Dani Alves: Futbol jest czasami małym, wrednym gnojkiem

Misiek

21 kwietnia 2011, 15:00

Brak komentarzy
Katalończycy nie ukrywali smutku po tym jak zostali pokonani przez odwiecznych rywali. Pokazali jednak, że są wielcy nie tylko po zwycięstwach, ale i po porażkach, gratulując Realowi.

Pierwszym, który pojawił się przed kamerami, był Dani Alves. "Gratuluje drużynie Realu", powiedział brazylijski obrońca. "Mimo przegranej, schodzimy z boiska z podniesionymi głowami", dodał, dumny ze swojego zespołu. "Widzieliśmy to zaangażowanie. Graliśmy tak, jak powinniśmy. Nie zamierzamy zmieniać naszej gry. Futbol daje nowe możliwości i wierzymy, że teraz nasza kolej na zwycięstwo. Widocznie musieliśmy dzisiaj ucierpieć, czasami to po prostu się zdarza. Jest nam trudno, bo do tego finału byliśmy bardzo pozytywnie nastawieni. To jest po prostu futbol, a on jest czasami małym, wrednym gnojkiem", stwierdził Brazylijczyk.

Nieprzyzwyczajony do porażek w ostatnich latach, Xavi Hernández nie potrafił wczoraj ukryć rozczarowania. "Wielka szkoda. Jesteśmy źli, ale przed nami jeszcze dwa bardzo ważne spotkania. Trudno się podnieść po porażce, ale musimy patrzeć w przyszłość. Nie możemy jednak rozpaczać, ponieważ zagraliśmy bardzo dobrze, realizując założenia taktyczne. Gra jeszcze się nie skończyła", zakończył drugi kapitan Barcelony.

Valdés: Jestem dumny!

Zarówno Piqué jak i Valdés podzielili się swoimi refleksjami po meczu z użytkownikami Twittera. "Nie jest łatwo po porażce, ale jestem stuprocentowo pewny, że wstaniemy z kolan. Przesyłam gratulacje dla Realu, był to dla nas bardzo wartościowy przeciwnik", napisał na swoim profilu środkowy obrońca Dumy Katalonii. "Serdeczne pozdrowienia dla naszych kibiców. Trzymajcie się! Jestem dumny, będąc częścią tego klubu. Zaufajcie nam, zwycięstwa przyjdą niebawem. Zwyciężymy", dodał bramkarz.

David Villa stwierdził, że piłkarze muszą powoli odbudować swoje morale i wyciągnąć wnioski z porażki. "Druga połowa i dogrywka była w naszym wykonaniu udana. Niestety, straciliśmy bramkę i wszystko się skomplikowało. Mimo to, przed nami jeszcze wiele pięknych chwil", dodał z nadzieją.

Z kolei argentyńscy piłkarze Barçy, Leo Messi i Javier Mascherano, odmówili komentarza.

Adriano kontuzjowany

O pechu może mówić Adriano. Brazylijczyk, który nie dokończył spotkania i musiał zostać zastąpiony przez Maxwella, pojechał na badania, które mają wykazać, jak poważny jest uraz, którego nabawił się pod koniec spotkania. Dolegliwości pojawiły się już po sobotnim spotkaniu na Bernabéu.

[źródło: El Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze