Rustu: Będę grał we wspaniałej drużynie
Niedawno wybory wygrał Joan Laporta, a jeśli wierzyć jego słowom, można powiedzieć, że wygrał również Receber Rustu, ponieważ nowy prezydent obiecał, że sprowadzi Turka na Camp Nou. Krótki wywiad z piłkarzem przeprowadzili wczoraj ludzie ze SPORT'u.
Laporta jest nowym prezydentem...
Wiem, już w dniu wyborów byłem na bieżąco z wynikami. To była wspaniała informacja dla mnie. Bardzo chciałem, aby to właśnie Laporta wygrał.
Gdyż wtedy byłbyś zawodnikiem Barcelony...
Tak, dokładnie. Spotkałem się z nim, gdyż od samego początku wierzyłem, że skoro nadarza się taka okazja, nie można jej zmarnować. Zawsze marzyłem, żeby tutaj grać.
I jak się czujesz?
Jestem chyba najszczęśliwszą osobą na świecie. Spełniło się marzenie mojego życia.
Sandro Rosell, dyrektor sportowy Laporty, twierdził, że od lat młodości chciałeś grać w Barcy. Niektórzy w to wierzyli, niektórzy jednak nie...
Zapewniam, że to w 100% prawda. Barcelona zawsze była dla mnie najważniejszą drużyną w życiu.
Rzeczywiście?
Jeszcze jak byłem młodym chłopakiem lubiłem wiele drużyn, takich jak Milan, Juventus, Manchester United i właśnie Barcelona. Jednak zawsze fascynowała mnie Barcelona. Jeśli w telewizji, czy gazecie była jakaś wzmianka o tym klubie, ja ją zawsze musiałem obejrzeć, lub przeczytać. Ostateczna decyzja, że to mój ukochany klub zapadła, gdy pojawił się Dream Team Cruyff'a. To była najlepsza drużyna świata.
Gościłeś kiedyś u nas?
Tylko raz, kiedy grałem przeciwko Barcy w Lidze Mistrzów. Wtedy to Rivaldo strzelił mi z bardzo daleka i przegraliśmy 0:1. Przekonałem się również jak magicznie jest na Camp Nou i od tamtej pory obiecałem sobie, że muszę tutaj grać.
Wiesz, że sytuacja Barcelony nie jest zbyt dobra...
Wiem wszystko. Wiem, że wszystko teraz zacznie się od nowa - nowy plan odbudowy drużyny, a ja jako jeden z punktów tego planu. To wielki zaszczyt dla mnie. Będę grał we wspaniałej drużynie i postaram się pomóc jej w powrocie na szczyt.
Rosell chce również takich zawodników, jak Beckham, Ronaldinho, Henry...
Wiem o tym. Barca przecież ma możliwości by być znów wielką drużyną, a przecież już teraz ma 'magicznych' zawodników, jak Kluivert, Saviola, Xavi, czy Puyol. Oni są wspaniali.
Ponoć chciał Ciebie również trener Arsenalu, Arsene Wenger. Czy mógłbyś nam o tym co nie co powiedzieć?
Tak, dokładnie. Przez wiele miesięcy oferował mi wspaniały kontrakt. Nie podjąłem żadnej decyzji, ponieważ starałem się, aby moi agenci 'wywalczyli' kontrakt z Barcą. A najważniejsze jest to, że im się udało. Ja i moja żona jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni. Bardzo jej się podoba możliwość zamieszkania w Barcelonie.
Nie chciałeś zostać w Turcji...
Nie. Mieszkałem tam całe moje życie, potrzeba mi zmiany klimatu, chcę poznać nowe klub i inną kulturę.
Tak więc witamy...
Laporta jest nowym prezydentem...
Wiem, już w dniu wyborów byłem na bieżąco z wynikami. To była wspaniała informacja dla mnie. Bardzo chciałem, aby to właśnie Laporta wygrał.
Gdyż wtedy byłbyś zawodnikiem Barcelony...
Tak, dokładnie. Spotkałem się z nim, gdyż od samego początku wierzyłem, że skoro nadarza się taka okazja, nie można jej zmarnować. Zawsze marzyłem, żeby tutaj grać.
I jak się czujesz?
Jestem chyba najszczęśliwszą osobą na świecie. Spełniło się marzenie mojego życia.
Sandro Rosell, dyrektor sportowy Laporty, twierdził, że od lat młodości chciałeś grać w Barcy. Niektórzy w to wierzyli, niektórzy jednak nie...
Zapewniam, że to w 100% prawda. Barcelona zawsze była dla mnie najważniejszą drużyną w życiu.
Rzeczywiście?
Jeszcze jak byłem młodym chłopakiem lubiłem wiele drużyn, takich jak Milan, Juventus, Manchester United i właśnie Barcelona. Jednak zawsze fascynowała mnie Barcelona. Jeśli w telewizji, czy gazecie była jakaś wzmianka o tym klubie, ja ją zawsze musiałem obejrzeć, lub przeczytać. Ostateczna decyzja, że to mój ukochany klub zapadła, gdy pojawił się Dream Team Cruyff'a. To była najlepsza drużyna świata.
Gościłeś kiedyś u nas?
Tylko raz, kiedy grałem przeciwko Barcy w Lidze Mistrzów. Wtedy to Rivaldo strzelił mi z bardzo daleka i przegraliśmy 0:1. Przekonałem się również jak magicznie jest na Camp Nou i od tamtej pory obiecałem sobie, że muszę tutaj grać.
Wiesz, że sytuacja Barcelony nie jest zbyt dobra...
Wiem wszystko. Wiem, że wszystko teraz zacznie się od nowa - nowy plan odbudowy drużyny, a ja jako jeden z punktów tego planu. To wielki zaszczyt dla mnie. Będę grał we wspaniałej drużynie i postaram się pomóc jej w powrocie na szczyt.
Rosell chce również takich zawodników, jak Beckham, Ronaldinho, Henry...
Wiem o tym. Barca przecież ma możliwości by być znów wielką drużyną, a przecież już teraz ma 'magicznych' zawodników, jak Kluivert, Saviola, Xavi, czy Puyol. Oni są wspaniali.
Ponoć chciał Ciebie również trener Arsenalu, Arsene Wenger. Czy mógłbyś nam o tym co nie co powiedzieć?
Tak, dokładnie. Przez wiele miesięcy oferował mi wspaniały kontrakt. Nie podjąłem żadnej decyzji, ponieważ starałem się, aby moi agenci 'wywalczyli' kontrakt z Barcą. A najważniejsze jest to, że im się udało. Ja i moja żona jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni. Bardzo jej się podoba możliwość zamieszkania w Barcelonie.
Nie chciałeś zostać w Turcji...
Nie. Mieszkałem tam całe moje życie, potrzeba mi zmiany klimatu, chcę poznać nowe klub i inną kulturę.
Tak więc witamy...
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)