Wywiad z Victorem Fernandezem

Frunzie

17 lipca 2005, 14:57

Brak komentarzy
Przygotowałem dla Was krótki wywiad przeprowadzony przez gazetę 'el Periodico' z Victorem Fernandezem, trenerem drużyny z jaką przyjdzie nam się dzisiaj zmieżyć, czyli Betisem Sevillą. Zapraszam do lektury.

Czy uważasz, że Twoja przyszłość w klubie może być przekreślona po meczu z Barceloną?

Nie. Jest oczywistym, że sytuacja w jakiej klub się znajduje trwa od jakiegoś czasu, a dokładniej od porażki z Mallorką. Niestety nasze cele zakładające zajęcie miejsca w lidze gwarantujące udział w rozgrywkach Pucharu UEFA, wygasły. Niestety taka jest prawda i trzeba się z nią pogodzić. Natomiast to ja jestem kowalem własnego losu i dobrze wiem co zamierzam zrobić w bliskiej przyszłości. Problemem Betisu jest krytyka ciągle spadająca na jedną osobę - na mnie, co odbija się na postawie całej drużyny.

Wydaje się że będzie mógł Pan spokojnie zasnąć wiedząc o tym, że Ronnaldinho nie zagra?

Tak to prawda. Poziom gry Barcy spada wraz z brakiem Brazylijczyka. Nie wiem dokładnie w jakim stopniu osłabiona jest Blaugrana, ale jedno jest pewne, że Barcelona cierpi wraz z brakiem Ronniego. Ronnaldinho jest po Ronaldo najlepszym piłkarzem występującym w Hiszpanii. On posiada rzecz, której inni nie mają, a mianowicie: On kocha piłkę, a piłka kocha Jego.

Kto według Pana był kluczem do odzyskania wyników przez Barcę?

Patrząc z dystansu, wierze że to Davids przyczynił się głównie do tego. To świetny piłkarz, niepodważalnie panuje nad środkiem pola, daje On swobodę działania takim zawodnikom jak: Xaviemu, Ronniemu czy Ravioli. To po przyjściu Davidsa do Barcy, wyniki zaczęły się poprawiać. Co ja mówię, 'poprawiać'? Przecież prawie Blaugrana pobiła historyczny bilans zwycięstw w La Liga. No cóż, nie udała się ta sztuka, ale może zajmą drugie miejsce. Wątpie by zajęli pierwsze miejsce przy obecnej formie Valencii.

Czy uważasz, że Laporta jest częściowo odpowiedzialny za sukces Barcelony?

Niewątpliwie tak. Wniósł On świetną atmosferę do drużyny, ściągnął wspaniałych piłkarzy na Camp Nou, choćby Ronaldinho czy Luisa Garcie. Chaciałbym się znajdować pod Jego dowództwem. Czemu? Ponieważ jest to bardzo cierpliwy i zaufany człowiek. Kiedy Barca w pierwszej połowie sezonu spisywała się co najmniej źle, Laporta nie dość, że nie zaczął szukać nowego trenera to nawet zaczął bronić Rijkaarda. A jeśli mowa o Franku to zbyt dużo o Nim nie mogę powiedzieć lecz widać, że jest to jeszcze młody i mało doświadczony trener. Na ocenianie przyjdzie nam poczekać do zakończenia rozgrywek La Liga.

[źródło: el Periodico]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze