Iniesta wywalczył szansę gry z Betisem

Dylu

17 lipca 2005, 14:56

Brak komentarzy
Andrés Iniesta znacząco przyczyniło się do ostatniego zwycięstwa ligowego drużyny Franka Rijkaarda. Podczas nieobecności Ronaldinho, który nie zagra za kartki w meczu z Betisem, naturalnym wydaje się, że to młody Hiszpan wybiegnie w odstawowym składzie.

Po meczu powiedziałeś: "Najważniejsze, że zespół wygrał." Jednak to była godzina Twojej glorii!

Przeciwnik strzelił na 1-2, my graliśmy bez Ronaldinho, co utrudniało trochę grę. Jednak ten gol w ostatnich minutach uspokoił grę i zapewnił kolejne trzy punkty. Mieć szansę na strzelenie gola to coś niesamowitego. Mentalność zespołu jest silna, co sprawia iż odnosimy kolejne zwycięstwa. Jeśli wszyscy będziemy tak grać mamy szansę, zajść jeszcze dalej.

Jaka była Twoja reakcja w momencie strzelenia gola?

Na początku, czułem się bardzo szczęśliwy. To był pierwszy gol albo ostatni w tym spotkaniu, który dał mi wiele nadziei. Odbiegłem by celebrować ją samemu, ale szybko przypominałem sobie o Luisie Enrique, który podał mi piłkę. Cały zespół bardzo się ucieszył.

I Twoja rodzina...

Jasne, w mojej rodzinie wszyscy byli bardzo zadowoleni, ponieważ zawsze martwią się gdy nie gram lub, gdy sprawy nie idą dobrze.

Niedyskrecja: Dużo razy widziałeś ją w telewizji?

Tak (uśmiech), widziałem ją dzisiaj rano. Wierzę, że gol był ładny, prawda?

Widziałeś, że gdy strzeliłeś Víctor Valdés opuścił pole karne, po to by Cię uściskać?

Tak, tak widziałem, Victor jest lepszym z moich przyjaciół tutaj. Wszyscy jesteśmy zżyci, jednak jemu ufam bardziej bo jest to lepsze koleżeństwo. To, że przybiegł z pola karnego było dla mnie bardzo ważne.

Te święta były inne?

Miałem dzień więcej. Ludzie jak zawsze, dzwonią lub wysyłają Ci wiadomości z najlepszymi życzeniami.

Nadeszła Twoja godzina?

Jak moja godzina?

Wydaje się, że to moment Iniesty...

Wszystko można poprawić. Nigdy nie wiesz wszystkiego. Jeśli zaś będziesz z boku to nic nie zadziała.

Ale możesz zagrać z Betisem i z pewnością spodziewasz się tego.

Jeśli Ronnié nie zagra, trener zdecyduje bo on ma nad tym kontrolę. Jeśli zagram, dam z siebie wszystko, jak to tylko możliwe.

Kilka dni temu, na spotkaniu zespołu, wymienili Cię jako przykład, zwracając uwagę na Twoje zaangażowanie i cierpliwość...

Jeśli mówią o Tobie dobrze, to w porządku, ponieważ wszystkie pozytywne rzeczy pomagają Ci iść dalej. Każdy jest taki, jaki jest. Ja zawsze powtarzałem, że najważniejsze jest dla mnie być gotowym na 100 %, gdy trener mnie potrzebuje, ponieważ tak mogę odwdzięczyć się mu za zaufanie.

Czujesz się jak wzór?

Ważnym zawsze jest, by w danej pracy dobrze Cię postrzegali i mieli o Tobie dobre zdanie.

Jeśli nie jesteś przykładem to co robiłeś obok papieża?

(Zaskoczony) Musiałem stać się zawodnikiem La Masia by uczestniczyć na audiencji u Jana Pawła II, przyjął nasz zespół i dotknął mnie. Papieża nie widzi się na codziennie, coś niezwykłego.

Nic Cię nie irytuje ? Nawet 3 miesiące bez gry?

Jeśli nie gram, nie jestem zadowolony, to oczywiste. Jednak konieczne jest dostrzec, że w klubie jest wielu graczy i to jest Barcelona, to nie jest jakiś klub. Mając 19 lat nie mogę być zrozpaczony tym, że nie gram. Moją mentalnością jest uczyć się każdego dnia. Wszystko można poprawić.

Przyznaj, nigdy się nie denerwujesz?

Dobrze...Nigdy nie jestem smutny, jednak gdy Cię kopią, nikomu nie jest dobrze. Z kolei jeśli gryzą, znakiem tego iż jesteś na boisku, to jest to co myślę.

Bez wad?

Tak, jako piłkarz, musze mieć wiele. Nie wiem. Z tego powodu uczę się.

CIEKAWOSTKI

Pierwszy autograf w wieku 12 lat

"Pierwszy autograf podpisałem w Madrycie mając 12 lat. Byliśmy w centrum handlowym, kibic poszedł do mnie i poprosił o podpis. To było trzy miesiące po tym jak znalazłem się w
Barçy ! I zaczerwieniłem się jak pomidor." - zapewniał Iniesta opowiadając tę historię.

Laudrup - idol

Michael Laudrup był jednym z idoli Andreasa Iniesty. W spotkaniu przeciwko Bröndby mógł zobaczyć go oraz sfotografować się z nim, spełniając tym samym swe marzenie: "Miałem nadzieję, że zobaczę się z Michaelem."

Niewiele godzin przy stole

Andrés Iniesta przypominał, że gdy był mały, niewiele godzin spędzał siedząc przy stole jadalnym: "Nie jadłem niczego, by szybko skończyć i móc pójść zagrać na szkolnym patio (dziedziniec wewnętrzny - dop.red.). Prawda jest taka, że chodziłem ponad siły." - zapewniał. Teraz, przypomina iż ta rutyna warta była kłopotów.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze