Konferencja prasowa z udziałem Guardioli i Zubizarrety

Kalibur

19 lipca 2011, 17:32

78 komentarzy
51 dni po ostatnim publicznym wystąpieniu, Pep Guardiola ponownie ukazał się na konferencji prasowej, by odpowiadać na pytania dziennikarzy. Miejsce obok Guardioli zajął dyrektor sportowy katalońskiego klubu - Andoni Zubizarreta.

Wszyscy na to spotkanie czekali od kilku dobrych tygodni. Pep Guardiola, który odpoczywał od fleszy aparatów oraz kamer i mikrofonów ponownie stawił się na konferencji prasowej. Mimo takiej absencji, nie zawiódł zgromadzonych.

Mister zmierzy się z nowym sezonem z tym samym entuzjazmem oraz głodem zwycięstw, jakby to był jego pierwszy sezon w Barcelonie. Zaapelował również, by nikomu nawet przez chwilę nie przeszła myśl przez głowę, iż jego zespół spoczął na laurach.

"Ten rok będzie inny, lecz z tą samą chęcią zdobywania trofeów i grania dobrego futbolu, co prowadzi do sukcesu. To dobry czas dla nas. Zawodnicy lubią grać, lubią trenować. To ich motywacja. Zawsze można zagrać lepiej", oznajmił Pep.

Puyol - bardzo oczekiwany powrót

Wszyscy czekają na powrót do pełni sił kapitana Dumy Katalonii - Carlesa Puyola, który 1 czerwca przeszedł operację kolana.

"Wszystko idzie po dobrej myśli, Carles ma dobre napięcie mięśniowe. Jest coraz żywszy. W minionym roku dłuższą przerwę miał także Andrés, a naszym głównym celem jest, by wszyscy byli cali i zdrowi. Podobnie jest w przypadku Carlesa", oświadczył Guardiola.

"Będziemy się starali o Ceska do ostatniego dnia"

Pep nie ukrywa chęci sprowadzenia na Camp Nou Ceska Fàbregasa. Chętnie wznowiłby negocjację o byłego zawodnika Barçy.

W mediach nie cichnie temat Fàbregasa w Barcelonie. Bez wątpienia Hiszpan, w mgnieniu oka, wkomponowałby się w koncepcję gry Guardioli. Podobnie myśli sam szkoleniowiec.

"Interesowaliśmy się Ceskiem w zeszłym roku, lecz Arsenal nie umieścił go na liście zawodników do sprzedaży. Tego roku zgodzili się z nami negocjować. Cena rynkowa to teoretycznie cena zaporowa, lecz uważam, że wszystko można wynegocjować. Istnieją w klubie pieniądze przeznaczone na transfery, a my do ostatniego dnia będziemy próbowali ściągnąć Ceska na Camp Nou. Kiedy jednak pójdzie coś nie po naszej myśli, będę pierwszą osobą która to zrozumie", oznajmił Guardiola.

Mister nie jest zwolennikiem polityki Arsène Wengera. Według niego bronienie interesów klubu za wszelką cenę nie zawsze wpłynie pozytywnie na zawodników.

"Myślę, że Cesc robi to, o co Arsenal prosi. Nie chciałbym zawodnika, który pewnego dnia przychodzi i mówi "od teraz nie trenuje, bo chcę odejść". Cesc rozmawiał ze swoim trenerem oraz klubem i powiedział, że jeśli istnieje taka możliwość, chciałby przejść do Barcelony. Jeżeli Arsenal ma nam go sprzedać, jak w zeszłym roku, niech lepiej nie sprzedaje. To jest rynek transferowy i wszystko negocjujemy".

Zamykając temat Fàbregasa Guardiola odpowiedział na pytanie, które nurtuje chyba wszystkich tych, którzy choć trochę interesują się całym tym zamieszaniem: Czy w grę wchodzi opcja włączenia do transferu Thiago?

"Thiago to twardy charakter. Jest bardzo śmiały i bardzo utalentowany, lecz ma sporą konkurencje w klubie. Ma świetne perspektywy i staram się dawać mu jak najwięcej minut na boisku. Obecnie jest warty więcej pieniędzy", powiedział.

Bojan i Jeffren coraz dalej od Barcelony

Tranfer Bojana do Romy był jednym z punktów, który Guardiola chciał poruszyć. Nie ma żalu do Krkicia, a wręcz przeciwnie - rozumie go.

"Rozumiem, że potrzebuje więcej minut na boisku, niż ja mogłem mu dać. Jego transfer to kwestia czasu. To czas korzystny dla nas wszystkich", oznajmił Pep.

Głos w tej sprawie zabrał również Andoni Zubizarreta, który oznajmił, że do obopólnego porozumienia "dojdzie w raczej krótkim czasie". Wyjaśnił także, że z tego powodu Bojan trenował na własną rękę w Bellpuig.

Kolejnym zawodnikiem, któremu ciężko opuścić Barçę jest Jeffren. Zubizarreta ma świadomość, że "nie jest łatwo" opuścić klub, żeby "znaleźć najlepszy z cel z perspektywami na przyszłość".

Mówiąc o kontraktach, nastała okoliczność by zapytać o umowy Gabriela Milito i Érika Abidala. Coraz głośniej mówi się o odejściu Argentyńczyka do innego klubu, czego przeciwnością jest Francuz, który nadal negocjuje odnowienie umowy. Tak czy inaczej, Guardiola chce na Camp Nou obydwóch defensorów.

"Milito jest z nami, nikim innym. Co do Abidala, wznowiono rozmowy w sprawie jego kontraktu. Mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli je zakończyć i ogłosić, że pozostanie on z nami na dłużej", oznajmił Pep.

Na koniec - Alexis Sánchez

Szkoleniowiec Barçy przekazał mediom, iż Chilijski napastnik jest zawodnikiem, którego chce zobaczyć na Camp Nou w najbliższym czasie.

Bez wątpienia transfer Alexis Sáncheza jest obecnie tematem, który nie znika z ust sympatyków Barcelony na całym świecie. Guardiola najchętniej wzmocniłby linię ataku właśnie Chijiczykiem.

"Alexis ma wiele do zaoferowania, gra bardzo przestrzennie. Powiedziano mi, że to świetny chłopak, najbliżej mu do typu mojego ulubionego zawodnika. W przyszłości będzie ciężko go sprowadzić", powiedział Guardiola.

Dyrektor sportowy Barçy dodał, że negocjacje są "w końcowym etapie" i z entuzjazmem zaznaczył: "Oczekujemy szczęśliwego zakończenia, czyli sprowadzenia Alexisa, by był tu z nami".

Mister dał do zrozumienia, że klubowi wystarczy już pomocników, a potrzeba zatrudnić napastników.

"Mamy już pomocników. Możemy ich również zastąpić innymi zawodnikami. Potrzebni nam napastnicy. Co najmniej jeden".

Zanim obaj panowie rozstali się z dziennikarzami Andoni Zubizarreta oświadczył, że klub ma "wystarczająco pieniędzy, by wydać je na dwóch upragnionych zawodników". Wszyscy są zgodni, że tymi dwoma zawodnikami są Alexis Sánchez oraz Cesc Fàbregas.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (78)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze