Mourinho: Ten puchar nie należy do mnie, on jest dla wszystkich
Perfekcyjna taktyka nakreślona przez José Mourinho sprawiła, że Real po blisko dwudziestu latach sięgnął po Puchar Króla, pokonując w finale Barcelonę, 1:0. Portugalczyk po tym sukcesie przyznał, że trofeum należy do każdego zaangażowanego w klub ze stolicy Hiszpanii.
Zwycięstwo podopiecznym Mourinho zapewnił gol Cristiano Ronaldo już w dogrywce. Portugalczyk wygrał pojedynek z Adriano i pewnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce obok bezradnie interweniującego Pinto. Dla Realu to pierwsze trofeum od sezonu 2007/08, kiedy to Królewscy zdobyli mistrzostwo Hiszpanii. To także pierwszy puchar José Mourinho w nowym klubie.
"Trofeum nie należy do mnie. Należy do każdego, kto jest zaangażowany w Realu. Zdobywanie pucharów w Madrycie jest przyjemne, ale moja praca nie polega tylko na tym. Moim zadaniem jest także zmiana struktury klubu i mentalności piłkarzy. Gdybyśmy dziś nie wygrali, to jedyna różnica byłaby taka, że bylibyśmy smutni", przyznał Mourinho.
Szkoleniowiec Realu był zadowolony z dobrej organizacji gry swoich piłkarzy i wykonywania nakreślonych im zadań: "Popełniliśmy zaledwie kilka błędów, a taktycznie bardzo dobrze się spisaliśmy. W dogrywce Barcelona była bardzo zmęczona i prawdopodobnie sfrustrowana, bo sukces do którego są przyzwyczajeni, wymykał im się z rąk".
"To był wyrównany pojedynek równych drużyn. My byliśmy lepsi w pierwszej części gry, a oni w drugiej. Iker i Pepe byli świetni", dodał popularny Mou.
Długa droga do przebycia
Choć Portugalczyk poprowadził Real do tak wyczekiwanego w Madrycie triumfu, to jednak sam zwrócił uwagę na kolektywny wysiłek całego zespołu: "Nie mogę powiedzieć, że przywróciłem sukces temu klubowi. Wygrywanie pucharów zawsze jest dobre, ale specjalne słowa uznania należą się ludziom, z którymi pracowałem, ponieważ to oni pomogli mi zdobyć cztery tytuły w czterech najważniejszych ligach".
"W mojej opinii to był wspaniały mecz. Niektórzy wierzyli, że piękny futbol to cudowne podania i posiadanie piłki, ale dla mnie praca w defensywie i krycie strefy jest bardzo ważne i to właśnie zrobiliśmy", Mourinho pokusił się o ocenę wczorajszego finału.
"W tym sezonie trzy razy graliśmy przeciwko Barcelonie. Przegraliśmy raz różnicą pięciu bramek, zremisowaliśmy, a teraz wygraliśmy. W tych spotkaniach wszystko się może zdarzyć", kontynuował trener, który zwrócił także uwagę na zmianę mentalności swoich piłkarzy po tym sukcesie.
"Ludzie mogą mnie krytykować za co chcą, ale ja próbuję moim piłkarzom stworzyć najlepszy wariant w każdym momencie. Nawet jeśli przeciwnik gra lepiej, a ty cierpisz. To ważne, by utrzymać siłę kolektywu, ponieważ o to chodzi w futbolu", skonkludował szkoleniowiec Realu.
[źródło: Goal]
Zwycięstwo podopiecznym Mourinho zapewnił gol Cristiano Ronaldo już w dogrywce. Portugalczyk wygrał pojedynek z Adriano i pewnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce obok bezradnie interweniującego Pinto. Dla Realu to pierwsze trofeum od sezonu 2007/08, kiedy to Królewscy zdobyli mistrzostwo Hiszpanii. To także pierwszy puchar José Mourinho w nowym klubie.
"Trofeum nie należy do mnie. Należy do każdego, kto jest zaangażowany w Realu. Zdobywanie pucharów w Madrycie jest przyjemne, ale moja praca nie polega tylko na tym. Moim zadaniem jest także zmiana struktury klubu i mentalności piłkarzy. Gdybyśmy dziś nie wygrali, to jedyna różnica byłaby taka, że bylibyśmy smutni", przyznał Mourinho.
Szkoleniowiec Realu był zadowolony z dobrej organizacji gry swoich piłkarzy i wykonywania nakreślonych im zadań: "Popełniliśmy zaledwie kilka błędów, a taktycznie bardzo dobrze się spisaliśmy. W dogrywce Barcelona była bardzo zmęczona i prawdopodobnie sfrustrowana, bo sukces do którego są przyzwyczajeni, wymykał im się z rąk".
"To był wyrównany pojedynek równych drużyn. My byliśmy lepsi w pierwszej części gry, a oni w drugiej. Iker i Pepe byli świetni", dodał popularny Mou.
Długa droga do przebycia
Choć Portugalczyk poprowadził Real do tak wyczekiwanego w Madrycie triumfu, to jednak sam zwrócił uwagę na kolektywny wysiłek całego zespołu: "Nie mogę powiedzieć, że przywróciłem sukces temu klubowi. Wygrywanie pucharów zawsze jest dobre, ale specjalne słowa uznania należą się ludziom, z którymi pracowałem, ponieważ to oni pomogli mi zdobyć cztery tytuły w czterech najważniejszych ligach".
"W mojej opinii to był wspaniały mecz. Niektórzy wierzyli, że piękny futbol to cudowne podania i posiadanie piłki, ale dla mnie praca w defensywie i krycie strefy jest bardzo ważne i to właśnie zrobiliśmy", Mourinho pokusił się o ocenę wczorajszego finału.
"W tym sezonie trzy razy graliśmy przeciwko Barcelonie. Przegraliśmy raz różnicą pięciu bramek, zremisowaliśmy, a teraz wygraliśmy. W tych spotkaniach wszystko się może zdarzyć", kontynuował trener, który zwrócił także uwagę na zmianę mentalności swoich piłkarzy po tym sukcesie.
"Ludzie mogą mnie krytykować za co chcą, ale ja próbuję moim piłkarzom stworzyć najlepszy wariant w każdym momencie. Nawet jeśli przeciwnik gra lepiej, a ty cierpisz. To ważne, by utrzymać siłę kolektywu, ponieważ o to chodzi w futbolu", skonkludował szkoleniowiec Realu.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)