Cesc: Futbol nie jest dla mnie sprawiedliwy
Za każdym razem, gdy Cesc Fábregas grał przeciwko Barcelonie, los nie był dla niego łaskawy. Opuścił Barçę jak nastolatek i od tego czasu nigdy nie udało mu się jej pokonać w dwumeczu i finale.
Mając 17 lat wyjechał do Londynu i pięć lat później Barcelonę może uznać za przeciwnika ze swoich najgorszych koszmarów. Przegrał finał Ligi Mistrzów w 2006 roku, przegrał ćwierćfinał rok temu i został wyeliminowany w 1/8 finału w tej edycji.
"Barcelona zawsze staje na mojej drodze. To coś, co się zdarza i nie mogę z tym nic zrobić", powiedział Cesc dla strony internetowej El Confidencial. Fábregas ujawnił, że już w 15. minucie meczu na Camp Nou doznał urazu: "W 15. minucie poczułem ból, ale chciałem grać. W tym momencie wiedziałem, że jest dla mnie po meczu, ale chciałem pomóc. Nie wyszło. Futbol nie jest dla mnie i dla Arsenalu sprawiedliwy".
Kapitan Kanonierów nie obwinia jednak sędziego za porażkę, choć jego zdaniem czerwona kartka była niesłuszna: "To, co stało się na Camp Nou, zdarza się bardzo rzadko. Myślę, że po raz pierwszy widziałem, gdy gracz został wyrzucony z boiska za odkopnięcie piłki. To nie było sprawiedliwe, ale nie można obwiniać sędziego. Barcelona była lepsza".
"Teraz mogę tylko życzyć szczęścia Barcelonie, aby zaszli jak najdalej. To był najgorszy dzień w mojej karierze. Mogę tylko przeprosić wszystkich fanów Arsenalu. Biorę pełną odpowiedzialność za wyeliminowanie Arsenalu".
Zapytany o swoją przyszłość i zainteresowanie jego osobą Realu i Barçy, odpowiedział że "jest zbyt wcześnie, aby wiedzieć co się stanie".
[źródło: Sport]
Mając 17 lat wyjechał do Londynu i pięć lat później Barcelonę może uznać za przeciwnika ze swoich najgorszych koszmarów. Przegrał finał Ligi Mistrzów w 2006 roku, przegrał ćwierćfinał rok temu i został wyeliminowany w 1/8 finału w tej edycji.
"Barcelona zawsze staje na mojej drodze. To coś, co się zdarza i nie mogę z tym nic zrobić", powiedział Cesc dla strony internetowej El Confidencial. Fábregas ujawnił, że już w 15. minucie meczu na Camp Nou doznał urazu: "W 15. minucie poczułem ból, ale chciałem grać. W tym momencie wiedziałem, że jest dla mnie po meczu, ale chciałem pomóc. Nie wyszło. Futbol nie jest dla mnie i dla Arsenalu sprawiedliwy".
Kapitan Kanonierów nie obwinia jednak sędziego za porażkę, choć jego zdaniem czerwona kartka była niesłuszna: "To, co stało się na Camp Nou, zdarza się bardzo rzadko. Myślę, że po raz pierwszy widziałem, gdy gracz został wyrzucony z boiska za odkopnięcie piłki. To nie było sprawiedliwe, ale nie można obwiniać sędziego. Barcelona była lepsza".
"Teraz mogę tylko życzyć szczęścia Barcelonie, aby zaszli jak najdalej. To był najgorszy dzień w mojej karierze. Mogę tylko przeprosić wszystkich fanów Arsenalu. Biorę pełną odpowiedzialność za wyeliminowanie Arsenalu".
Zapytany o swoją przyszłość i zainteresowanie jego osobą Realu i Barçy, odpowiedział że "jest zbyt wcześnie, aby wiedzieć co się stanie".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)