Tako rzecze Hristo: Samuel powinien strzelać karnego
To co przeżył Eto'o na La Romareda było straszne. Rozumiem jego reakcję, bo sam zachowałbym się podobnie. Osoba o silnym charakterze musi wiedzieć jak należy przeciwstawić się rasizmowi i kretynom, którzy nie wiedzą na czym polega piłka, a na mecze chodzą po to, by znaleźć zaczepkę do bójki. Rozumiem Eto'o, ja jednak później zrobiłbym coś na co on się nie odważył: poszedłbym wykonać rzut karny.
Potężnym i precyzyjnym strzałem posłałbym piłkę do siatki, tak by na te paskudne okrzyki odpowiedzieć bramką. To byłaby najlepsza odpowiedź.
Bardzo dobrze, że Eto'o nie opuścił boiska, grał dalej i razem z resztą drużyny schodził z placu gry jako zwycięzca. Rijkaard i Ten Cate postąpili bardzo rozsądnie nie zmieniając Eto'o. W tak ważnym momencie sztab szkoleniowy musi sam podejmować decyzje. Nie podobała mi się natomiast postawa sędziego: Dlaczego nie udzielił piłkarzowi wsparcia? Dlaczego nie był w stanie powstrzymać kibiców przed głupimi okrzykami albo przerwać meczu jeśli to było konieczne?
Moim zdaniem Esquinas Torres powinien przerwać mecz. Nie był zdolny do wzięcia na siebie takiej odpowiedzialności, choć do jego zadań powinno należeć pokazanie, że jest przeciwnikiem rasizmu. Eto'o chciał opuścić boisko, ale na szczęście decyzja nie należała tylko do niego. Nie mógł sprzeciwić się szkoleniowcowi. Był podłamany, ale kiedy Frank powiedział do Eto'o by zachował spokój i ja się uspokoiłem. Szkoleniowiec miał nadzieję, że taka sytuacja może teraz tylko dodatkowo zmotywować Eto'o.
Nadeszła chwila by głos zabrali odpowiedni ludzie. Angel Maria Villar i Hiszpański Związek Piłkarski muszą się poważnie zastanowić nad tą kwestią. Tyczy to się również europejskiej społeczności piłkarskiej, która tak zaciekle broni interesów klubów ze wschodu, a nie jest w stanie pokazać, że potępia rasizm.
Odrębną kwestią jest to, czy mieszkańcy Zaragozy są rasistami. Mam wielu "braci" w Zragozie i wszyscy z nich, począwszy od prezydenta klubu - Solansa są przemili. Podczas meczu widziałem smutek na jego twarzy, gdyż w obliczu całej sytuacji był bezradny. Wszyscy wiemy, kto jest winny całej zaistniałej sytuacji, ci ludzie nie wiedzą na czym polega piłka i powinni otrzymać dożywotni zakaz wchodzenia na stadion. Ani Solans, ani Victor Munoz, ani piłkarze nie są winni temu co wydarzyło się w sobotę na La Romareda. Trzeba koniecznie wyciągnąć z tego wnioski.
[źródło: Mundo Deportivo]
Potężnym i precyzyjnym strzałem posłałbym piłkę do siatki, tak by na te paskudne okrzyki odpowiedzieć bramką. To byłaby najlepsza odpowiedź.
Bardzo dobrze, że Eto'o nie opuścił boiska, grał dalej i razem z resztą drużyny schodził z placu gry jako zwycięzca. Rijkaard i Ten Cate postąpili bardzo rozsądnie nie zmieniając Eto'o. W tak ważnym momencie sztab szkoleniowy musi sam podejmować decyzje. Nie podobała mi się natomiast postawa sędziego: Dlaczego nie udzielił piłkarzowi wsparcia? Dlaczego nie był w stanie powstrzymać kibiców przed głupimi okrzykami albo przerwać meczu jeśli to było konieczne?
Moim zdaniem Esquinas Torres powinien przerwać mecz. Nie był zdolny do wzięcia na siebie takiej odpowiedzialności, choć do jego zadań powinno należeć pokazanie, że jest przeciwnikiem rasizmu. Eto'o chciał opuścić boisko, ale na szczęście decyzja nie należała tylko do niego. Nie mógł sprzeciwić się szkoleniowcowi. Był podłamany, ale kiedy Frank powiedział do Eto'o by zachował spokój i ja się uspokoiłem. Szkoleniowiec miał nadzieję, że taka sytuacja może teraz tylko dodatkowo zmotywować Eto'o.
Nadeszła chwila by głos zabrali odpowiedni ludzie. Angel Maria Villar i Hiszpański Związek Piłkarski muszą się poważnie zastanowić nad tą kwestią. Tyczy to się również europejskiej społeczności piłkarskiej, która tak zaciekle broni interesów klubów ze wschodu, a nie jest w stanie pokazać, że potępia rasizm.
Odrębną kwestią jest to, czy mieszkańcy Zaragozy są rasistami. Mam wielu "braci" w Zragozie i wszyscy z nich, począwszy od prezydenta klubu - Solansa są przemili. Podczas meczu widziałem smutek na jego twarzy, gdyż w obliczu całej sytuacji był bezradny. Wszyscy wiemy, kto jest winny całej zaistniałej sytuacji, ci ludzie nie wiedzą na czym polega piłka i powinni otrzymać dożywotni zakaz wchodzenia na stadion. Ani Solans, ani Victor Munoz, ani piłkarze nie są winni temu co wydarzyło się w sobotę na La Romareda. Trzeba koniecznie wyciągnąć z tego wnioski.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)