Zabójcza lewa noga 'Małego Księcia'
Ludovic Giuly był jednym z bohaterów zwycięstwa nad Milanem na San Siro. Francuz zdobył jedynego gola w meczu, ale ostrzega, że Barça nie jest jeszcze w finale.
Jak dużo razy oglądałeś w TV mecz przeciwko Milanowi?
Nie oglądałem jeszcze meczu, widziałem tylko bramkę. To był bardzo dobry moment dla mnie i dla drużyny, przy czym wspaniały gol. Jestem bardzo zadowolony.
To był wspaniały gol nie tylko ze względu na świetną asystę, ale także z powodu twojego niezwykłego uderzenia z lewej nogi.
Tak, to prawda. Otrzymałem wspaniałe podanie od Ronaldinho i od razu uderzyłem. Miałem wszystko co jest potrzebne do zdobycia wspaniałego gola.
To powinien być gol, który w dużym stopniu zadecyduje o tym kto pojedzie do Paryża.
Aby tego dokonać musimy jeszcze dobrze zagrać w bardzo istotnym meczu, który odbędzie się w środę. W tej chwili jesteśmy trochę bliżej finału, ale trzeba jeszcze poczekać kilka dni. Musimy wyjść na boisko i zagrać to, co potrafimy, a będziemy mogli świętować awans do finału.
Barça zagrała bardzo dobrze na San Siro.
W rzeczy samej. Ale mieliśmy dużo szczęścia, że Milan nie strzelił nam gola, bo miał dwie, albo trzy szanse. W drugiej połowie, kiedy mamy w posiadaniu piłkę, gramy lepiej, stawiamy wtedy na zwycięstwo, a po strzelonym golu pozwalamy sobie na większy spokój i opanowanie.
Czy po meczu, który kosztował was z pewnością dużo wysiłku, byliście bardzo wyczerpani?
W takich meczach każdy daje z siebie wszystko, dzięki czemu możemy je wygrywać. Tylko drużyna, której zawodnicy dużo biegają po boisku i grają naprawdę dobrze w piłkę mogą osiągnąć finał.
Czy myślisz, że mecz w następnym tygodniu będzie ciężką przeprawą?
Tak, ponieważ Milan to wielki klub, który z pewnością chce awansować do finału. Ale to my będziemy grać u siebie i to jest duża przewaga. Jeśli uda nam się strzelić gola w pierwszej połowie, to będziemy mogli pozwolić sobie później na troszkę więcej relaksu niż zwykle.
Przyszłotygodniowy mecz może odbyć się z podobnym scenariuszem jak ten, w 1/8 finału z Chelsea, kiedy też przystępowaliście do rewanżu z małą przewagą.
Musimy zagrać z tą intensywnością i tym systemem, który zawsze przynosił nam sukces. We wtorek na San Siro dużo rzeczy wychodziło nam tak jak powinno, ale w środę będziemy musieli pomimo ataków Milanu przeć naprzód i kroczyć swoją zwycięską drogą.
Można odczuć u niektórych zbytnią euforię, lecz są także tacy, którzy uważają, że nic nie zostało jeszcze rozstrzygnięte.
Po meczu kibice byli bardzo szczęśliwi, ale teraz emocje opadły. Skupiamy się na niedzielnym spotkaniu, dzięki któremu możemy sobie zapewnić mistrzostwo kraju, a w środę będziemy gotowi zagrać kolejne dobre zawody.
Czy Arsenal jest faworytem w pojedynku z Villareal?
Tak, jest faworytem. Villareal nie grał tak jak zwykle, szybko i agresywnie. Będzie im cięzko odrobić straty, nawet na własnym stadionie. Czeka nas ciekawy mecz.
Z kim wolałbyś zagrać w finale?
Jeśli już dostaniemy się do finału, nie będzie miało znaczenia z kim zagramy. Teraz najważniejsze jest, by zdobyć bilety do Paryza.
W ten weekend możecie wygrać ligę. Czy wszyscy skupiają się na tym, czy są może zawodnicy, którzy cały czas myślą o Milanie?
To, czy zdobędziemy tytuł, zależy także od Valencii, jednak my koncentrujemy się na Sevilli. Oczekujemy obrony trofeum, jednak do końa zostało jeszcze parę kolejek.
Czy chciałbyś zapewnić sobie pierwsze miejsce w lidze przed Milanem?
Tak, bo wtedy będziemy spokojniejsi i w pełni skoncentrowani na półfinale. Mam nadzieję, że w niedzielę dopisze nam szczęście i będziemy świętować mistrzostwo.
Już dużo czasu upłynęło od ostatniego zdobycia dwóch mistrzostw Hiszpanii pod rząd. Ostatni raz stało się to w czasie, gdy trenerem był Louis Van Gall. Pokazuje to jak wielką sztuką jest taki wyczyn, a także, że tylko najlepsi mogą to osiągnąć.
Tak, oczywiście. Wykonujemy teraz swoją pracę bardzo dobrze, ponieważ mamy nieprzeciętną drużynę. W każdą niedzielę pokazujemy, że robimy wszystko, co jest potrzebne do zdobycia miastrzostwa. Mamy silny skład, który pokazuje klasę i świetnie spisuje się na krajowym podwórku, jak i na europejskiej arenie.
Pomimo wielu kontuzji, zespół wciąż gra dobrze.
Mieliśmy w tym sezonie wielkiego pecha z kontuzjami. Istotnymi rzeczami dla każdej drużyny jest skład oraz możliwość gry przez wszystkich zawodników. U nas każdy jest gotowy do gry, a wszyscy mają do siebie zaufanie.
A ty, jak się czujesz?
Czuję się bardzo dobrze, jestem spokojny. Gram kiedy wymaga tego ode mnie trener, fizycznie i psychicznie czuję się też dobrze.
[źródło: fcbarcelona.com]
Jak dużo razy oglądałeś w TV mecz przeciwko Milanowi?
Nie oglądałem jeszcze meczu, widziałem tylko bramkę. To był bardzo dobry moment dla mnie i dla drużyny, przy czym wspaniały gol. Jestem bardzo zadowolony.
To był wspaniały gol nie tylko ze względu na świetną asystę, ale także z powodu twojego niezwykłego uderzenia z lewej nogi.
Tak, to prawda. Otrzymałem wspaniałe podanie od Ronaldinho i od razu uderzyłem. Miałem wszystko co jest potrzebne do zdobycia wspaniałego gola.
To powinien być gol, który w dużym stopniu zadecyduje o tym kto pojedzie do Paryża.
Aby tego dokonać musimy jeszcze dobrze zagrać w bardzo istotnym meczu, który odbędzie się w środę. W tej chwili jesteśmy trochę bliżej finału, ale trzeba jeszcze poczekać kilka dni. Musimy wyjść na boisko i zagrać to, co potrafimy, a będziemy mogli świętować awans do finału.
Barça zagrała bardzo dobrze na San Siro.
W rzeczy samej. Ale mieliśmy dużo szczęścia, że Milan nie strzelił nam gola, bo miał dwie, albo trzy szanse. W drugiej połowie, kiedy mamy w posiadaniu piłkę, gramy lepiej, stawiamy wtedy na zwycięstwo, a po strzelonym golu pozwalamy sobie na większy spokój i opanowanie.
Czy po meczu, który kosztował was z pewnością dużo wysiłku, byliście bardzo wyczerpani?
W takich meczach każdy daje z siebie wszystko, dzięki czemu możemy je wygrywać. Tylko drużyna, której zawodnicy dużo biegają po boisku i grają naprawdę dobrze w piłkę mogą osiągnąć finał.
Czy myślisz, że mecz w następnym tygodniu będzie ciężką przeprawą?
Tak, ponieważ Milan to wielki klub, który z pewnością chce awansować do finału. Ale to my będziemy grać u siebie i to jest duża przewaga. Jeśli uda nam się strzelić gola w pierwszej połowie, to będziemy mogli pozwolić sobie później na troszkę więcej relaksu niż zwykle.
Przyszłotygodniowy mecz może odbyć się z podobnym scenariuszem jak ten, w 1/8 finału z Chelsea, kiedy też przystępowaliście do rewanżu z małą przewagą.
Musimy zagrać z tą intensywnością i tym systemem, który zawsze przynosił nam sukces. We wtorek na San Siro dużo rzeczy wychodziło nam tak jak powinno, ale w środę będziemy musieli pomimo ataków Milanu przeć naprzód i kroczyć swoją zwycięską drogą.
Można odczuć u niektórych zbytnią euforię, lecz są także tacy, którzy uważają, że nic nie zostało jeszcze rozstrzygnięte.
Po meczu kibice byli bardzo szczęśliwi, ale teraz emocje opadły. Skupiamy się na niedzielnym spotkaniu, dzięki któremu możemy sobie zapewnić mistrzostwo kraju, a w środę będziemy gotowi zagrać kolejne dobre zawody.
Czy Arsenal jest faworytem w pojedynku z Villareal?
Tak, jest faworytem. Villareal nie grał tak jak zwykle, szybko i agresywnie. Będzie im cięzko odrobić straty, nawet na własnym stadionie. Czeka nas ciekawy mecz.
Z kim wolałbyś zagrać w finale?
Jeśli już dostaniemy się do finału, nie będzie miało znaczenia z kim zagramy. Teraz najważniejsze jest, by zdobyć bilety do Paryza.
W ten weekend możecie wygrać ligę. Czy wszyscy skupiają się na tym, czy są może zawodnicy, którzy cały czas myślą o Milanie?
To, czy zdobędziemy tytuł, zależy także od Valencii, jednak my koncentrujemy się na Sevilli. Oczekujemy obrony trofeum, jednak do końa zostało jeszcze parę kolejek.
Czy chciałbyś zapewnić sobie pierwsze miejsce w lidze przed Milanem?
Tak, bo wtedy będziemy spokojniejsi i w pełni skoncentrowani na półfinale. Mam nadzieję, że w niedzielę dopisze nam szczęście i będziemy świętować mistrzostwo.
Już dużo czasu upłynęło od ostatniego zdobycia dwóch mistrzostw Hiszpanii pod rząd. Ostatni raz stało się to w czasie, gdy trenerem był Louis Van Gall. Pokazuje to jak wielką sztuką jest taki wyczyn, a także, że tylko najlepsi mogą to osiągnąć.
Tak, oczywiście. Wykonujemy teraz swoją pracę bardzo dobrze, ponieważ mamy nieprzeciętną drużynę. W każdą niedzielę pokazujemy, że robimy wszystko, co jest potrzebne do zdobycia miastrzostwa. Mamy silny skład, który pokazuje klasę i świetnie spisuje się na krajowym podwórku, jak i na europejskiej arenie.
Pomimo wielu kontuzji, zespół wciąż gra dobrze.
Mieliśmy w tym sezonie wielkiego pecha z kontuzjami. Istotnymi rzeczami dla każdej drużyny jest skład oraz możliwość gry przez wszystkich zawodników. U nas każdy jest gotowy do gry, a wszyscy mają do siebie zaufanie.
A ty, jak się czujesz?
Czuję się bardzo dobrze, jestem spokojny. Gram kiedy wymaga tego ode mnie trener, fizycznie i psychicznie czuję się też dobrze.
[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)