Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Messi 5.5".
Oceniający: Blazeq, Szumi.
Valdés - 8 - Ocena gry Víctora jest najlepszym komentarzem do formy, w jakiej obecnie znajduje się ekipa Pepa Guardioli. Golkiper Barcelony dwukrotnie wyciągał bowiem piłkę z bramki, a mimo to był zdecydowanie najsilniejszym punktem w szeregach gości. Przy strzałach Özila i Alonso niewiele mógł zrobić, a w pozostałych sytuacjach spisywał się fantastycznie. Największym błąd jaki mu się w tym meczu przydarzył, to minięcie się z piłką przy jednym z dośrodkowań. Na szczęście rywale tego nie wykorzystali. To właśnie Valdés swoimi paradami sprawił, że Barcelona nadal może poważnie myśleć o zdobyciu Superpucharu Hiszpanii.
Alves - 6 - Brazylijczyk potrafi doskonale łączyć obowiązki skrzydłowego i bocznego obrońcy dzięki swojej motoryce. Niestety Dani do obecnego sezonu jeszcze nie zdążył się odpowiednio przygotować i to było widać na boisku. Nie próbował on w swoim stylu włączać się w każdą akcję ofensywną, ale ograniczył się jedynie do defensywy. W efekcie całkiem nieźle poradził sobie z Cristiano Ronaldo, który nie mógł rozwinąć skrzydeł. Zanotował 6 odbiorów i 8 strat. Został także ukarany żółtą kartką. Miejmy nadzieję, że w środę zobaczymy Alvesa także w ataku.
Mascherano - 4 - Kiedy parę stoperów tworzy się z dwóch zawodników, którzy przez niemal całą karierę grali na innych pozycjach, to można się spodziewać przynajmniej kilku nieporozumień w szeregach obronnych. Tak też właśnie było w przypadku pary Mascherano - Abidal. Pierwsza bramka dla Realu z pewnością obciąża konto tej niecodziennej pary stoperów. Argentyńczyk co prawda był skuteczny w odbiorze (11), ale miałby to większą wartość, gdyby nie popełniał prostych błędów w kryciu i nie zaliczał strat. W żadnym wypadku nie można po tym meczu przekreślać przydatności Mascherano do gry na pozycji stopera, ale musi się on poprawić, jeśli ma to przynosić korzyści zespołowi.
Abidal - 4 - W jego współpracy z Mascherano zbyt mało było wypracowanych schematów, a zbyt dużo improwizacji. Nie można jednak wymagać, by defensywny pomocnik i lewy obrońca z miejsca stworzyli parę topowych stoperów. Francuz odbierał piłkę tylko czterokrotnie, notując dwa razy więcej strat. Przy pierwszej bramce dla Realu bardzo łatwo dał się ograć swojemu rodakowi. Wydaje się, że na środku obrony powinien być przynajmniej jeden nominalny stoper, bo ustawienie z Mascherano i Abidalem nie funkcjonowało jak należy.
Adriano - 5 - Mało widoczny w ofensywie, za wyjątkiem dwóch akcji z pierwszej połowy, kiedy wypuszczał piłkę przed siebie i "hasał na hektarach". Pod własną bramką też niezbyt aktywny, a część akcji przechodziła jego stroną tak, jakby nie było go na lewej obronie. Nie popełnił jednak wielu błędów, a przy tym odebrał 5 piłek. Przez godzinę solidnie wywiązywał się ze swoich obowiązków, ale można oczekiwać czegoś więcej.
Keita - 5 - Tym razem Pep postanowił powierzyć Malijczykowi obowiązki defensywnego pomocnika. To rozwiązanie nie było jednak najszczęśliwsze. Seydou wyraźnie brakowało zdecydowania, a dodatkowo miał problemy z przewidywaniem akcji rywala. Piłkę odbierał zaledwie 2 razy, ale przy tym nie zanotował żadnej straty. Jeśli jednak przypomnimy sobie, co pokazywali na tej pozycji Mascherano i Busquets, to dojdziemy do wniosku, że Keita powinien grać raczej bliżej bramki przeciwnika.
Thiago - 5 - Po tym spotkaniu pozostanie w pamięci kibiców jedna magiczna akcja, gdy minął trzech graczy Realu. Niestety było to jedyne wspomnienie świetnej gry największej gwiazdy sezonu przygotowawczego. Poza tym Thiago momentami był zupełnie niewidoczny. Gdy wydawało się, że dorósł do roli lidera, mecz z Realem zmusił kibiców do ponownego zreflektowania się nad niniejszą opinią. Młody Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem wciąż potrzebuje więcej czasu, miejmy nadzieję, że powrót Ceska mu w rozwoju nie przeszkodzi.
Iniesta - 6 - W pierwszej połowie długimi momentami to on próbował ciągnąć ofensywną grę Barçy. Często holował piłkę, szukał gry i podań. na przekór temu obie bramki padły po akcjach, w których Andrés nie miał zbytniego udziału. W drugiej połowie stopniowo tracił siły, co miało odbicie w jego poczynaniach na boisku. Spośród pomocników spisał się najlepiej, jednak także poniżej oczekiwań.
Alexis Sánchez - 7 - Bardzo aktywny, szalenie chciał się pokazać swoim debiucie i odwzajemnić się Guardioli za zaufanie w tak ważnym spotkaniu. Widać było chemię w niektórych wymianach piłki między nim a Messim lub Iniestą. To dobrze rokuje, bo jeśli ktoś w Barcelonie nie będzie potrafił grać z Argentyńczykiem, długo w Katalonii nie będzie rezydował. Chilijczyk dysponuje nieprawdopodobną wręcz dynamiką oraz przyspieszeniem. Poza tym posiada to "coś", co wielu znamienitych znawców piłki kopanej nazywa techniką użytkową - każdy zwód ma konkretny cel, a nie jest jedynie kuglarską sztuczką pod publiczkę. Spośród napastników spisał się najlepiej, ale to jego partnerzy wpisali się na listę strzelców. Nie może to jednak wpłynąć na ocenę jego występu, a ten pomimo wielu strat (15) był naprawdę niezły.
Messi - 6 - Przez pełne 90 minut był zaledwie cieniem samego siebie. Ten "cień" pozostawił jednak swój ślad, notując asystę i zdobywając bramkę. Niestety na tym należałoby opis gry Argentyńczyka zakończyć. Usprawiedliwieniem jest jednak choroba, o której już po spotkaniu poinformowały media hiszpańskie. Oby w rewanżu na Camp Nou do bramki i asysty dołożył przynajmniej kilka udanych akcji z wymiernymi korzyściami dla zespołu.
Villa - 6 - Za wyjątkiem ekstraordynaryjnie urodziwej bramki nie pokazał praktycznie nic. Kilka razy poszarpał się z obrońcami, zerwał się do kilku podań, a poza tym można jedynie stwierdzić, że ciałem na boisku był obecny. Potrzeba mu ciągu meczowego oraz większego wsparcia ze strony pomocników i bocznych obrońców. Villa ustawiony zbyt daleko od pola karnego traci bowiem na wartości zdecydowanie.
Rezerwowi:
Piqué - 6 - Uspokoił grę w środku obrony, co był wyraźnie celem jego wprowadzenia na boisku, przy jednoczesnym przesunięciu Abidala na lewą obronę. Miał nawet szansę na bramkę po jednym z rzutów rożnych. Jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych, to właśnie Gerard powinien w środę zagrać od początku na pozycji stopera.
Pedro - 5 - Przez 20 minut głównie biegał za obrońcami Realu, starając się im maksymalnie uprzykrzyć życie. To jednak nie zawsze przynosiło pożądany skutek. W ofensywie pokazał się raz, ale dobrze, niestety sędzia w tej sytuacji faulu Marcelo nie widział. Wprowadzenie Pedro do gry miało raczej dać nowe siły zespołowi, niż podnieść poziom gry. W związku z tym zmianę należy uznać za całkiem udaną.
Xavi - 6 - Dał dobrą zmianę, przez 35 minut biorąc na siebie odpowiedzialność za rozgrywanie piłki i agresywnie walcząc w defensywie. Odebrał piłkę dwukrotnie, trzykrotnie ją tracił. Pep powinien poważnie rozważyć wystawienie Xaviego w wyjściowej jedenastce na rewanżowy pojedynek z Realem na Camp Nou. Jego doświadczenie i zimna krew mogą być decydujące.
Oceny zawodników - Superpuchar Hiszpanii cz. 1
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (103)