Barça - Athletic: najlepsze, najgorsze
Najlepsze: przebudzenie Leo Messiego
Być może Argentyńczyk miał dwa słabsze mecze. Być może i dzisiejszy nie był najlepszy w jego wykonaniu. Ale bramką z 78. minuty Messi zmazał wszystkie swoje winy i ponownie stał się bohaterem Camp Nou. Dał Barcelonie zwycięstwo i jakże ważne trzy punkty, które z powrotem pozwoliły odskoczyć Realowi na pięć oczek w ligowej tabeli.
W tym miejscu należy również napisać o grze Andrésa Iniesty, szczególnie w drugiej połowie. Hiszpan wziął na swoje barki cały ciężar gry, a najlepszym komentarzem jego boiskowych poczynań niech będą słowa Leszka Orłowskiego: "Bezczelność, z jaką Iniesta drybluje i wykonuje zwody, jest doprawdy ogromna".
Najgorsze: indywidualne błędy
Gracze Barcelony nie ustrzegli się dzisiaj kilku fatalnych zagrań, które mogły zadecydować o losach spotkania. Pierwsze z nich to nieporozumienie na linii Abidal-Busquets, które zakończyło się faulem Hiszpana i rzutem karnym, który dał gościom wyrównanie. Minutę później piłkę na własnej połowie stracił Piqué i prawdopodobnie gdyby nie faul stopera Barcelony, gospodarze przegrywaliby 1:2. Nawiasem mówiąc, indywidualnych błędów nie ustrzegł się też arbiter spotkania, Rafael Ramírez Domínguez. Faul Piqué z całą pewnością nadawał się na czerwony kartonik, z drugiej zaś strony dziwi decyzja o nieprzyznaniu Barcelonie rzutu karnego po świetnej szarży Messiego, zatrzymanej wślizgiem w nogi Argentyńczyka.
[źródło: Własne]
Być może Argentyńczyk miał dwa słabsze mecze. Być może i dzisiejszy nie był najlepszy w jego wykonaniu. Ale bramką z 78. minuty Messi zmazał wszystkie swoje winy i ponownie stał się bohaterem Camp Nou. Dał Barcelonie zwycięstwo i jakże ważne trzy punkty, które z powrotem pozwoliły odskoczyć Realowi na pięć oczek w ligowej tabeli.
W tym miejscu należy również napisać o grze Andrésa Iniesty, szczególnie w drugiej połowie. Hiszpan wziął na swoje barki cały ciężar gry, a najlepszym komentarzem jego boiskowych poczynań niech będą słowa Leszka Orłowskiego: "Bezczelność, z jaką Iniesta drybluje i wykonuje zwody, jest doprawdy ogromna".
Najgorsze: indywidualne błędy
Gracze Barcelony nie ustrzegli się dzisiaj kilku fatalnych zagrań, które mogły zadecydować o losach spotkania. Pierwsze z nich to nieporozumienie na linii Abidal-Busquets, które zakończyło się faulem Hiszpana i rzutem karnym, który dał gościom wyrównanie. Minutę później piłkę na własnej połowie stracił Piqué i prawdopodobnie gdyby nie faul stopera Barcelony, gospodarze przegrywaliby 1:2. Nawiasem mówiąc, indywidualnych błędów nie ustrzegł się też arbiter spotkania, Rafael Ramírez Domínguez. Faul Piqué z całą pewnością nadawał się na czerwony kartonik, z drugiej zaś strony dziwi decyzja o nieprzyznaniu Barcelonie rzutu karnego po świetnej szarży Messiego, zatrzymanej wślizgiem w nogi Argentyńczyka.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)