Maradona: Nie jesteśmy fair wobec Messiego - wywiad
W świetle nieustannej krytyki pod adresem gwiazdy Barcelony i napastnika reprezentacji Argentyny (który - o tym należy pamiętać - ma dopiero 24 lata), Leo Messiego, znalazł się ktoś, kto stanął w jego obronie. Tym kimś jest były szkoleniowiec Albicelestes, Diego Maradona, który podzielił się swoimi przemyśleniami.
Witaj Diego..
Witaj. Dzwonisz w najsmutniejszym momencie mojego życia (mama Maradony jest chora i przebywa aktualnie w szpitalu - przyp.red.). Chciałbym jednak stanąć w obronie Messiego. Ponieważ on gra ciągle, ponieważ on kocha koszulkę Argentyny.. Kiedy idę do szpitala odwiedzić mamę, nie mogę uwierzyć tym idiotom, którzy "zabijają" (krytykują - przyp.red.) Messiego. Leo w każdym momencie daje z siebie wszystko. Wiem to, bo go znam. Rozmawiałem z nim w tygodniu i poprosiłem go, by zachował spokój. Maradonie bardzo ciężko było grać razem z Russo, Giustim i Gallego. Nie musimy zatem obwiniać Leo. Mamy najlepszego na świecie, wyjątkowego chłopaka..
Monolog Diego nie ma końca..
Nie możemy być tacy: jeśli on wygrywa Ligę Mistrzów, to jest najlepszy w historii; a jeśli Argentyna zawodzi w dwóch spotkaniach, to przez niego. Nie jesteśmy fair wobec Messiego. Z tego powodu chciałem poświecić parę minut, choć jak powtarzam, przechodzę właśnie najgorsze chwile mojego życia. Myślałem, że porażka z Niemcami na Mistrzostwach Świata w RPA była bolesna, ale tego nie da się porównać. Proszę, by reszta wierzyła w Messiego, by ufała mu.
(Po kilku słowach głos Diego załamuje się, słychać łkanie. To nie jest dobrze znany wszystkim Maradona. To człowiek, który czuje, że jego mama umiera)
Jak z Twoją matką?
Rozmawiałem z wszystkimi lekarzami i oni mówią, że mama jest w rękach Boga. Całuję ją, rozmawiam z nią, choć nawet nie wiem, czy ona mnie słyszy. Najlepsi doktorzy nie dają jej szans.
Spędzasz teraz wiele czasu w szpitalu. Są z Tobą Twoi bracia i siostry?
Wszyscy jesteśmy razem. Brakuje tylko brata, który aktualnie przebywa w Stanach Zjednoczonych. Poprosiłem go, żeby przyjechał. Jeśli nie przyjedzie, nic nie zrozumie. Musi tu być. Przechodzimy najgorsze chwile naszego życia. Z siostrami patrzymy się po sobie i nie możemy w to uwierzyć. Wszystko się skomplikowało przez wirusową infekcję.
Futbol nie ma znaczenia w takich chwilach, jak ta. Tym bardziej to godne podziwu, że wspierasz Messiego w tak trudnym dla Ciebie momencie.
W każdym spotkaniu, w którym grałem, mama przy mnie była. Zapalała świeczki i modliła się. Mogę mieć przez to problemy, ale jeśli muszę powiedzieć Argentyńczykom prawdę, zawsze powiem.
Kiedy rozmawiałeś z Leo, jakie on sprawiał wrażenie? Jego ojciec powiedział, że na płaszczyźnie futbolu, Leo nigdy nie przeżył czegoś takiego.
Właśnie dlatego chcę mu powiedzieć, żeby zachował spokój. Przeżywałem to przed Mistrzostwami Świata w 86 roku. Wtedy grałem słabo, to była katastrofa. Byłem krytykowany przez 80% dziennikarzy. A po turnieju nie było choćby jednej osoby, która nie prosiłaby o mój komentarz. Rozumiem więc, czemu tak się dzieje..
Co Twoim zdaniem Leo powinien zrobić?
Zachować spokój. A ponadto porozmawiać z trenerem i powiedzieć mu: "Posłuchaj mnie. Wystaw obok mnie kogoś, kto może mi akompaniować, kto potrafi podać, kto może sprawić, żeby rywal cierpiał". Jeśli oni nie atakują rywala, a minuty upływają, to wtedy Leo bierze na siebie ciężar atakowania.
Myślisz, że Leo jest w stanie to zrobić? Wiesz przecież, jaki on jest. To cichy chłopak.
On kocha koszulkę Argentyny. Widziałem go w szatni po przegranym 0:4 spotkaniu z Niemcami i on był tym, który płakał najbardziej. Chcę to powiedzieć wszystkim Argentyńczykom. Wszystkim tym, którzy oglądają telewizję i teraz chcą gadać o futbolu, a nie wiedzą nic. Tu są najlepsi piłkarze.
Jakieś rady dla reprezentacji?
Chcę powiedzieć, że jeśli gramy trojką defensywnych pomocników to w ostatecznym rozrachunku siedmiu piłkarzy odpowiada za obronę. Trzeba grać mądrze. Postawmy na Romero i czwórkę obrońców z tyłu.
Kto Twoim zdaniem powinien wspomagać Messiego?
Nie mam zamiaru układać taktyki dla selekcjonera Batisty. On wykazał się głupią złośliwością wobec Pastore, a wygląda na to, że to właśnie Pastore byłby najlepszym kompanem dla Leo.
(Diego zdaje się przechodzić katharsis. Po raz pierwszy w dyskusji wypowiada się bez żadnych "zacięć")
Jeszcze za Twojej kadencji, Messi nie błyszczał w eliminacjach. To ma coś wspólnego z taktyką, z umiejętnościami drużyn z Ameryki Południowej?
To zdarza się częściej naszym drużynom, niż pozostałym. Nie jest tak, że zespół sprawia, że on gra słabo, ale prawdą jest, że drużyna nie daje mu możliwości. Ogarnia mnie śmiech, kiedy słyszę, że musimy grać jak Barcelona. Musimy grać jak reprezentacja narodowa Argentyny, ponieważ nie mamy Xaviego, Piqué, Iniesty.. Dlatego też trzeba się dostosować i poczynić takie kroki, by Leo będąc przy piłce, miał przed sobą dwóch rywali, a nie trzech lub czterech.
To właśnie stało się na Mistrzostwach Świata? Z Niemcami, Messi krążył daleko od pola karnego, czasem znajdując się nawet za Mascherano.
Nie, na Mistrzostwach Świata po prostu straciliśmy swoje atuty. Na wszystkich filmach widzieliśmy, że Muller był na spalonym i strzelił gola ze spalonego! To "podcięło nam skrzydła". Po czymś takim, trudno jest wrócić do gry. Kiedy atakujesz, odsłaniasz się. A co do Leo, spójrz.. Forlán był najlepszym strzelcem Mistrzostw, ale to właśnie Leo był najlepszym piłkarzem na turnieju w Południowej Afryce. Nikt nie powinien mieć co do niego żadnych wątpliwości.
Wspomniałeś o Barcelonie. To zrozumiałe, że próbuje się naśladować jej styl gry, o tym mówił zresztą Batista. Z drugiej strony wiadomo, ze nie da się tego skopiować.
Dokładnie, to niemożliwe. Barcelona ma szczęście, że skupiła wszystkich razem w najlepszym momencie. Począwszy od bramkarza, wszyscy dokonali progresu. Pamiętasz jaki był Valdés dwa lata temu? Sam strzelał sobie bramki. Teraz ratuje drużynę przed utratą gola. Bardzo trudno jest naśladować Barcelonę. Jeśli mamy piłkarzy przystosowanych do stylu Argentyny, gramy w stylu Argentyny. A Pep (Guardiola) niech się martwi o Barcelonę.
[źródło: TotalBarca]
Witaj Diego..
Witaj. Dzwonisz w najsmutniejszym momencie mojego życia (mama Maradony jest chora i przebywa aktualnie w szpitalu - przyp.red.). Chciałbym jednak stanąć w obronie Messiego. Ponieważ on gra ciągle, ponieważ on kocha koszulkę Argentyny.. Kiedy idę do szpitala odwiedzić mamę, nie mogę uwierzyć tym idiotom, którzy "zabijają" (krytykują - przyp.red.) Messiego. Leo w każdym momencie daje z siebie wszystko. Wiem to, bo go znam. Rozmawiałem z nim w tygodniu i poprosiłem go, by zachował spokój. Maradonie bardzo ciężko było grać razem z Russo, Giustim i Gallego. Nie musimy zatem obwiniać Leo. Mamy najlepszego na świecie, wyjątkowego chłopaka..
Monolog Diego nie ma końca..
Nie możemy być tacy: jeśli on wygrywa Ligę Mistrzów, to jest najlepszy w historii; a jeśli Argentyna zawodzi w dwóch spotkaniach, to przez niego. Nie jesteśmy fair wobec Messiego. Z tego powodu chciałem poświecić parę minut, choć jak powtarzam, przechodzę właśnie najgorsze chwile mojego życia. Myślałem, że porażka z Niemcami na Mistrzostwach Świata w RPA była bolesna, ale tego nie da się porównać. Proszę, by reszta wierzyła w Messiego, by ufała mu.
(Po kilku słowach głos Diego załamuje się, słychać łkanie. To nie jest dobrze znany wszystkim Maradona. To człowiek, który czuje, że jego mama umiera)
Jak z Twoją matką?
Rozmawiałem z wszystkimi lekarzami i oni mówią, że mama jest w rękach Boga. Całuję ją, rozmawiam z nią, choć nawet nie wiem, czy ona mnie słyszy. Najlepsi doktorzy nie dają jej szans.
Spędzasz teraz wiele czasu w szpitalu. Są z Tobą Twoi bracia i siostry?
Wszyscy jesteśmy razem. Brakuje tylko brata, który aktualnie przebywa w Stanach Zjednoczonych. Poprosiłem go, żeby przyjechał. Jeśli nie przyjedzie, nic nie zrozumie. Musi tu być. Przechodzimy najgorsze chwile naszego życia. Z siostrami patrzymy się po sobie i nie możemy w to uwierzyć. Wszystko się skomplikowało przez wirusową infekcję.
Futbol nie ma znaczenia w takich chwilach, jak ta. Tym bardziej to godne podziwu, że wspierasz Messiego w tak trudnym dla Ciebie momencie.
W każdym spotkaniu, w którym grałem, mama przy mnie była. Zapalała świeczki i modliła się. Mogę mieć przez to problemy, ale jeśli muszę powiedzieć Argentyńczykom prawdę, zawsze powiem.
Kiedy rozmawiałeś z Leo, jakie on sprawiał wrażenie? Jego ojciec powiedział, że na płaszczyźnie futbolu, Leo nigdy nie przeżył czegoś takiego.
Właśnie dlatego chcę mu powiedzieć, żeby zachował spokój. Przeżywałem to przed Mistrzostwami Świata w 86 roku. Wtedy grałem słabo, to była katastrofa. Byłem krytykowany przez 80% dziennikarzy. A po turnieju nie było choćby jednej osoby, która nie prosiłaby o mój komentarz. Rozumiem więc, czemu tak się dzieje..
Co Twoim zdaniem Leo powinien zrobić?
Zachować spokój. A ponadto porozmawiać z trenerem i powiedzieć mu: "Posłuchaj mnie. Wystaw obok mnie kogoś, kto może mi akompaniować, kto potrafi podać, kto może sprawić, żeby rywal cierpiał". Jeśli oni nie atakują rywala, a minuty upływają, to wtedy Leo bierze na siebie ciężar atakowania.
Myślisz, że Leo jest w stanie to zrobić? Wiesz przecież, jaki on jest. To cichy chłopak.
On kocha koszulkę Argentyny. Widziałem go w szatni po przegranym 0:4 spotkaniu z Niemcami i on był tym, który płakał najbardziej. Chcę to powiedzieć wszystkim Argentyńczykom. Wszystkim tym, którzy oglądają telewizję i teraz chcą gadać o futbolu, a nie wiedzą nic. Tu są najlepsi piłkarze.
Jakieś rady dla reprezentacji?
Chcę powiedzieć, że jeśli gramy trojką defensywnych pomocników to w ostatecznym rozrachunku siedmiu piłkarzy odpowiada za obronę. Trzeba grać mądrze. Postawmy na Romero i czwórkę obrońców z tyłu.
Kto Twoim zdaniem powinien wspomagać Messiego?
Nie mam zamiaru układać taktyki dla selekcjonera Batisty. On wykazał się głupią złośliwością wobec Pastore, a wygląda na to, że to właśnie Pastore byłby najlepszym kompanem dla Leo.
(Diego zdaje się przechodzić katharsis. Po raz pierwszy w dyskusji wypowiada się bez żadnych "zacięć")
Jeszcze za Twojej kadencji, Messi nie błyszczał w eliminacjach. To ma coś wspólnego z taktyką, z umiejętnościami drużyn z Ameryki Południowej?
To zdarza się częściej naszym drużynom, niż pozostałym. Nie jest tak, że zespół sprawia, że on gra słabo, ale prawdą jest, że drużyna nie daje mu możliwości. Ogarnia mnie śmiech, kiedy słyszę, że musimy grać jak Barcelona. Musimy grać jak reprezentacja narodowa Argentyny, ponieważ nie mamy Xaviego, Piqué, Iniesty.. Dlatego też trzeba się dostosować i poczynić takie kroki, by Leo będąc przy piłce, miał przed sobą dwóch rywali, a nie trzech lub czterech.
To właśnie stało się na Mistrzostwach Świata? Z Niemcami, Messi krążył daleko od pola karnego, czasem znajdując się nawet za Mascherano.
Nie, na Mistrzostwach Świata po prostu straciliśmy swoje atuty. Na wszystkich filmach widzieliśmy, że Muller był na spalonym i strzelił gola ze spalonego! To "podcięło nam skrzydła". Po czymś takim, trudno jest wrócić do gry. Kiedy atakujesz, odsłaniasz się. A co do Leo, spójrz.. Forlán był najlepszym strzelcem Mistrzostw, ale to właśnie Leo był najlepszym piłkarzem na turnieju w Południowej Afryce. Nikt nie powinien mieć co do niego żadnych wątpliwości.
Wspomniałeś o Barcelonie. To zrozumiałe, że próbuje się naśladować jej styl gry, o tym mówił zresztą Batista. Z drugiej strony wiadomo, ze nie da się tego skopiować.
Dokładnie, to niemożliwe. Barcelona ma szczęście, że skupiła wszystkich razem w najlepszym momencie. Począwszy od bramkarza, wszyscy dokonali progresu. Pamiętasz jaki był Valdés dwa lata temu? Sam strzelał sobie bramki. Teraz ratuje drużynę przed utratą gola. Bardzo trudno jest naśladować Barcelonę. Jeśli mamy piłkarzy przystosowanych do stylu Argentyny, gramy w stylu Argentyny. A Pep (Guardiola) niech się martwi o Barcelonę.
[źródło: TotalBarca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (31)