1000 dni chwały Pepa

Kalibur

12 marca 2011, 12:47

Brak komentarzy
Niedziela będzie szczególna dla Pepa. Jutro bowiem mija tysięczna doba, odkąd objął on funkcję szkoleniowca pierwszego zespołu.

"O nic nie proszę, nawet o sto dni taryfy ulgowej. Chciałbym obiecać trofea, lecz popełniłbym błąd", powiedział Guardiola po zaprzysiężeniu go na trenera Dumy Katalonii w dniu 17 czerwca 2008. Pałeczkę przejął po zwolnionym Franku Rijkaardzie.

Nie trzeba było dużo czasu, aby Pep zyskał rzeszę fanów. Kolejne zwycięstwa jego podopiecznych sprawiły, że wokół niego pojawiało się coraz szersze grono zwolenników jego polityki trenerskiej. "Wybaczę piłkarzom brak sukcesów, lecz nie zniosę braku zaangażowania, wysiłku", powtarzał Mister.

Guardiola zapisał się złotymi zgłoskami na kartach historii FC Barcelony oraz europejskiej piłki już w swoim debiutanckim sezonie. Gdy po raz pierwszy zasiadł na ławce trenerskiej, nikt nawet nie przypuszczał, że rok później wszystkie najwyższe puchary pojawią się w gablocie Camp Nou.

W słowniku Mistera hasło "sukces" widnieje pod tą samą literą, co "ciężka praca" i nie występuje oddzielnie. Dla Pepa nie ma również wymówek. Podobnie jak wiele żąda od swoich zawodników, tego samego wymaga od ludzi związanych z piłką, w tym - José Mourinho. "Wiele spotkań kilka dni po sobie nie może być wymówką. Piłka jest, jaka jest, trzeba zaakceptować terminarz", skomentował lament Portugalczyka Guardiola.

Jeszcze jeden rok

Niedawno z ulgą odetchnęły miliony fanów Barçy, gdyż o kolejny rok Guardiola przedłużył swój pobyt w Barcelonie. Zapewnił, że odejdzie dopiero w chwili, gdy będzie czuł się w klubie niepotrzebny, lecz nie będzie to trwało w wieczność. Póki co, cieszmy się faktem zasiadania na ławce trenerskiej już tysięczną dobę.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze