Valdés zachwycony wiarą zespołu w zwycięstwo

Dylu

5 marca 2006, 12:36

Brak komentarzy
W obszernym wywiadzie udzielonym klubowej witrynie fcbarcelona.com, numer ‘1’ w zespole Blaugrany mówi o przyszłości zespołu w lidze hiszpańskiej oraz europejskich pucharach.

Jak oceniasz do tej pory obecny sezon?

„Bardzo dobrze. Jesteśmy na pozycji, dzięki której możemy wiele osiągnąć, niemniej przed nami nadal długa droga i wszyscy musimy być cierpliwi. Ideą jest podążanie dalej tą samą drogą, mecz za meczem i sądzę, że wszystko ułoży się dobrze.”

Valencia ma 8 punktów straty a Realem Madryt 10, na który z tych zespołów trzeba uważać w wyścigu po tytuł?

„Trzeba uważać na oba. W każdym razie, ich mecz przeciwko sobie w Valencii powinien zdecydować o tym, kto będzie na koniec drugi a zarazem, kto będzie naszym najmocniejszym rywalem. Mimo to, sądzę iż największym oponentem Barcelony jest sama Barcelona, ale to już inny temat. Musimy kontynuować naszą pracę i wierzyć, że pozostaniemy na szczycie bez żadnych problemów.”

Czy ktoś spodziewał się, że drużyna może osiągnąć tak wspaniałą serię (14 kolejnych wygranych) i czy możliwe jest powtórzenie tego osiągnięcia?

„W futbolu wszystko jest możliwe, ale prawda jest taka, że gdy grasz mecz za meczem, nie myślisz o tego typu serii. Jedyną rzeczą o jakiej myślisz jest zdobycie trofeum, ponieważ na koniec to, to zostaje zapamiętane poza wszelkimi zwycięskimi seriami.”

Czy zespół jest świadomy tego, że na pewnym etapie może przyjść porażka? Jak to może na Was wpłynąć?

„Mamy szczęście mieć młody skład z silną i zwycięską mentalnością, jesteśmy w stanie zaakceptować porażkę i nie myśleć o tym. W takich sprawach, potrafimy wyciągać pewne pozytywy tzn. analizować nasze pomyłki i wierzę, że potrafimy robić to na chłodno.”

Pomijając następny mecz z Chelsea, której drużyny boisz się najbardziej w Champions League?

„W tej chwili myślimy wyłącznie o Chelsea. To pierwsza faza rozgrywana w systemie pucharowym i musimy wygrać ten pojedynek. Nie będzie łatwo, ale uważam, że przejdziemy dalej. Wtedy będziemy mieli czas by myśleć o innych drużynach. Wiemy już, że w Champions League każda drużyna z jaką się spotkamy będzie trudna, ponieważ na tym poziomie zawsze jest ciężko. Ale, tak jak powiedziałem, wszyscy koncentrują się na Chelsea i na jej przejściu. Teraz myślimy tylko o tym.”

Czy wygrane w Londynie i Saragossie oznaczają, że zespół jest na właściwym poziomie by osiągnąć wszystkie swoje cele?

“Bez wątpienia. Uważam, że zespół bardzo dobrze czyta grę. Kontrolujemy ją cały czas, nawet kiedy tracimy gola mamy cierpliwość konieczną do odegrania się i wygrania. Moim zdaniem, kluczem do zwycięstwa w Londynie było opanowanie środka pola. Mieliśmy wiele szans na strzelenie wielu goli a w lepszej sytuacji zawsze jest ta drużyna, która strzela na wyjeździe. Faktycznie, naszym celem w każdej grze jest strzelenie gola i zachowanie czystego konta z tyłu.”
W Champions League mecze są jak rzut monetą. Czujesz napięcie w tego typu spotkaniach? Czy bardzo różnią się one od meczów ligowych?

“W Champions League czy innych europejskich rozgrywkach, szczególnie w fazach mecz-rewanż, przygotowanie mentalne jest zupełnie różne. Pomijając to czy grasz dobrze, czy nie, ludzi interesuje tylko czy przejdziesz dalej, czy też nie. Mimo to zawodnicy, tak jak w moim przypadku, zawsze wychodzą z tym samym pragnieniem wygranej. Nigdy nie myślisz jak wynik pomoże ci w kolejnej grze a jedynie o wygraniu tej gry.”

Co czujesz, gdy zajmujesz miejsce w bramce Barçy?

“Moim marzeniem zawsze było granie w futbol i teraz robienie tego na tak profesjonalnym poziomie jest dla mnie przywilejem. Niemniej, muszę zaznaczyć, że by być bramkarzem Barçy musisz się przygotować, przede wszystkim psychicznie na przeżycie pewnych bardzo trudnych momentów. Później musisz być gotowy pod względem taktycznym i technicznym. To czy zagrasz dobre, czy złe spotkanie nie zawsze zależy od logiki kierującej światem futbolu. Na przestrzeni lat nauczyłem się patrzeć na rzeczy z innej perspektywy i analizować je bardziej spokojnie. W każdym razie, nigdy nie możesz przestać się uczyć, ponieważ zawsze jest coś nowego do zrozumienia.”

Po prawie 14 latach w Klubie, nie ma rzeczy które mogłyby Cię zaskoczyć wielkością i znaczeniem FC Barcelony?

„Bardzo szybko przyzwyczajasz się do tych rzeczy, do mentalności ludzi i tego, czego od ciebie oczekują. Rzeczą najważniejszą jest wiedzieć, gdzie jesteś i dla której drużyny grasz, a szczególnie dla nas także to, co znaczy ten Klub dla Katalonii. Wiemy, że to więcej niż klub i dlatego też nic tak naprawdę już mnie nie dziwi.”

Mówi się, że wygranie nagrody Zamory, tak jak to zrobiłeś w zeszłym sezonie, jest związane z rozumieniem się z obroną. Czy tak rzeczywiście jest?

„Uważam, że to zaszczyt dla całej drużyny. Nasz system jest odrobinę inny, gdyż każdy pomaga w obronie, od napastnika po bramkarza. To robota dla każdego.”

Sądzisz, że skoro obrona jest ta sama co rok temu, to w tym sezonie możesz ponownie zdobyć nagrodę Zamory?

„Cóż, nie mogę tego wykluczyć, ale tym co również pomaga jest fakt, że nowi zawodnicy, którzy grali z tyłu są bardzo podobni do tych, którzy grali regularnie.”

Co według Ciebie jest Twoją najmocniejszą stroną jako bramkarza i w czym możesz się jeszcze poprawić?

„Nie lubię samo-analizy. To co mogę powiedzieć to, to że jestem młody, nadal mogę stawać się coraz lepszy i wiele się jeszcze nauczyć. Mogę również powiedzieć, iż pracuję z Juanem Carlosem Unzué od trzech lat i jestem bardzo zadowolony oraz usatysfakcjonowany z pracy jaką wykonuję razem z nim a także z trenerem (Frankiem Rijkaardem). Postęp jaki zrobiłem jako bramkarz to także ich zasługa.”

Jaki jest najlepszy i najgorszy moment obecnego sezonu?

„Było wiele wspaniałych momentów. Ważne zwycięstwa jak to na Bernabéu czy w Londynie z Chelsea. Generalnie, wszystkie zwycięstwa są jednakowo ważne. Co do najgorszych momentów, było to w Walencji i u siebie przeciwko Atlético Madryt. To trudne momenty, w których wiele myślisz i zastanawiasz się, jak to wpłynie na kibiców i ich uczucie rozczarowania.”

Nadal postrzegasz Olivera Kahna i Santiago Cañizaresa jako Twoich mentorów?

„Sądzę, że ze zmieszania ich obu powstałby wspaniały bramkarz. Czuję się blisko Cañizaresa, ponieważ jego czytanie gry między słupkami jest podobne do mojego. On zapewnia zawsze, że zatrzymanie piłki za wszelką cenę jest priorytetem i ja również taki jestem. Co do Kahna to jest on bardzo ważnym graczem dla swojego klubu oraz kraju i uważam, że ma wielki charakter.”

Jak przygotowujesz się do spotkań? Pracujesz z trenerem bramkarzy czy wykonujesz także pracę domową polegającą na analizowaniu gry innych drużyn?

„Zazwyczaj nie analizujemy naszych ligowych oponentów, o ile nie dokonają nowych wzmocnień. Przy drużynach europejskich, których nie znamy, zdarza się czasem, iż biorę do domu DVD by obejrzeć technikę i styl ich napastników, to jak się poruszają, jakiej taktyki używają i gdzie strzelają przy rzutach karnych, ale podaję tylko przykłady. Robię wszystko by uniknąć zaskoczenia mnie, jednak w futbolu zawsze są jakieś niespodzianki.”

Co sądzisz o Twoich szansach gry na Mistrzostwach Świata?

„Prawdę mówiąc, w tej chwili o tym nie myślę. Byłem w drużynie narodowej, niestety, z powodu kontuzji innego gracza. Dlatego też, wszystko co mogę zrobić, to skoncentrować się na grze dla klubu a jeśli otrzymam szansę będę bardzo zadowolony, jednak w tym momencie nie myślę o tym zbyt wiele.”

Jesteś osobą, która cieszy zaufaniem społecznym. 7 września 2005 r. odwiedziłeś, wraz z tenorem Josepem Carrerasem, dzieci w ‘Hospital Materno Infantil’ w Valle de Hebrón. Uważasz, że możesz od strony socjalnej pomóc w sprawach humanitarnych?

„Myślę, że możemy bardzo pomóc, ale sądzę też, iż możemy zrobić o wiele więcej niż robimy, ponieważ na tym świecie jest wielu ludzi, którzy potrzebują pomocy. W sprawie mojej współpracy z Fundacją Josepa Carrerasa, o czym wspomniałeś, śmierć mojego wujka, z którym byłem bardzo związany sprawiła, że chcę pomagać. Poprosiłem o pomoc także moją mamę i rodzinę. Uważam, że każdy kto gra dla Barçy, powinien być dla dzieci przykładem, dlatego wszystko co robimy, nawet te najmniejsze rzeczy, zawsze znaczy bardzo dużo, ponieważ to pokazuje, iż możemy pomóc ludziom potrzebującym.”

Masz 24 lata. Sądzisz, że Twoje życie znacząco różni się od życia Twoich rówieśników?

„Mam takie samo życie jak inni. Lubię zajmować się moimi hobby, choć nie są one znane opinii publicznej, gdyż chcę je zachować w prywatności. Sądzę, że mam sporo wolnego czasu. Nie jestem osobą mającą wielu przyjaciół, ale postrzegam siebie jako osobę przyjazną. Jestem bardzo spokojny i lubię spędzać czas w domu.”

[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze