Klub płaci tylko za podróż osób wchodzących w skład oficjalnej ekspedycji.
Jak wyjaśniono na początku sezonu, minimalnie trzech i maksymalnie pięciu członków zarządu, nie licząc prezydenta Sandro Rosella, może towarzyszyć pierwszej drużynie Barcelony podczas meczów wyjazdowych, nie płacąc za podróż. Reprezentacja zarządu zmienia się w każdym spotkaniu, co oznacza, że każdy z jego członków zakończy sezon z podobną liczbą wyjazdów.
Na ważnym meczu z Arsenalem w Lidze Mistrzów, zarząd Barcelony reprezentowali Sandro Rosell, Carles Vilarrubí, Javier Faus, Jordi Mestre, Joan Bladé i Ramón Cierco. Ponieważ klub opłaca jedynie podróż osób wchodzących w skład oficjalnej ekspedycji, pozostali członkowie zarządu, którzy chcieli obejrzeć na żywo pojedynek na Emirates Stadium, musieli zapłacić z własnej kieszeni zarówno za transport, jak i zakwaterowanie. Wiadomo, że niektórzy polecieli do Wielkiej Brytanii tym samym samolotem, co oficjalna ekspedycja, płacąc około 800 euro. Inni zorganizowali podróż na własną rękę.
Rzecznik prasowy klubu, Toni Freixa, udał się do Londynu i powrócił z niego w tym samym dniu. Była to jedna z opcji, jaką przewidziało dla socios biuro podróży RACC. Inny członek zarządu, Dídac Lee, zdecydował się na lot tanimi liniami z Girony, gdzie mieszka.
Wszyscy członkowie zarządu, którzy nie wchodzili w skład oficjalnej delegacji, zostali zakwaterowani w innym hotelu i nie wzięli udziału w oficjalnym obiedzie. W tych dniach byli wyłącznie zwykłymi socios.
[źródło: Sport]
Koniec płacenia za podróże wielu członków zarządu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)