Bartomeu: Cesc jest wart tyle, ile chciał Arsenal; 60 mln euro - wywiad

KeyNew

6 września 2011, 12:36

19 komentarzy
Poniższy tekst jest tłumaczeniem wywiadu jakiego udzielił José Maria Bartomeu, dla katalońskiego Sportu. Zapraszamy do lektury.

Nie miał żadnych wakacji, ponieważ spędził je na negocjacjach Barcelony i Arsenalu. Dzisiaj, Josép Maria Bartomeu zdradza kilka szczegółów.

Czy spodziewał się Pan tak szybkiego zwrotu inwestycji w Fábregasa?

Trenerzy znali jego możliwości. Alexis i Cesc wiedzą, że z takim składem będą zobligowani do szybkiej adaptacji, bo ich potrzebujemy. Wykonali swoją prace i dodali do tego jeszcze coś od siebie. W przypadku Ceska adaptacja przebiegła natychmiastowo.

David Dein powiedział, że Barça kupiła szampana za cenę wina musującego. Ile jest obecnie wart Cesc?

To wspaniała operacja. Jego cena na rynku nie wynosiła 29 milionów, ale obniżył ją poprzez deklaracje, że chce odejść jedynie do Barcelony. Cena nie była wyznaczona przez rynek. Jego właściwa cena to ta jakiej żądał Arsenal, minimum 60 milionów Euro.

Jak przecieki wpłynęły na negocjacje, jaką rolę odegrały media?

Perfekcyjne negocjacje to takie, podczas których żadne informacje nie przedostają się do mediów. Te, bez wątpienia, nie były takie ze względu na liczbę zainteresowanych stron i rozbieżności. W takich warunkach chcesz zachować informacje dla siebie. Negocjacje są jak gra w pokera. Jeśli chcesz kupić musisz próbować to zrobić, przy pomocy blefu czy też nie, zwłaszcza jeśli oferent nie ma innych propozycji na biurku. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku Ceska i Alexisa, oni chcieli grać tylko dla Barçy. W tym momencie musisz jasno przedstawić swoją ofertę, ile chcesz dać. Moment, w którym ogłosiliśmy, że na transfery mamy 45 mln euro, zadziałał na naszą korzyść, ponieważ wszyscy wiedzieli ile mamy i czym dysponujemy. Jeśli sprzedajesz to chcesz mieć jak najlepszą pozycję i dlatego próbujesz mieć jak najwięcej ofert.

A nawiązując do składu, posiadania dwóch zawodników na pozycję. Czy młodzież jest brana pod uwagę?

Niektóre pozycje nie są zdublowane (prawy obrońca), ale mamy ludzi ze szkółki. Skład został zaprojektowany z ideą, aby wszyscy mogli się zaprezentować. Nie mamy rezerw, włącznie z Pinto. Ktoś odszedł, ktoś przyszedł. Pep miał ławkę ze znakomitymi zawodnikami, ale potrzebował elementów, które pozwolą mu zrewolucjonizować grę. Nic więcej.

Jest zadowolony?

Powiedział to publicznie. Podczas sezonu Zubizarreta, Julià, Tito i Pep spotykali się regularnie, by poszukiwać zawodników zgodnie z potrzebami. Podczas tego procesu dokonali analizy i wyboru. W ataku mieliśmy listę pięciu zawodników, w pomocy był tylko Cesc, na obronę nie było nikogo. Mieliśmy margines, w przypadku pierwszego nazwiska z ataku, ponieważ drugi na liście również był znakomity, a pomocnika dostał tego, którego chciał.

Margines?

Każdy klub negocjuje inaczej, jeden używa portfela, inne używają klubu jako narzędzia. Udinese chciało sprzedać Alexisa i dostali ofertę z Chelsea na 50 mln euro i kolejną z City na 55 mln euro, ale Arsenal nie. Postawa piłkarzy była kluczowa. Oni decydowali o swej cenie.

Czy City pytało o Leo i oferowało 70 milionów euro i Balotellego?

Nie. Barça sprzedaje zawodników, ale nigdy podstawowej jedenastki, to kluczowi piłkarze, ponieważ to czego pragniemy to nie ekonomiczny a sportowy sukces. Polityka to nie sprzedawać a zdobywać tytuły. Chcemy, aby kluczowi zawodnicy rozpoczynali i kończyli u nas swe kariery. Kluby wiedzą, że nie mają szans na ściągnięcie w tej chwili Pedro, Xaviego, Iniesty czy Piqué.

To prawda, że były oferty podczas negocjacji z Alvesem?

Nie. Ma ważny kontrakt, który daje mu szansę na lepsze zarobki, w zależności od postawy i wkładu. Nie mamy zamiaru negocjować z nim, dopóki nie nadejdzie pora. Ma kontrakt do 2016 roku.

Którzy młodzi zawodnicy odbyli rozmowę na temat ich przyszłości?

Nie mam upoważnienia, aby o tym rozmawiać, ale przecież wiadomo z kim odnowiliśmy kontrakty. To był Sergi Roberto, a teraz negocjujemy z Montoyą, Tello i Bartrą. Oni mają szansę na wejście do pierwszego zespołu. Realizujemy politykę sukcesji, ale czasem stają przeszkody, jak stało się w przypadku Oriola Romeu. Będzie wspaniały, ale mamy Sergio Busquetsa i Mascherano na tej pozycji. Najpierw musimy myśleć o człowieku, a dopiero potem o piłkarzu.

Pep przedłuży kontrakt?

Jest inteligentny i sam odpowie na to pytanie. Dajemy mu wszystko czego chce, więc kiedy nadejdzie pora porozmawiamy o tym. Będzie mu trudno odmówić.

Myślisz, że nastąpi to w lutym?

Nie wiem. Nie naciskamy na niego. Dyrekcja robi co może, aby sprawić żeby był szczęśliwy. Śpimy spokojnie.

Zainteresowanie Neymarem?

Jest młodym i znakomitym napastnikiem. Inne kluby Europy też go chcą. Obowiązkiem Barcelony jest przypatrywanie się i podążanie za tymi, którzy są lub będą dobrzy.

Czy Rosell podjął jakieś działania?

Nie. Pojechał na Copa Ámerica tylko po ty by oglądać naszych zawodników w akcji.

[źródło: TotalBarca/Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (19)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze