Andres Iniesta - młodzian będący gwiazdą i podporą
Jaki wpływ na morale miała porażka w Gran Derby?
Ta porażka pozbawiła złudzeń. Mieliśmy mieć punkt straty do Realu a mamy siedem. To poważna przewaga, lecz jeszcze niczego nie przesądza. Teraz trzeba z wiarą we własne siły wejść w nowy rok.
Czy ten rok będzie lepszy od poprzedniego?
W tym roku nie zdobyliśmy nic, więc teraz chcemy uszczęśliwić kibiców poprzez zdobywanie nowych trofeów.
Jaka jest atmosfera w drużynie po przegranej w Gran Derby?
Zawsze jest ciężko, kiedy okazuje się, że to w co wierzyłeś okazało się iluzją. Ale nadal jesteśmy drużyną i staramy się darzyć siebie zaufaniem. Jestem przekonany, że rok 2008 to będzie czas naszych sukcesów. To jasne, że jesteśmy zawiedzeni. Przegraliśmy z Realem, mamy siedem punktów do odrobienia. Stało się. Ale musimy patrzeć w przyszłość.
Czy uważasz, że wygranie ligi przez FC Barcelonę jest jeszcze możliwe?
Oczywiście, że jest możliwe. Jesteśmy świadomi, że limit błędów został wyczerpany. Musimy wygrywać i czekać na potknięcie Realu.
Oprócz walki w Primera Division czeka was jeszcze Liga Mistrzów
Champions League jest o wiele trudniejsza. To turniej, więc można w każdej chwili pożegnać się z marzeniami o zwycięstwie. Ale na razie liczymy się na wszystkich frontach. Obydwa tytuły są w naszym zasięgu.
Jak oceniasz poprzedni sezon?
Poprzedni sezon był dla mnie dobry, ale dla drużyny już mniej. Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy dla mnie jako piłkarza, ale przede wszystkim dla mojego zespołu. Tego właśnie chcę.
Jaka jest sytuacja Ronaldinho?
Przypuszczam, że to trudne utrzymać się w wysokiej formie, wiedząc że cały świat na to czeka. Żeby to zrozumieć, trzeba tego doświadczyć. Nie powinno się kłaść takiej presji na jednym piłkarzu, trzeba zawsze patrzeć na cały zespół.
Innym problemem dla Ronaldinho jest to, że nie jest już niezastąpiony na swojej pozycji. Z powodzeniem może grać tam za niego inny piłkarz, na przykład taki jak ty...
Po pierwsze to nie jest moja pozycja, chociaż w tym roku grałem tam wiele razy. Byłem zaskoczony, że radzę sobie tak dobrze na skrzydle. Dodało mi to pewności siebie.
Czy to pozycja, na której czujesz się lepiej niż w środku?
Pozycja środkowego pomocnika jest moją normalną pozycją. Ale i do lewej strony można się przyzwyczaić. Gra tam sprawia mi wiele przyjemności. Jestem bliżej pola karnego, bliżej bramki... to zupełnie coś innego niż bieganie w środku pola.
Jakie jest Twoje zdanie o młodszych kolegach z drużyny, na przykład o Bojanie Krkicu?
Czeka ich wielka przyszłość. Są bardzo młodzi a już pokazali swoją przydatność dla zespołu. Musimy pomóc im się rozwijać. To sprawi, że zostaną z nami na długo.
Rozmawialiśmy o młodzieży, przejdźmy do weteranów. Jak sądzisz czy Henry może zostać kiedyś pierwszoplanową postacią w Barcelonie?
Mam nadzieję, ze tak będzie. Henry ma u nas pecha, trapią go kontuzje. Kiedy wyzdrowieje, liczę na to, że wróci do swojej dawnej formy.
Jak myślisz, czy Messi to najlepszy piłkarz na świecie?
Prawdopodobnie tak. Był nominowany do nagrody i zdobył drugą pozycję. Tak naprawdę trudno jednoznacznie określić, kto jest najlepszy.
Nie znalazłeś się na liście nominowanych, czy jesteś zawiedziony?
Nie myślę w ten sposób.
Czy w tym roku chcecie powtórzyć to, co wydarzyło się w Paryżu?
To jest rzecz, która jest w naszych głowach każdego dnia. Moim zdaniem najważniejsze jest dotarcie do finału. Mamy doświadczenie z Paryża, pamiętamy także radość ludzi. Po roku posuchy chcemy coś wygrać.
Musicie pokazać, iż macie charakter?
Nie tylko charakter, potrzebna jest też inteligencja. Jeśli tego nie będzie to inne drużyny będą tryumfować.
Czy czujecie w sercu to, iż w poprzednim sezonie to Real był lepszy?
Nie. Oni po prostu głęboko wierzyli i dlatego wygrali ligę.
Ta porażka pozbawiła złudzeń. Mieliśmy mieć punkt straty do Realu a mamy siedem. To poważna przewaga, lecz jeszcze niczego nie przesądza. Teraz trzeba z wiarą we własne siły wejść w nowy rok.
Czy ten rok będzie lepszy od poprzedniego?
W tym roku nie zdobyliśmy nic, więc teraz chcemy uszczęśliwić kibiców poprzez zdobywanie nowych trofeów.
Jaka jest atmosfera w drużynie po przegranej w Gran Derby?
Zawsze jest ciężko, kiedy okazuje się, że to w co wierzyłeś okazało się iluzją. Ale nadal jesteśmy drużyną i staramy się darzyć siebie zaufaniem. Jestem przekonany, że rok 2008 to będzie czas naszych sukcesów. To jasne, że jesteśmy zawiedzeni. Przegraliśmy z Realem, mamy siedem punktów do odrobienia. Stało się. Ale musimy patrzeć w przyszłość.
Czy uważasz, że wygranie ligi przez FC Barcelonę jest jeszcze możliwe?
Oczywiście, że jest możliwe. Jesteśmy świadomi, że limit błędów został wyczerpany. Musimy wygrywać i czekać na potknięcie Realu.
Oprócz walki w Primera Division czeka was jeszcze Liga Mistrzów
Champions League jest o wiele trudniejsza. To turniej, więc można w każdej chwili pożegnać się z marzeniami o zwycięstwie. Ale na razie liczymy się na wszystkich frontach. Obydwa tytuły są w naszym zasięgu.
Jak oceniasz poprzedni sezon?
Poprzedni sezon był dla mnie dobry, ale dla drużyny już mniej. Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy dla mnie jako piłkarza, ale przede wszystkim dla mojego zespołu. Tego właśnie chcę.
Jaka jest sytuacja Ronaldinho?
Przypuszczam, że to trudne utrzymać się w wysokiej formie, wiedząc że cały świat na to czeka. Żeby to zrozumieć, trzeba tego doświadczyć. Nie powinno się kłaść takiej presji na jednym piłkarzu, trzeba zawsze patrzeć na cały zespół.
Innym problemem dla Ronaldinho jest to, że nie jest już niezastąpiony na swojej pozycji. Z powodzeniem może grać tam za niego inny piłkarz, na przykład taki jak ty...
Po pierwsze to nie jest moja pozycja, chociaż w tym roku grałem tam wiele razy. Byłem zaskoczony, że radzę sobie tak dobrze na skrzydle. Dodało mi to pewności siebie.
Czy to pozycja, na której czujesz się lepiej niż w środku?
Pozycja środkowego pomocnika jest moją normalną pozycją. Ale i do lewej strony można się przyzwyczaić. Gra tam sprawia mi wiele przyjemności. Jestem bliżej pola karnego, bliżej bramki... to zupełnie coś innego niż bieganie w środku pola.
Jakie jest Twoje zdanie o młodszych kolegach z drużyny, na przykład o Bojanie Krkicu?
Czeka ich wielka przyszłość. Są bardzo młodzi a już pokazali swoją przydatność dla zespołu. Musimy pomóc im się rozwijać. To sprawi, że zostaną z nami na długo.
Rozmawialiśmy o młodzieży, przejdźmy do weteranów. Jak sądzisz czy Henry może zostać kiedyś pierwszoplanową postacią w Barcelonie?
Mam nadzieję, ze tak będzie. Henry ma u nas pecha, trapią go kontuzje. Kiedy wyzdrowieje, liczę na to, że wróci do swojej dawnej formy.
Jak myślisz, czy Messi to najlepszy piłkarz na świecie?
Prawdopodobnie tak. Był nominowany do nagrody i zdobył drugą pozycję. Tak naprawdę trudno jednoznacznie określić, kto jest najlepszy.
Nie znalazłeś się na liście nominowanych, czy jesteś zawiedziony?
Nie myślę w ten sposób.
Czy w tym roku chcecie powtórzyć to, co wydarzyło się w Paryżu?
To jest rzecz, która jest w naszych głowach każdego dnia. Moim zdaniem najważniejsze jest dotarcie do finału. Mamy doświadczenie z Paryża, pamiętamy także radość ludzi. Po roku posuchy chcemy coś wygrać.
Musicie pokazać, iż macie charakter?
Nie tylko charakter, potrzebna jest też inteligencja. Jeśli tego nie będzie to inne drużyny będą tryumfować.
Czy czujecie w sercu to, iż w poprzednim sezonie to Real był lepszy?
Nie. Oni po prostu głęboko wierzyli i dlatego wygrali ligę.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)