola, oraz kontuzjowanego już dość długo Jeffrén. Dodatkowo pojawiła się informacja o problemach z kolanem Víctora Valdésa, co powoduje iż występ może zaliczyć rzadko grający w Idze Pinto. Z kolei Joaquín Caparrós nie może liczyć na dwóch zawodników: Mikela San José oraz Orbaiza.
Athletic Bilbao, częsty przeciwnik
W ostatnich trzech sezonach Barcelona mierzyła się z klubem z Baskonii częściej, niż jakimkolwiek innym przeciwnikiem. Zespoły mierzyły się ze sobą w różnych rozgrywkach: Primera Division, Copa del Rey oraz Superpuchar Hiszpanii. Ostatni pojedynek, w ramach rozgrywek o Puchar Króla, pozostał w pamięci przede wszystkim ze względu na premierowe trafienie w barwach Barcelony Érica Abidal, które dało awans do kolejnej fazy rozgrywek. Przyjemne wspomnienia kojarzą się wszystkim Culés również w związku ze spotkaniami z Baskami w finale Copa del Rey sprzed dwóch lat oraz sierpniowym dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii z zeszłorocznego roku. Wszystkie te spotkania dały Barcelonie w efekcie puchary i w ostatecznym rozrachunku zsumowały się do niesamowitej ilości sześciu.
Oto zbiorcze zestawianie wyników:
05.01.2011 Athletic Bilbao- FC Barcelona 1:1 (Copa del Rey)
21.12.2010 FC Barcelona- Athletic Bilbao 0:0 (Copa del Rey)
25.08.2010 Athletic Bilbao- FC Barcelona 1:3 (Primera Division)
03.04.2010 FC Barcelona- Athletic Bilbao 4:1 (Primera Division)
21.11.2009 Athletic Bilbao- FC Barcelona 1:1 (Primera Division)
23.08.2009 FC Barcelona- Athletic Bilbao 3:0 (Superpuchar Hiszpanii)
16.08.2009 Athletic Bilbao- FC Barcelona 1:2 (Superpuchar Hiszpanii)
13.05.2009 FC Barcelona- Athletic Bilbao 4:1 (Copa del Rey)
07.03.2009 FC Barcelona- Athletic Bilbao 2:0 (Primera Division)
19.10.2008 Athletic Bilbao- FC Barcelona 0:1 (Primera Division)
Najbardziej pamiętny pojedynek:
Gol Abidala:
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)