Rosell: Barcelona nie zapłaci 50 mln euro za Fàbregasa
"Barcelony nie stać na zapłacenie 50 mln euro za Ceska Fábregasa. Nie mamy zamiaru wydawać astronomicznej sumy, żeby pozyskać tego zawodnika z Arsenalu" - powiedział Rosell.
Prezydent Dumy Katalonii przyznał, iż kwota proponowana przez londyński klub jest zbyt wygórowana i nie ma zamiaru przepłacać. Mistrzowie Hiszpanii próbowali pozyskać 23-letniego pomocnika zeszłego lata, lecz wówczas Arséne Wenger nie zezwolił na tę transakcję.
Barcelona nie zamierza zrezygnować ze sprowadzenia swojego wychowanka, który przez wielu uznawany jest za następcę Xaviego w środku pola. Jak wiadomo od jakiegoś czasu, menedżer Kanonierów dał już w tej sprawie zielone światło zawodnikowi, jednak suma odstępnego - 51,5 mln euro nieco odstrasza potencjalnych nabywców.
Pomimo, że Rosell odgraża się co do sumy transferu, szkoleniowiec Blaugrany nie ma zamiaru odpuszczać i nadal upiera się przy tym, iż Cesc jest bardzo potrzebny jego drużynie. "Barcelona nie jest skłonna, aby zapłacić za Fábregasa 50 mln euro w najbliższym okienku transferowym." - powiedział Rosell w wywiadzie dla katalońskiego Sportu. "To jest już postanowione i chociaż Guardiola żąda jego sprowadzenia, my nie wydamy tak dużej sumy".
"Jest to niemożliwe z prostego powodu. W piłce nożnej ceny są redukowane z roku na rok, jeśli zaoferowaliśmy Kanonierom zeszłego lata 40 mln euro za Ceska, nierealna jest sytuacja, abyśmy zapłacili teraz 50 mln euro. Jeśli trener Barçy nie zrezygnuje ze swoich żądań, będziemy negocjować z Arsenalem, oczywiście w granicach rozsądku. Jeśli cała operacja zakończy się fiaskiem, spróbujemy znaleźć inne rozwiązania".
Nawiązując do sytuacji, prezydent Barcelony przyznał, iż stosunki między klubami są napięte, "mimo to mamy zamiar negocjować z Arsenalem". "Nasze relacje są niezbyt dobre. Cała ta sytuacja nas nie cieszy" - powiedział Rosell. "Przyszłość Ceska jest w jego rękach, my możemy tylko negocjować z jego klubem. Cena jaką zaproponowali jest realna tylko, jeśli my sprzedamy któregoś ze swoich graczy".
Fábregas osobiście pozostaje otwarty na oferty Barçy i ewentualny powrót do swojego poprzedniego klubu, lecz wciąż jest związany z Arsenalem czteroletnim kontraktem, który zapewnia mu cotygodniową pensję w wysokości 110 000 £.
[źródło: Goal.com]
Prezydent Dumy Katalonii przyznał, iż kwota proponowana przez londyński klub jest zbyt wygórowana i nie ma zamiaru przepłacać. Mistrzowie Hiszpanii próbowali pozyskać 23-letniego pomocnika zeszłego lata, lecz wówczas Arséne Wenger nie zezwolił na tę transakcję.
Barcelona nie zamierza zrezygnować ze sprowadzenia swojego wychowanka, który przez wielu uznawany jest za następcę Xaviego w środku pola. Jak wiadomo od jakiegoś czasu, menedżer Kanonierów dał już w tej sprawie zielone światło zawodnikowi, jednak suma odstępnego - 51,5 mln euro nieco odstrasza potencjalnych nabywców.
Pomimo, że Rosell odgraża się co do sumy transferu, szkoleniowiec Blaugrany nie ma zamiaru odpuszczać i nadal upiera się przy tym, iż Cesc jest bardzo potrzebny jego drużynie. "Barcelona nie jest skłonna, aby zapłacić za Fábregasa 50 mln euro w najbliższym okienku transferowym." - powiedział Rosell w wywiadzie dla katalońskiego Sportu. "To jest już postanowione i chociaż Guardiola żąda jego sprowadzenia, my nie wydamy tak dużej sumy".
"Jest to niemożliwe z prostego powodu. W piłce nożnej ceny są redukowane z roku na rok, jeśli zaoferowaliśmy Kanonierom zeszłego lata 40 mln euro za Ceska, nierealna jest sytuacja, abyśmy zapłacili teraz 50 mln euro. Jeśli trener Barçy nie zrezygnuje ze swoich żądań, będziemy negocjować z Arsenalem, oczywiście w granicach rozsądku. Jeśli cała operacja zakończy się fiaskiem, spróbujemy znaleźć inne rozwiązania".
Nawiązując do sytuacji, prezydent Barcelony przyznał, iż stosunki między klubami są napięte, "mimo to mamy zamiar negocjować z Arsenalem". "Nasze relacje są niezbyt dobre. Cała ta sytuacja nas nie cieszy" - powiedział Rosell. "Przyszłość Ceska jest w jego rękach, my możemy tylko negocjować z jego klubem. Cena jaką zaproponowali jest realna tylko, jeśli my sprzedamy któregoś ze swoich graczy".
Fábregas osobiście pozostaje otwarty na oferty Barçy i ewentualny powrót do swojego poprzedniego klubu, lecz wciąż jest związany z Arsenalem czteroletnim kontraktem, który zapewnia mu cotygodniową pensję w wysokości 110 000 £.
[źródło: Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)