Goal.com: Pięć powodów, dla których Barça pozostaje faworytem La Liga (cz. 5)
Tydzień po zdemolowaniu uczestników LM z Villarreal CF w kolejce otwierającej zmagania La Liga, portal goal.com szuka argumentów na to, że w maju w glorii zwycięzców całych rozgrywek znów ujrzymy FC Barcelonę. Czwarty krajowy triumf z rzędu niewątpliwie jest w zasięgu podopiecznych Guardioli - ekspert goal.com, Ben Hayward, wyjaśnia dlaczego.
Efektowne rozpoczęcie ligi i zdobycie dwóch Superpucharów we wspaniałym stylu już na samym początku sezonu 2011/2012, pozwala goal.com zaryzykować opinię, że atuty katalońskiego klubu nie zbledną wobec magii "drugiego sezonu" Mourinho.
Polecamy część pierwszą [KLIK!], drugą [KLIK!], trzecią [KLIK!] i czwartą [KLIK!].
5. Ta drużyna nigdy nie jest nasycona
Jak zmotywujesz grupę piłkarzy, którzy wygrali już wszystko, co było do wygrania? Wygląda na to, że całkiem łatwo. "Pytam piłkarzy czy chcą jeszcze wygrywać i oni zawsze odpowiadają twierdząco", zdradził Guardiola po finale Superpucharu Europy w Monako.
Nawet Cesc Fábregas nie ukrywa, że jest pod wrażeniem postawy, którą zastał w szatni Blaugrany. "Nie spodziewałem się, jak wielka jest w nich żądza kolejnych zwycięstw", stwierdził w zeszłym tygodniu.
Choć sukces rodzi sukces, podopieczni Pepa wcale nie przestają być nasyceni kolejnymi zwycięstwami, rekordami, trofeami. "To, że wygraliśmy coś przed chwilą, absolutnie nie znaczy, że nie chcemy wygrać znowu. I znowu...", w trywialny sposób wyjaśnił Xavi, którego takiego podejście uczyniło właśnie najbardziej utytułowanego piłkarza w historii klubu. "Jeśli nie zatriumfujemy znów w maju, wszyscy będziemy bardzo zawiedzeni."
Jest coś jeszcze. Przy Realu Madryt (i, szczególnie, José Mourinho) podkładającym ogień pod rywalizację i tak już niezwykle napiętą z przyczyn kulturowych i sportowych - pasja, pragnienie, determinacja Katalończyków by odnosić kolejne zwycięstwa w kraju i Europie nie tracą na gorliwości. Utrzymywanie maksymalnego poziomu motywacji i koncentracji w szatni Guardioli, czyni z Barcelony drużynę, którą tym trudniej złamać.
[źródło: goal.com]
Efektowne rozpoczęcie ligi i zdobycie dwóch Superpucharów we wspaniałym stylu już na samym początku sezonu 2011/2012, pozwala goal.com zaryzykować opinię, że atuty katalońskiego klubu nie zbledną wobec magii "drugiego sezonu" Mourinho.
Polecamy część pierwszą [KLIK!], drugą [KLIK!], trzecią [KLIK!] i czwartą [KLIK!].
5. Ta drużyna nigdy nie jest nasycona
Jak zmotywujesz grupę piłkarzy, którzy wygrali już wszystko, co było do wygrania? Wygląda na to, że całkiem łatwo. "Pytam piłkarzy czy chcą jeszcze wygrywać i oni zawsze odpowiadają twierdząco", zdradził Guardiola po finale Superpucharu Europy w Monako.
Nawet Cesc Fábregas nie ukrywa, że jest pod wrażeniem postawy, którą zastał w szatni Blaugrany. "Nie spodziewałem się, jak wielka jest w nich żądza kolejnych zwycięstw", stwierdził w zeszłym tygodniu.
Choć sukces rodzi sukces, podopieczni Pepa wcale nie przestają być nasyceni kolejnymi zwycięstwami, rekordami, trofeami. "To, że wygraliśmy coś przed chwilą, absolutnie nie znaczy, że nie chcemy wygrać znowu. I znowu...", w trywialny sposób wyjaśnił Xavi, którego takiego podejście uczyniło właśnie najbardziej utytułowanego piłkarza w historii klubu. "Jeśli nie zatriumfujemy znów w maju, wszyscy będziemy bardzo zawiedzeni."
Jest coś jeszcze. Przy Realu Madryt (i, szczególnie, José Mourinho) podkładającym ogień pod rywalizację i tak już niezwykle napiętą z przyczyn kulturowych i sportowych - pasja, pragnienie, determinacja Katalończyków by odnosić kolejne zwycięstwa w kraju i Europie nie tracą na gorliwości. Utrzymywanie maksymalnego poziomu motywacji i koncentracji w szatni Guardioli, czyni z Barcelony drużynę, którą tym trudniej złamać.
[źródło: goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (8)