Puyol: Myślałem o zakończeniu kariery - wywiad

IceMan & Kate

6 października 2011, 17:25

202 komentarze

Carles Puyol nie był czołową postacią zespołu w poprzednim sezonie, nie jest nią także w sezonie obecnym. Bardzo długo zmagał się z kontuzją kolana, która wykluczyła go z gry na kilka miesięcy. Teraz powraca, zdrowy, silny, pełen energii, jest gotowy do walki. Myślami wraca do niedalekiej przeszłości i opowiada o swoich chwilach zwątpienia. Pokazuje nam inne, nieznane wcześniej oblicze. El Capitano w wywiadzie dla El Mundo Deportivo mówi o swoich słabościach wyjawiając sekret o którym nikt wcześniej nie wiedział. Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu.

Jak Twoje kolano?

Bardzo dobrze, czuję, że wracam. Wiesz, to wspaniałe uczucie, budzić się codziennie rano ze świadomością, iż po kontuzji nie ma żadnego śladu. Nie odczuwam bólu. Jestem bardzo szczęśliwy.

Ostatnie miesiące były dla Ciebie bardzo trudne...

Tak, to było osiem ciężkich miesięcy. Najtrudniejsze były pierwsze trzy, gdy trenowałem, czułem się dobrze, a ból ciągle powracał. Kiedy grałem przeciwko Realowi w półfinale Ligi Mistrzów, wiedziałem, że muszę poddać się operacji. Dopiero teraz mogę powiedzieć, że wracam pełni zdrów.

Dlaczego tak długo zwlekałeś z operacją?

W momencie, kiedy powinienem być operowany, graliśmy z Realem. Nie zagrałem w finale Copa del Rey, ale w Champions Leauge musiałem wystąpić. To była moja decyzja, sam odwlekałem zabieg, czułem, że zespół mnie potrzebuje.

Kto dawał Ci największe wsparcie?

Wszyscy w szatni byli bardzo pomocni. Juanjo Brau podczas kontuzji dużo ze mną rozmawiał. Mam dobrych przyjaciół na których zawsze mogę liczyć, nawet w przykrych chwilach.

Przyszedł finał Ligi Mistrzów, w którym nie zagrałeś. Co wtedy czułeś?

Byłem gotowy do gry, ale inni byli lepsi ode mnie.

Warto było tak ryzykować?

Tak, było warto. Zawsze trzeba robić to, co się czuje. Pomiędzy dwumeczem z Realem Madryt odczuwałem dyskomfort w kolanie, nie czułem się zbyt dobrze, ale nie mogłem zostawić zespołu. To było straszne uczucie, ale nie mogłem ich opuścić w tak ważnym momencie, mimo iż nie byłem zdrowy w stu procentach...

Wydaje się, że teraz wszyscy mogą decydować o swoim zdrowiu. Kiedyś to było nie do pomyślenia, nie rozumiano, że nie możesz grać, trzeba było zacisnąć zęby i się trzymać.

Tak, to prawda, ale teraz jest inaczej.

Co się zmieniło?

Takie jest życie. Osobiście musiałem przeżyć pewne nieprzyjemności, by zrozumieć, że nie można myśleć o futbolu 24 godziny na dobę. Są przecież inne, bardzo ważne rzeczy. Myślę, że po Mistrzostwach Europy stałem się silniejszy.

Czujesz się wyzwolony?

Przedtem miałem obsesję na punkcie futbolu, to było złe.

Co robisz, gdy nie myślisz o futbolu?

Wychodzę z przyjaciółmi. Nie robię nic niezwykłego, zachowuję się tak, jak każda osoba w moim wieku.

Pojawiło się wiele plotek dotyczących Twojej przyszłości, tego, jak długo będziesz jeszcze grał.

Gdy walczyłem z kontuzją, poważnie myślałem o zakończeniu kariery. Cierpiałem, chciałem rzucić futbol, wycofać się, odejść z Barcy, po prostu zrezygnować ze wszystkiego. Ale wróciłem, jestem silny i nie chcę już więcej o tym mówić...

Czyli nie zakończysz kariery po Euro?

Zdecydowałem, że odejdę z reprezentacji po finale Mistrzostw Świata, a później zmieniłem zdanie, więc wolę się nie wypowiadać na ten temat.

Ale nie wykluczasz, że tak się stanie?

Nie, nie wykluczam.

Mówi się, że byłoby lepiej gdybyś skupił się na grze dla Barcy.

Jest w tym dużo prawdy, ale to bardziej skomplikowane niż się wydaje. Jestem coraz starszy, konkurencja jest coraz silniejsza. Ale z drugiej strony... chcę grać, potrzebuję tego. Jestem typem zawodnika, który musi dużo grać i trenować. Nie mogę znieść trzech czy czterech dni bezczynności.

Jak długo będziesz grał? Obserwując Ciebie, wydaje mi się, że do czterdziestki, nie żartuję...

Do 40-45 lat! (śmiech). Spokojnie, mam jeszcze czas, będę robił krok po kroku, nie wyglądam w odległą przyszłość. Wracam po ośmiomiesięcznej kontuzji, jestem silny i gotowy do gry.

Pozostaniesz w Barcelonie do końca kariery czy nie wykluczasz odejścia do innego klubu na koniec kariery?

Nie wiem, nie mogę niczego obiecać. Czuję się ważny w zespole, to dla mnie najważniejsze. W ostatnich miesiącach nie mogłem grać, ale cieszyłem się, gdy widziałem grę i zwycięstwa moich kolegów, jednak teraz chcę grać razem z nimi. Ważne będzie to czy nadal będzie dla mnie miejsce w zespole, jednak na razie o tym nie myślę. W chwili obecnej czuję się ważną częścią drużyny, ale co będzie dalej? Zobaczymy...

[Źródło: Mundo Deportivo]

 

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (202)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze