Puyol: Abidal może zagrać na Wembley od pierwszej minuty
Puyol uważa, że Liga zawsze była ważna i jeżeli tylko możesz wygrać na własnym stadionie, o tyle lepiej dla ciebie. Pierwszą szansą na zapewnienie sobie zwycięstwa w Primera División przez Barcelonę będzie niedzielny mecz z Espanyolem.
Obrońca Barcelony zdaje sobie sprawę, że nie będzie łatwo wygrać. Espanyol "patrzy w przyszłość. Mają dobrą drużynę i naprawdę ciężko ich pokonać".
Puyol namawia fanów do tego, aby świętowali każde zwycięstwo: "Kiedy wygrywasz jakiś tytuł, powinieneś to uczcić. Szczególnie tytuł ligowy, którego zdobycie wymaga bardzo ciężkiej pracy. A jest tak wartościowy".
Piłkarz nie chce ryzykować tak, jak robił to w ostatnim meczu. Jego kolano jest pod stałą obserwacją lekarzy, którzy oczywiście pragną dla piłkarza wszystkiego co najlepsze. Carles zdaje sobie sprawę, że najważniejsze jest zdrowie i dlatego zamierza dostosować się do tego, co mówią jego doktorzy. Jeżeli stwierdzą, że musi usiąść na ławce, nie ma możliwości, aby im się sprzeciwił.
"Przez trzy miesiące (od 20 stycznia) cierpiałem na zapalenie ścięgna w kolanie. To był bardzo intensywny czas i pojawiło się dużo problemów, które utrudniały normalne życie".
Obrońca Barcelony zaznaczył datę finału Ligi Mistrzów na czerwono w swoim kalendarzu. W Londynie Manchester da z siebie sto procent, dlatego Puyol uważa, że dobrze by było, gdyby Abidal ubrał spodenki i wyszedł na boisko w finałową sobotę. "Najwspanialszym naszym zwycięstwem jest to, że Abi znów jest z nami. Wolny od choroby i po prostu będący znów na boisku". Carles przekonuje, że jego kolega z drużyny powinien być w pełnej formie na mecz przeciwko Manchesterowi. Potwierdza, że Abidal jest silny i ma jeszcze dużo czasu przed finałem, aby być w pełni zdrów.
"Na Wembley zobaczymy dwie dobre drużyny, które zasłużyły sobie na bycie w tym finale i które naprawdę grają bardzo dobrze". Puyol obawia się szczególnie jednego z graczy Manchesteru - Javiera Hernándeza 'Chicharito'. Ocenia go jako "niebezpiecznego przeciwnika - szybkiego, odważnego, mającego duże możliwości".
Kilka dni temu byliśmy świadkami ostatniego El Clásico. Mogliśmy zobaczyć, jak wielka jest niechęć graczy Barcelony wobec piłkarzy Realu Madryt i vice versa. W tym konkretnym przypadku chodzi o to, iż obydwie drużyny walczą o miejsce w Lidze. "Kiedy wkraczasz na murawę, walczysz o zwycięstwo i o to chodzi. Zrobiliśmy coś, co pozwoliło nam dokonać wyboru. I teraz czeka nas moment, kiedy stajemy przed kolejnym wyzwaniem. Jeżeli zaczynasz myśleć o tym, co dzieje się w relacjach między drużynami, wszyscy to widzą. Aczkolwiek nie powinno to wychodzić poza granice boiska", podsumował Puyol.
[źródło: Sport]
Obrońca Barcelony zdaje sobie sprawę, że nie będzie łatwo wygrać. Espanyol "patrzy w przyszłość. Mają dobrą drużynę i naprawdę ciężko ich pokonać".
Puyol namawia fanów do tego, aby świętowali każde zwycięstwo: "Kiedy wygrywasz jakiś tytuł, powinieneś to uczcić. Szczególnie tytuł ligowy, którego zdobycie wymaga bardzo ciężkiej pracy. A jest tak wartościowy".
Piłkarz nie chce ryzykować tak, jak robił to w ostatnim meczu. Jego kolano jest pod stałą obserwacją lekarzy, którzy oczywiście pragną dla piłkarza wszystkiego co najlepsze. Carles zdaje sobie sprawę, że najważniejsze jest zdrowie i dlatego zamierza dostosować się do tego, co mówią jego doktorzy. Jeżeli stwierdzą, że musi usiąść na ławce, nie ma możliwości, aby im się sprzeciwił.
"Przez trzy miesiące (od 20 stycznia) cierpiałem na zapalenie ścięgna w kolanie. To był bardzo intensywny czas i pojawiło się dużo problemów, które utrudniały normalne życie".
Obrońca Barcelony zaznaczył datę finału Ligi Mistrzów na czerwono w swoim kalendarzu. W Londynie Manchester da z siebie sto procent, dlatego Puyol uważa, że dobrze by było, gdyby Abidal ubrał spodenki i wyszedł na boisko w finałową sobotę. "Najwspanialszym naszym zwycięstwem jest to, że Abi znów jest z nami. Wolny od choroby i po prostu będący znów na boisku". Carles przekonuje, że jego kolega z drużyny powinien być w pełnej formie na mecz przeciwko Manchesterowi. Potwierdza, że Abidal jest silny i ma jeszcze dużo czasu przed finałem, aby być w pełni zdrów.
"Na Wembley zobaczymy dwie dobre drużyny, które zasłużyły sobie na bycie w tym finale i które naprawdę grają bardzo dobrze". Puyol obawia się szczególnie jednego z graczy Manchesteru - Javiera Hernándeza 'Chicharito'. Ocenia go jako "niebezpiecznego przeciwnika - szybkiego, odważnego, mającego duże możliwości".
Kilka dni temu byliśmy świadkami ostatniego El Clásico. Mogliśmy zobaczyć, jak wielka jest niechęć graczy Barcelony wobec piłkarzy Realu Madryt i vice versa. W tym konkretnym przypadku chodzi o to, iż obydwie drużyny walczą o miejsce w Lidze. "Kiedy wkraczasz na murawę, walczysz o zwycięstwo i o to chodzi. Zrobiliśmy coś, co pozwoliło nam dokonać wyboru. I teraz czeka nas moment, kiedy stajemy przed kolejnym wyzwaniem. Jeżeli zaczynasz myśleć o tym, co dzieje się w relacjach między drużynami, wszyscy to widzą. Aczkolwiek nie powinno to wychodzić poza granice boiska", podsumował Puyol.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)