Valdés: Najważniejsze to wznieść w górę Puchar Europy
Víctor Valdés na konferencji prasowej przed meczem z Manchesterem United podkreślał wagę spotkania na Wembley mówiąc, że "to nie będzie zwykła potyczką, która zakończy się zwycięstwem lub porażką". Hiszpański bramkarz powiedział, że "najważniejsze jest to, aby po ostatnim gwizdku wznieść w górę Puchar Europy".
Bramkarz Barçy jest pewien, że czwarte zwycięstwo w Lidze Mistrzów sprawi, że obecny zespół Dumy Katalonii przejdzie do historii, stając się jej bardzo ważną częścią.
Obecność Víctora Valdésa i Carlesa Puyola na konferencji prasowej przed meczem finałowym Ligi Mistrzów stała się już pewnego rodzaju tradycją. Wcześniej, obaj wychowankowie pojawiali się na spotkaniu z dziennikarzami przed finałami w Paryżu (2006) i Rzymie (2009), a Barça wygrywała w obu meczach.
"Oczekuję intensywnego finału przeciwko rywalowi, który nie jest tym samym zespołem, co przed dwoma laty. Obie drużyny dojrzały od czasu rzymskiego finału. Manchester ma teraz większy potencjał, a my poprawiliśmy naszą grę", podkreślił.
Valdés wyjaśnił również, że mentalność zawodników Barcelony jest "w stu procentach nastawiona na wygraną" i zauważa, że to nic nowego jeśli chodzi o mecze, takie jak ten.
"Zamierzamy nadal tworzyć historię. Zawsze wzorowaliśmy się na filozofii Dream Teamu Cruyffa, a teraz zapisujemy się w kartach historii klubu pod wodzą Guardioli. Powrót na Wembley, stadion, na którym w roku 1992 nasz zespół wygrywał Ligę Mistrzów po raz pierwszy w historii jest dla nas zaszczytem", powiedział.
Golkiper Blaugrany przyznał też, że zespół trenował obronę przy stałych fragmentach gry oraz jest przygotowany na serię rzutów karnych. "Jutrzejszy mecz może być dla wielu fanów finałem marzeń", zakończył.
[źródło: Sport]
Bramkarz Barçy jest pewien, że czwarte zwycięstwo w Lidze Mistrzów sprawi, że obecny zespół Dumy Katalonii przejdzie do historii, stając się jej bardzo ważną częścią.
Obecność Víctora Valdésa i Carlesa Puyola na konferencji prasowej przed meczem finałowym Ligi Mistrzów stała się już pewnego rodzaju tradycją. Wcześniej, obaj wychowankowie pojawiali się na spotkaniu z dziennikarzami przed finałami w Paryżu (2006) i Rzymie (2009), a Barça wygrywała w obu meczach.
"Oczekuję intensywnego finału przeciwko rywalowi, który nie jest tym samym zespołem, co przed dwoma laty. Obie drużyny dojrzały od czasu rzymskiego finału. Manchester ma teraz większy potencjał, a my poprawiliśmy naszą grę", podkreślił.
Valdés wyjaśnił również, że mentalność zawodników Barcelony jest "w stu procentach nastawiona na wygraną" i zauważa, że to nic nowego jeśli chodzi o mecze, takie jak ten.
"Zamierzamy nadal tworzyć historię. Zawsze wzorowaliśmy się na filozofii Dream Teamu Cruyffa, a teraz zapisujemy się w kartach historii klubu pod wodzą Guardioli. Powrót na Wembley, stadion, na którym w roku 1992 nasz zespół wygrywał Ligę Mistrzów po raz pierwszy w historii jest dla nas zaszczytem", powiedział.
Golkiper Blaugrany przyznał też, że zespół trenował obronę przy stałych fragmentach gry oraz jest przygotowany na serię rzutów karnych. "Jutrzejszy mecz może być dla wielu fanów finałem marzeń", zakończył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (12)