Dobrze zacząć marzec; Valencia - Barcelona 22:00 CET
W 26. ligowej kolejce Barcelona zmierzy się na wyjeździe z trzecią ekipą Ligi BBVA, Valencią. Piłkarze Nietoperzy są dla graczy Pepa Guardioli bardzo niewygodnym rywalem, szczególnie przed własną publicznością. Za kadencji obecnego Mistera Barça nie wygrała jeszcze na Estadio Mestalla, zanotowała natomiast jedną porażkę w rozgrywkach Pucharu Króla.
Barcelona przyjeżdża na Mestalla po ważnym, wyjazdowym zwycięstwie nad Mallorką (3:0), które pozwoliło powiększyć przewagę nad madryckim Realem. Z kolei Nietoperze wystąpią podbudowani wygraną w Kraju Basków nad Athletikiem Bilbao 2:1. Biorąc pod uwagę ligowe poczynania obu drużyn w lutym, to zdobyły one tyle samo punktów - po dziesięć oczek. Obie drużyny wygrały trzy mecze i zanotowały jeden remis.
Do Walencji gracze Guardioli udadzą się z wracającym po kontuzji Xavim, którego występ stoi jednak pod znakiem zapytania. Z graczy pierwszego zespołu zabraknie na pewno Puyola i Valdésa, którzy leczą urazy; ich miejsce na murawie zająć powinni Pinto i Maxwell. Dużo większe problemy kadrowe ma trener gospodarzy, Unai Emery, w którego drużynie na pewno nie wystąpią Aduriz, Albelda, Moyà, Nacho, Bruno, Topal, Miguel Brito, Stankevicius oraz Chori Domínguez. Szczególne problemy Valencia ma w defensywie, co może okazać się kluczowe dla losów spotkania, biorąc pod uwagę imponującą skuteczność barcelońskiego Tridente, w którym gra przecież były piłkarz Valencii, David Villa.
O tym, jak trudnym wyjazdowym przeciwnikiem dla Barcelony jest Valencia, świadczą ostatnie mecze, rozgrywane na Estadio Mestalla. Ostatni raz Barça wyjeżdżała z Walencji z kompletem punktów w 2007 roku. Później dwa razy drużyny podzieliły się punktami, a porażka z 2008 oznaczała dla Barcelony koniec przygody z Pucharem Króla. Stadion Nietoperzy to jedyna niezdobyta przez Pepa Guardiolę twierdza w lidze hiszpańskiej. Jeśli Barcelona pokona Valencię, trener Katalończyków będzie się cieszyć z sukcesu swoich piłkarzy nie w szatni, ale w domowym zaciszu - Guardiola od pewnego czasu zmaga się z lumbago i lekarze zalecili mu odpoczynek oraz pobyt w domu.
Bukmacherzy nie mają wątpliwości i w roli faworyta stawiają gości. Za każdą postawioną na nich złotówkę wygrać można 1,60 zł, za remis około 3,80 zł, natomiast stawiając złotówkę na wygraną gospodarzy można wygrać 5 złotych.
Takiej pewności nie ma na pewno wielu kibiców Barçy, którzy oprócz trudnych meczów na Mestalla pamiętają również fatalne początki marca w wykonaniu drużyny z Camp Nou. W ostatnich czterech latach Barcelonie ani razu nie udało się wygrać pierwszego meczu marca. 3 marca 2007 roku Katalończycy ulegli na wyjeździe Sevilli 1:2, a decydującego gola zdobył... Dani Alves. W 2008 roku Barcelona musiała uznać wyższość Atlético, przegrywając w Madrycie 2:4. Dokładnie rok później, w spotkaniu tych samych drużyn, padł podobny wynik: madrycki zespół zdobył cztery bramki, Barcelona trzy i kolejna porażka na początku marca. W 2010 roku Barça zremisowała 2:2 w Almeríi i straciła na miesiąc fotel lidera na rzecz Realu Madryt.
"Jeśli nie teraz, to kiedy?" - to najważniejsze pytanie, jakie zadają sobie dzisiaj culés. Barcelona jest w dobrej dyspozycji, Barcelona zmierza po kolejne mistrzostwo Hiszpanii, bijąc przy tym wszelkie możliwe rekordy. Wreszcie w jej szeregach jest niesamowita trójka napastników, która sieje postrach w całej Europie. Oby dorobek strzelecki Tridente powiększył się po dzisiejszym spotkaniu, a ekipa Guardioli po raz pierwszy poznała smak zwycięstwa w Walencji.
Ostatnie pięć meczów Valencia - Barcelona na Estadio Mestalla:
17.10.2009 Valencia - Barcelona 0:0
25.06.2009 Valencia - Barcelona 2:2
20.03.2008 Valencia - Barcelona 3:2
15.12.2007 Valencia - Barcelona 0:3
18.02.2007 Valencia - Barcelona 2:1
17.10.2009 Valencia - Barcelona 0:0
Obejrzyj ten mecz na żywo i za darmo na bet-at-home.com! Kliknij tutaj...
[źródło: Własne/fot.fanpop.com]
Barcelona przyjeżdża na Mestalla po ważnym, wyjazdowym zwycięstwie nad Mallorką (3:0), które pozwoliło powiększyć przewagę nad madryckim Realem. Z kolei Nietoperze wystąpią podbudowani wygraną w Kraju Basków nad Athletikiem Bilbao 2:1. Biorąc pod uwagę ligowe poczynania obu drużyn w lutym, to zdobyły one tyle samo punktów - po dziesięć oczek. Obie drużyny wygrały trzy mecze i zanotowały jeden remis.
Do Walencji gracze Guardioli udadzą się z wracającym po kontuzji Xavim, którego występ stoi jednak pod znakiem zapytania. Z graczy pierwszego zespołu zabraknie na pewno Puyola i Valdésa, którzy leczą urazy; ich miejsce na murawie zająć powinni Pinto i Maxwell. Dużo większe problemy kadrowe ma trener gospodarzy, Unai Emery, w którego drużynie na pewno nie wystąpią Aduriz, Albelda, Moyà, Nacho, Bruno, Topal, Miguel Brito, Stankevicius oraz Chori Domínguez. Szczególne problemy Valencia ma w defensywie, co może okazać się kluczowe dla losów spotkania, biorąc pod uwagę imponującą skuteczność barcelońskiego Tridente, w którym gra przecież były piłkarz Valencii, David Villa.
O tym, jak trudnym wyjazdowym przeciwnikiem dla Barcelony jest Valencia, świadczą ostatnie mecze, rozgrywane na Estadio Mestalla. Ostatni raz Barça wyjeżdżała z Walencji z kompletem punktów w 2007 roku. Później dwa razy drużyny podzieliły się punktami, a porażka z 2008 oznaczała dla Barcelony koniec przygody z Pucharem Króla. Stadion Nietoperzy to jedyna niezdobyta przez Pepa Guardiolę twierdza w lidze hiszpańskiej. Jeśli Barcelona pokona Valencię, trener Katalończyków będzie się cieszyć z sukcesu swoich piłkarzy nie w szatni, ale w domowym zaciszu - Guardiola od pewnego czasu zmaga się z lumbago i lekarze zalecili mu odpoczynek oraz pobyt w domu.
Bukmacherzy nie mają wątpliwości i w roli faworyta stawiają gości. Za każdą postawioną na nich złotówkę wygrać można 1,60 zł, za remis około 3,80 zł, natomiast stawiając złotówkę na wygraną gospodarzy można wygrać 5 złotych.
Takiej pewności nie ma na pewno wielu kibiców Barçy, którzy oprócz trudnych meczów na Mestalla pamiętają również fatalne początki marca w wykonaniu drużyny z Camp Nou. W ostatnich czterech latach Barcelonie ani razu nie udało się wygrać pierwszego meczu marca. 3 marca 2007 roku Katalończycy ulegli na wyjeździe Sevilli 1:2, a decydującego gola zdobył... Dani Alves. W 2008 roku Barcelona musiała uznać wyższość Atlético, przegrywając w Madrycie 2:4. Dokładnie rok później, w spotkaniu tych samych drużyn, padł podobny wynik: madrycki zespół zdobył cztery bramki, Barcelona trzy i kolejna porażka na początku marca. W 2010 roku Barça zremisowała 2:2 w Almeríi i straciła na miesiąc fotel lidera na rzecz Realu Madryt.
"Jeśli nie teraz, to kiedy?" - to najważniejsze pytanie, jakie zadają sobie dzisiaj culés. Barcelona jest w dobrej dyspozycji, Barcelona zmierza po kolejne mistrzostwo Hiszpanii, bijąc przy tym wszelkie możliwe rekordy. Wreszcie w jej szeregach jest niesamowita trójka napastników, która sieje postrach w całej Europie. Oby dorobek strzelecki Tridente powiększył się po dzisiejszym spotkaniu, a ekipa Guardioli po raz pierwszy poznała smak zwycięstwa w Walencji.
Ostatnie pięć meczów Valencia - Barcelona na Estadio Mestalla:
17.10.2009 Valencia - Barcelona 0:0
25.06.2009 Valencia - Barcelona 2:2
20.03.2008 Valencia - Barcelona 3:2
15.12.2007 Valencia - Barcelona 0:3
18.02.2007 Valencia - Barcelona 2:1
17.10.2009 Valencia - Barcelona 0:0
Obejrzyj ten mecz na żywo i za darmo na bet-at-home.com! Kliknij tutaj...
[źródło: Własne/fot.fanpop.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)