W wyjściowej jedenastce zabrakło pauzującego za kartki Valdésa, Puyola i Abidala (kontuzje), Busquetsa oraz Villi. Przez pierwsze 15 minut spotkania gra toczyła się wyłącznie w środku boiska, bez jakiejkolwiek sytuacji dla którejś z drużyn. Co ciekawe, w tym czasie goście wypracowali sobie trzy rzuty rożne. W 16. minucie Bojan ładnie urwał się prawą stroną, dośrodkował do Thiago, ale urodzony we Włoszech piłkarz strzelił wysoko nad bramką. 120 sekund później żółtą kartką ukarany został Mascherano, co jest bardzo złą wiadomością w kontekście meczu z Realem Madryt, ponieważ były zawodnik Liverpoolu z powodu nadmiaru żółtych kartek nie zagra w tym spotkaniu. W 28. minucie przebudził się Leo Messi: minął trzech rywali, ale będąc przed polem karnym gości uderzył bardzo niecelnie. Trzy minuty po tej akcji urazu kolana doznał Bojan, w miejsce którego pojawił się David Villa.
W 34. minucie świetną akcję przeprowadzili Alves z Messim. Ostatecznie podanie Brazylijczyka okazało się ciut za mocne, gdyż wyjście Diego Alvesa zapobiegło zagrożeniu pod bramką Almeríi. Jeśli chodzi o statystyki, Barcelona dominowała: przed przerwą posiadanie piłki to 76% - 24% dla gospodarzy, ale szczerze mówiąc, nic z tego nie wynikało.
Gra nabrała rumieńców dopiero po przerwie. W 49. minucie Iniesta zagrał do Villi; Hiszpan uderzył w pełnym biegu, ale trafił w słupek. Minutę później, ku totalnemu zdziwieniu wszystkich kibiców, prowadzenie objęli goście. Piłkę pod bramką rywala stracił Iniesta, Almería wyprowadziła kontrę i Corona, będąc oko w oko z Pinto, nie miał problemów z pokonaniem bramkarza Barçy.
Na szczęście dla Barcelony, odpowiedź przyszła tak szybko jak w meczu z Szachtarem. Kilkadziesiąt sekund później pięknym podaniem do Villi popisał się Milito. Hiszpan uprzedził Diego Alvesa, dla którego jedynym wyjściem było sfaulowanie El Guaje. Rzut karny pewnie wykorzystał Messi, doprowadzając od wyrównania. Minutę później stoper Barcelony opuścił murawę, a w jego miejsce pojawił się Pedro, który mógł zdobyć gola już kilkadziesiąt sekund po wejściu. Z dystansu uderzył Villa, Alves odbił piłkę wprost pod nogi urodzonego na Wyspach Kanaryjskich gracza, ale Pedro trafił tylko w boczną siatkę.
Barcelona dominowała na boisku i bramka wydawała się być kwestią czasu. W 64. minucie Barça wykonywała rzut rożny, po którym cały stadion Camp Nou po raz drugi eksplodował szczęściem. Dokładnym podaniem popisał się Messi, a instynkt napastnika wykazał Thiago, który pięknym strzałem głową nie dał szans Diego Alvesowi. To z pewnością jedna z piękniejszych chwil w piłkarskim życiu dla tego młodego chłopaka i ogromny bodziec dla dalszej, wytężonej pracy.
Gdy Barcelona objęła prowadzenie, tempo gry wyraźnie spadło. Almería nie atakowała już z taką werwą jak wcześniej, natomiast piłkarze gospodarzy oszczędzali siły przed istnym maratonem, który czeka ich w najbliższym miesiącu. Pod koniec spotkania składną akcję przeprowadził Villa z Alvesem, ale po strzale Brazylijczyka piłka uderzyła jednego z obrońców rywala i piłka wylądowała tylko na rzucie rożnym.
Sędzia do regulaminowych 90 minut doliczył trzy. Gdy wydawało się, że Barça skromnie pokona gości z Andaluzji, instynktem napastnika popisał się Leo Messi. Argentyńczyk do końca naciskał na obrońcę, wymusił jego błąd i ze stoickim spokojem przerzucił piłkę nad ramieniem interweniującego Diego Alvesa. Po tym wydarzeniu gwizdek Ángela Gámeza zabrzmiał po raz ostatni.
Barcelona dominowała przez niemal całe spotkanie, ale dzisiejszy mecz nie był tak łatwy jak trzy poprzednie. Goście umiejętnie się bronili, a obejmując prowadzenie, doprowadzili niemal do sensacji. Na szczęście gospodarze mieli Leo Messiego, który być może nie zanotował dziś pięknych dryblingów, ale strzelił dwie bramki i asystował przy trzeciej, przez co bezsprzecznie jest bohaterem spotkania. Martwi trochę ciągły brak skuteczności u Villi, ale miejmy nadzieję, że najlepszy hiszpański strzelec odblokuje się w meczu z Realem Madryt.
Barcelona 3:1 Almería
Bramki: 0:1 Corona 50', 1:1 Messi 53', 2:1 Thiago 64', 3:1 Messi 90+3'.
Żółte kartki: Bojan 17', Mascherano 19', Villa 78' - Bernardello 44', Diego Alves 52', Ortiz 63'.
Sędzia: Ángel Gámez
FC Barcelona: Pinto; Alves, Piqué, Milito (54' Pedro), Maxwell; Mascherano, Xavi, Thiago (67' Keita); Iniesta, Messi i Bojan (31' Villa).
Almería: Alves; Luna, Silva, Acasiete, Michel; Juanito, Bernardello, Corona (57' Uche), Juanma Ortiz (79' Feghouli); Crusat (71' Goitom) i Piatti.
3 Gole 1
16 Strzały 3
6 Strzały celne 2
7 Faule 5
8 Rzuty rożne 4
1 Spalone 0
3 Żółte kartki 3
74% Posiadanie piłki 26%
[źródło: Własne, ESPN]
Komentarze (0)