Valdés: Jeżeli będzie trzeba, poddamy się nawet dwudziestu kontrolom
Bramkarz Barcelony Víctor Valdés powiedział, że drużyna "nie ma nic do ukrycia" i jest skłonna poddać się każdej kontroli antydopingowej.
Valdés był jednym z dziesięciu graczy, którzy po czwartkowym treningu, na wniosek UEFA, zostali wylosowani do badania moczu. Była to już druga kontrola w ciągu zaledwie miesiąca.
"Po tym, czego doświadczyliśmy w przeciągu ostatnich dni, nagła kontrola antydopingowa wydawać by się mogła ponurym żartem. Jeżeli jednak będziemy musieli przejść nawet dwadzieścia takich badań, zrobimy to. Musimy dalej grać i zwyciężać. To nasze zadanie i główny obowiązek."
Golkiper odniósł się także do ciężkiej sytuacji zdrowotnej Érika Abidala: "Każde zwycięstwo zadedykujemy Érikowi, który rozgrywa teraz najważniejszy mecz w swoim życiu. Wiadomość o jego chorobie była dla nas ciosem, ale jesteśmy pewni, że z tej walki wyjdzie zwycięsko. To bardzo silna i pozytywnie nastawiona osoba".
Valdés uważa również, że choroba obrońcy nie będzie miała negatywnego wpływu na wyniki drużyny, a wręcz przeciwnie. "Świadomość, że gramy dla wielkiego przyjaciela, którego na pewno podbudują kolejne wygrane jego zespołu, z pewnością motywuje nas do większego poświęcenia".
[źródło: Sport]
Valdés był jednym z dziesięciu graczy, którzy po czwartkowym treningu, na wniosek UEFA, zostali wylosowani do badania moczu. Była to już druga kontrola w ciągu zaledwie miesiąca.
"Po tym, czego doświadczyliśmy w przeciągu ostatnich dni, nagła kontrola antydopingowa wydawać by się mogła ponurym żartem. Jeżeli jednak będziemy musieli przejść nawet dwadzieścia takich badań, zrobimy to. Musimy dalej grać i zwyciężać. To nasze zadanie i główny obowiązek."
Golkiper odniósł się także do ciężkiej sytuacji zdrowotnej Érika Abidala: "Każde zwycięstwo zadedykujemy Érikowi, który rozgrywa teraz najważniejszy mecz w swoim życiu. Wiadomość o jego chorobie była dla nas ciosem, ale jesteśmy pewni, że z tej walki wyjdzie zwycięsko. To bardzo silna i pozytywnie nastawiona osoba".
Valdés uważa również, że choroba obrońcy nie będzie miała negatywnego wpływu na wyniki drużyny, a wręcz przeciwnie. "Świadomość, że gramy dla wielkiego przyjaciela, którego na pewno podbudują kolejne wygrane jego zespołu, z pewnością motywuje nas do większego poświęcenia".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)