Sylvinho: Pep i ten zespół to małżeństwo idealne
Były piłkarz FC Barcelony, Sylvinho w wywiadzie dla katalońskiego Sportu opowiada o zbliżającym się finale Ligi Mistrzów na Wembley, Brazylijczyk nie ukrywa również podziwu dla piłkarzy i szkoleniowców klubu ze stolicy Katalonii.
Istnieją jakieś podobieństwa finału Ligi Mistrzów na Wembley do tego z Rzymu?
Oczywiście. Dwa lata temu Manchester również zdobył Puchar i Mistrzostwo Anglii, wtedy w finale spotkały się dwa najlepsze zespoły, nie inaczej jest tym razem. Jedyną różnicą jest brak w Man U Cristiano Ronaldo, ale wydaje się, że bez Portugalczyka są jeszcze silniejsi.
Wygrana w Lidze Mistrzów... jakie to uczucie?
Naprawdę niesamowite. Wygrywając Champions League miałem 35 lat, to była wspaniała nagroda za całą moją karierę.
W sezonie 2008/09 nie grałeś dużo, myślałeś, że wystąpisz w finale?
Byłem na to przygotowany zarówno fizycznie jak i psychicznie. Wiedziałem, że mogę otrzymać szansę i że muszę ją wykorzystać. Nie mogłem pozwolić sobie na najmniejszy błąd. Na mojej stronie grał przecież Park Ji Sung, a później Rooney i Cristiano Ronaldo.
Co zapamiętałeś z tamtego meczu?
Bramkę Messiego. To był bardzo ciężko mecz, prowadziliśmy 1:0, ale cały czas było nerwowo. Widząc, jak po strzale Leo piłka wpada do bramki, zdałem sobie sprawę, jak bliscy jesteśmy wygranej.
Będziesz wspominał ten dzień ze szczególną nostalgią?
Nie, ponieważ był to mój drugi finał Ligi Mistrzów. Był zwieńczeniem mojej piłkarskiej kariery. Teraz chcę obejrzeć swoich przyjaciół z którymi spędziłem pięć lat. Lubię oglądać futbol na najwyższym poziomie.
Kto jest faworytem do końcowego triumfu?
Nie potrafię być obiektywny, decyduje serce. Barça jest faworytem, ale szanse są wyrównane. W zespole Mistrza Hiszpanii jest więcej zawodników, którzy jednym zagraniem potrafią rozstrzygnąć mecz.
Czy obecny zespół jest silniejszy od tego z Rzymu?
Myślę, że nie. Wtedy przez cały sezon potrafiliśmy utrzymać wysoką formę, graliśmy lepiej i zdobyliśmy więcej tytułów.
Co Guardiola będzie mówił do zespołu?
Będzie chciał przeanalizować nawet najmniejsze szczegóły. Jestem pewien, że będzie dokładnie wyjaśniał, 5, 6 ważnych szczegółów.
Znów zadba o emocje przed finałem? Kiedy zdecyduje, kto wystąpi w finale?
Najczęściej o tym, kto zagra mówił w dniu meczu lub w dniu go poprzedzającym. W Rzymie pokazał nam słynnego "Gladiatora", który bardzo nas zmotywował. Dwa lata temu nie wszyscy mogli zagrać, teraz Pep może skorzystać z wszystkich graczy, nawet z Abidala.
Barça w tym sezonie wielokrotnie zmagała się z urazami czy zawieszeniami, na pozycji obrońców musieli grać piłkarze o innej charakterystyce. Dobrze, że na finał wszyscy będą gotowi.
Jaki jest Éric Abidal?
To wspaniały człowiek, wielki profesjonalista. Zespół go kocha. Ze zniecierpliwieniem czekałem na wiadomości o jego stanie zdrowia, bardzo to przeżywałem. Przez 3 lata graliśmy na jednej pozycji i zawsze świetnie się dogadywaliśmy.
Jak ważną rolę odgrywa Guardiola?
Dba o to by nigdy nie brakowało mobilizacji. Pep i ten zespół to małżeństwo idealne. Piłkarze wykonują dokładnie to czego Guardiola oczekuje.
Jak interpretujesz ataki ze strony Madrytu?
Było wiele gniewu i konfliktów. Ale to całkiem normalne, problemy w ciągu czterech El Clasico musiały się pojawić.
Barça ma wszystko, czego trzeba, by zostać mistrzem?
Tak, zgadza się. Nie brakuje im absolutnie niczego, wiedzą jak radzić sobie z presją, to rywale muszą się ich obawiać. Obie drużyny prezentują inne style gry, ale nikt nie zrezygnuje ze swojego futbolu. To będzie wielki mecz i walka najlepszych trenerów na świecie.
[źródło: totalbarca.com]
Istnieją jakieś podobieństwa finału Ligi Mistrzów na Wembley do tego z Rzymu?
Oczywiście. Dwa lata temu Manchester również zdobył Puchar i Mistrzostwo Anglii, wtedy w finale spotkały się dwa najlepsze zespoły, nie inaczej jest tym razem. Jedyną różnicą jest brak w Man U Cristiano Ronaldo, ale wydaje się, że bez Portugalczyka są jeszcze silniejsi.
Wygrana w Lidze Mistrzów... jakie to uczucie?
Naprawdę niesamowite. Wygrywając Champions League miałem 35 lat, to była wspaniała nagroda za całą moją karierę.
W sezonie 2008/09 nie grałeś dużo, myślałeś, że wystąpisz w finale?
Byłem na to przygotowany zarówno fizycznie jak i psychicznie. Wiedziałem, że mogę otrzymać szansę i że muszę ją wykorzystać. Nie mogłem pozwolić sobie na najmniejszy błąd. Na mojej stronie grał przecież Park Ji Sung, a później Rooney i Cristiano Ronaldo.
Co zapamiętałeś z tamtego meczu?
Bramkę Messiego. To był bardzo ciężko mecz, prowadziliśmy 1:0, ale cały czas było nerwowo. Widząc, jak po strzale Leo piłka wpada do bramki, zdałem sobie sprawę, jak bliscy jesteśmy wygranej.
Będziesz wspominał ten dzień ze szczególną nostalgią?
Nie, ponieważ był to mój drugi finał Ligi Mistrzów. Był zwieńczeniem mojej piłkarskiej kariery. Teraz chcę obejrzeć swoich przyjaciół z którymi spędziłem pięć lat. Lubię oglądać futbol na najwyższym poziomie.
Kto jest faworytem do końcowego triumfu?
Nie potrafię być obiektywny, decyduje serce. Barça jest faworytem, ale szanse są wyrównane. W zespole Mistrza Hiszpanii jest więcej zawodników, którzy jednym zagraniem potrafią rozstrzygnąć mecz.
Czy obecny zespół jest silniejszy od tego z Rzymu?
Myślę, że nie. Wtedy przez cały sezon potrafiliśmy utrzymać wysoką formę, graliśmy lepiej i zdobyliśmy więcej tytułów.
Co Guardiola będzie mówił do zespołu?
Będzie chciał przeanalizować nawet najmniejsze szczegóły. Jestem pewien, że będzie dokładnie wyjaśniał, 5, 6 ważnych szczegółów.
Znów zadba o emocje przed finałem? Kiedy zdecyduje, kto wystąpi w finale?
Najczęściej o tym, kto zagra mówił w dniu meczu lub w dniu go poprzedzającym. W Rzymie pokazał nam słynnego "Gladiatora", który bardzo nas zmotywował. Dwa lata temu nie wszyscy mogli zagrać, teraz Pep może skorzystać z wszystkich graczy, nawet z Abidala.
Barça w tym sezonie wielokrotnie zmagała się z urazami czy zawieszeniami, na pozycji obrońców musieli grać piłkarze o innej charakterystyce. Dobrze, że na finał wszyscy będą gotowi.
Jaki jest Éric Abidal?
To wspaniały człowiek, wielki profesjonalista. Zespół go kocha. Ze zniecierpliwieniem czekałem na wiadomości o jego stanie zdrowia, bardzo to przeżywałem. Przez 3 lata graliśmy na jednej pozycji i zawsze świetnie się dogadywaliśmy.
Jak ważną rolę odgrywa Guardiola?
Dba o to by nigdy nie brakowało mobilizacji. Pep i ten zespół to małżeństwo idealne. Piłkarze wykonują dokładnie to czego Guardiola oczekuje.
Jak interpretujesz ataki ze strony Madrytu?
Było wiele gniewu i konfliktów. Ale to całkiem normalne, problemy w ciągu czterech El Clasico musiały się pojawić.
Barça ma wszystko, czego trzeba, by zostać mistrzem?
Tak, zgadza się. Nie brakuje im absolutnie niczego, wiedzą jak radzić sobie z presją, to rywale muszą się ich obawiać. Obie drużyny prezentują inne style gry, ale nikt nie zrezygnuje ze swojego futbolu. To będzie wielki mecz i walka najlepszych trenerów na świecie.
[źródło: totalbarca.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (11)