Xavi: W Anglii futbol jest szlachetniejszy - wywiad

Choder

13 kwietnia 2011, 20:43

Brak komentarzy
Xavi Hernández udzielił wywiadu znanemu portalowi WorldSoccer.com. Pomocnik Barcelony opowiedział m.in. o przewadze futbolu angielskiego nad hiszpańskim, a także podejściu kibiców do piłkarzy.







WorldSoccer: Na początek, gratulacje za nagrodę dla najlepszego sportowca Terrasy roku 2010.

Xavi: Dziękuję.

WS: To był rok, w którym wygrałeś Mistrzostwo Świata, triumfowałeś w lidzę, a w Gran Derbi pokonaliście Real, 5:0. Jeszcze kilka lat temu, niewielu mówiło o Tobie jako o najlepszym piłkarzu na świecie. Był nawet taki artykuł w jednej z angielskich gazet, w którym przedstawiono pięciu piłkarzy, w tym Ciebie i podpisano: "Najlepsi piłkarze na świecie (i Xavi)".

Xavi: To przykre. Nie dla mnie osobiście, ale przez to, co to oznacza. Ludzie powinni nieco bardziej skupić się na tym, jak się dochodzi do pewnych rzeczy, nie tylko na efekcie końcowym. Wyniki są ważne, to oczywiste, ale ludzie nie patrzą na to, jak piłkarz gra - i nie ma znaczenia czy chodzi o mnie, czy o kogoś innego. Patrzą na tego, kto wygrał. Wszystko kręci się wokół wyniku. Myślę, że to smutne, bo futbol to coś więcej. Ludzie odkryli mnie po Euro 2008, ale przecież grałem już wcześniej przez kilka lat.

WS: Ale z czasem stałeś się lepszy, prawda?

Xavi: Nabrałem pewności siebie. Poprzez wygrywanie, zdejmujesz z siebie presję, przekonujesz siebie samego, że to co robisz, jest dobre. Przedtem zdarzyło się krzyknąć "aargh!". Teraz zwycięstwa dają nam spokój, który pozwala cieszyć się grą, tak w Barcelonie jak i w reprezentacji Hiszpanii. Wygrane pozwoliły także ludziom na nowo ocenić nasz styl, mój styl. Nie chodzi tylko o rozpoznawalność, to coś więcej. Prawdę mówiąc, jestem bardzo szczęśliwy, bo patrząc egoistycznie, sześc lat temu jako piłkarz byłem na wyginięciu. Zawodnicy tacy jak ja byli zagrożeni wymarciem.

WS: To jest właśnie klucz, czyż nie? Ta nagroda to nie tylko sezon 2010, to uznanie dla stylu gry, który reprezentujesz, a który teraz postrzegany jest jako droga do sukcesu. W ciągu trzech lat wygrałeś Mistrzostwo Europy, Mistrzostwo Świata i Ligę Mistrzów..

Xavi: Kilka lat temu, nie wygrywaliśmy. Kiedy zaczęliśmy zwyciężać, zauważono to. Kiedy tenisista wygrywa, patrzysz na niego i pytasz, czemu? Wcześniej go nie dostrzegasz. Ten proces jest determinowany przez wyniki. W piłce nożnej niestety nikt nie patrzy na to, jak zespół lub piłkarz gra. Nie, chodzi tylko o wynik. Rozumiem to, ale mam inne spojrzenie. Manchester United może przegrać mecz, ale nadal będę ich lubił. Jeśli nie wygrają, no to co? Mogę doceniać sposób w jaki grają. To samo tyczy się Liverpoolu, Bayernu, czy Milanu.

WS: Czy z powodzeniem grałbyś w Anglii?

Xavi: W końcu się człowiek adaptuje. Spójrz na Xabiego Alonso, poszedł do Liverpoolu i się dopasował. Tak samo Mikel Arteta, który odszedł do Evertonu. Każdy dobry piłkarz, który ma talent, w końcu się dostosuje.

WS: Ale czy mógłbyś tak grać w zimowe wieczory ze Stoke? Przeciwko Numancii nigdy nie jest zimno..

Xavi: Taaak, dokładnie. A na poważnie, ciężko byłoby opuścić Barcelonę, bo czuję się wielką częścią tego klubu.

WS: Podoba Ci się angielski futbol?

Xavi: Tak, nie lubię włoskiego stylu gry, ale futbol angielski lubię. Spośród angielskich drużyn, najbardziej lubię Manchester United. Angielska piłka jest wspaniała. Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Kiedyś wygraliśmy w Liverpoolu 3:1, a z boiska schodziliśmy przy aplauzie. W Hiszpanii to też się powoli pojawia. Młodzi fani, którzy są coraz bardziej zżyci ze swoim klubem, robią więcej hałasu. Spójrz na Espanyol, Athletic, czy Sevillę, tam to jest. Ale w Anglii widać to najbardziej.

WS: Wygląda na to, że hiszpańscy piłkarze i trenerzy przepadają za Anglią..

Xavi: Inny jest poziom cierpliwości w Anglii i Hiszpanii. I ci, którzy trenują w Anglii cenią to sobie i są wdzięczni. Myślę, że zawsze tak powinno być. Trenerzy potrzebują kilku lat. Trzech lub więcej.

WS: A piłkarze?

Xavi: Myślą, że to wspaniałe. Znają dobrze język. W Anglii futbol jest bardziej szlachetny, mniej jest oszukiwania. Podoba mi się to. Po prostu wyjść na boisko dla fanów United, którzy cię szanują. W Anglii ten zawód darzony jest szacunkiem. Tutaj kibice myślą, że jesteś bezwstydny, że zarabiasz pieniądze i nic cię nie obchodzi. Gra w Anglii daje także szansę piłkarzom z Hiszpanii do rozwoju. W Anglii piłkarz, który jest na poziomie 7/10 wskakuje na 9/10. Fernando Torres to teraz supergwiazda. No i spójrz na Artetę w Evertonie.

[źródło: TotalBarca]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze