Frank de Boer prowadzi Ajax do 30. Mistrzostwa Holandii

challenger

16 maja 2011, 14:25

21 komentarzy
Legendarny obrońca Ajaksu i FC Barcelony nie mógł zakończyć lepiej swojego pierwszego sezonu w roli pierwszego trenera. W niedzielę jego podopieczni pokonali Twente 3:1 w meczu ostatniej kolejki, sprawiając swojemu trenerowi wyjątkowy prezent urodzinowy!

Dokładnie w dniu rozgrywania ostatniej ligowej kolejki, 15.05., Frank de Boer obchodził swoje 41. urodziny. Nic dziwnego, że po meczu powiedział: "Nie mógłbym sobie życzyć lepszego prezentu!" Niewątpliwie był to wielki dzień Franka de Boera, gdyż ciężko wyobrazić sobie trudniejszy sezon na trenerski debiut.

Na ratunek: De Boer

Przypomnijmy, że były obrońca Ajaksu, Barcelony, Galatasaray, Rangers i Al-Rayyan przychodził na stanowisko trenera Ajaksu w wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach. Grudniowy remis z NEC sprawił, że amsterdamska drużyna spadła na 4. miejsce, a trener Martín Jol podał się do dymisji.

Dwa dni później, 6.12.2010 trenerem ogłoszono De Boera, choć jego jedynym doświadczeniem na trenerskiej ławce było stanowisko asystenta w holenderskiej kadrze. Klub zaufał jednak swoejmu wychowankowi. Mianowano go trenerem tymczasowym (do przerwy zimowej), a najsilniejszym zwolennikiem takiego rozwiązania był Johan Cruyff.

Dobry start...

Ryzyko władz klubu z Amsterdam ArenA opłaciło się - w pierwszym meczu pod wodzą nowego trenera drużyna wygrała 2:0 w Lidze Mistrzów z Milanem, a na przełomie grudnia i stycznia rozpoczęła marsz w górę tabeli. O "tymczasowości" trenera De Boera szybko zapomniano, a efektownie grająca drużyna złożona głównie z młodziutkich wychowanków szybko zachwyciła kibiców.

Ajax przez całą wiosnę gonił lidera z Enschede i po serii zwycięstw (szczególnie pomyślne były kwiecień i maj, kiedy Ajax odniósł 5 ligowych zwycięstw, nie notując ani jednej porażki) z optymizmem oczekiwał ostatniej kolejki ligi. Twente mając 1 punkt przewagi przyjeżdżało na nią do Amsterdamu. Bezpośrednie starcie wydawało się doskonałą okazją na wyprzedzenie dotychczasowego lidera. Należy też dodać, że mecz ten miał dodatkowy smaczek - tydzień wcześniej po golu Marca Janko w dogrywce Twente cieszyło się ze zdobycia Pucharu Holandii, choć Ajax prowadził w finale już 2:0.

... i jeszcze lepszy koniec

Scenariusz ten powtórzył się także w spotkaniu ligowym. Gole Siema de Jonga z pierwszej połowy i samobójcze trafienie Danny'ego Landzaata (po którymś z kolei dośrodkowaniu niezwykle aktywnego w całym meczu Gregory'ego van der Wiela) znów wyprowadziły Ajax na dwubramkowe prowadzenie. Nie minęła minuta, a gol Janssena zmniejszył prowadzenie gospodarzy i przypomniał złe wspomnienia sprzed tygodnia. Jednak młoda drużyna De Boera grała konsekwentnie w obronie i walczyła o powiększenie prowadzenia, a Twente nie zdołało doprowadzić do remisu. Zdobyty na 12 minut przed końcem meczu drugi gol przez Siema de Jonga znacznie przybliżył gospodarzy do końcowego sukcesu, choć Twente polowało na bramkę kontaktową do ostatniego gwizdka sędziego.

"Obie drużyny mogły dziś zdobyć 3 punkty, ale uważam, że wygraliśmy zasłużenie." - powiedział Frank de Boer po meczu. "Zdecydowanie był to mecz z gatunku wszystko albo nic, ale moi zawodnicy pokazali wielki charakter i nie wypuścili prowadzenia z rąk. Chwilami było ciężko, ale pamiętajmy, jak młody mamy zespół. Myślę, że w przekroju całego sezonu zasłużyliśmy na ten tytuł. To z pewnością ogromne wydarzenie dla całego Amsterdamu - wszyscy tak długo czekaliśmy na trzecią gwiazdkę i wreszcie ją mamy. Mogę tylko podziękować piłkarzom za wysiłek, a fanom za nieustanny doping i wsparcie" - zakończył szczęśliwy trener.

Jak widać na zdjęciu - Frank de Boer nie ukrywał radości, a dumę ze swoich podopiecznych podkreślał w każdej wieńczącej ten wyjątkowy sezon wypowiedzi dla mediów. "To fantastyczne, że wierność piłkarskiej filozofii klubu tak szybko zaprowadziła nas do tego wielkiego sukcesu. To była moja pierwsza myśl po zwycięstwie... Poza tym, to drużyna oparta na młodzieży, niemal wszyscy pochodzą z naszej szkółki. Wielu z nich ma dopiero 19-20 lat, są głodni gry, ale ten pełny wzlotów i upadków sezon wiele ich nauczył, uodpornił na presję. W niedzielę mieliśmy tego najlepszy dowód. To dla nich najlepsza nagroda... Jeszcze parę tygodni temu nikt nie stawiał na nas w kontekście szans na tytuł, a jednak wygraliśmy ten wyścig i napawa mnie to wielką dumą."

Choć na kilku młodych piłkarzy łapczywie spoglądają skauci największych europejskich klubów (szczególnie na obrońcę Van der Wiela i nastoletniego skrzydłowego z Danii, Christiana Eriksena), trener Mistrza Holandii ma nadzieję, że przepustki do Ligi Mistrzów zachęcą zdecydowaną większość z nich do pozostania na kolejny sezon w Amsterdamie.

Trudno oceniać, jakie szanse ma Ajax w Europie, ale efektownie grająca, młoda drużyna pełna wychowanków przypomina o sukcesach holenderskiego klubu z połowy lat 90. Ajax pod wodzą De Boera z pewnością będzie mógł liczyć na sympatię wielu kibiców na kontynencie.



Frank de Boer świętuje tytuł ze swoimi piłkarzami:




PS Choć będący od 2008 roku w składzie Ajaksu Oleguer Presas rozegrał w całym sezonie 2010/2011 tylko 7 spotkań (w tym ledwie 3 ligowe), to można powiedzieć, że miał on skromniutki udział w ostatecznym triumfie drużyny. Jedno z kluczowych dla losów tytułu kwietniowe spotkanie z Heraclesem Ajax musiał wygrać. Szło mu wyjątkowo opornie, piłka przez niemal godzinę nie chciała wpaść do siatki... aż do momentu zdobycia otwierającej wynik bramki właśnie przez Oleguera. Jego koledzy dołożyli dwie kolejne bramki i tak potrzebne 3 punkty zostały w Amsterdamie. A gol byłego obrońcy Barçy - cóż, był co najmniej nietypowy:




[źródło: goal.com; ESPN; CNN; youtube]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze