Oceny zawodników za mecz z Racingiem Santander

Błażej

17 października 2011, 21:57

23 komentarze

Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Pedro  5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.

Oceniający: Szumi, Blazeq.

Valdés - 6 - Już 427 minut Victor nie był zmuszony sięgać po piłkę do własnej siatki. Zawodnicy Racingu na pewno nie napracowali się należycie, by bramkarzowi Barcelony popsuć nastrój. Można jedynie odnotować dwa strzały Kone, przy czym tylko jeden z nich moglibyśmy  siłę nazwać niebezpiecznym. Choć pracy za wiele Valdés w tym meczu nie miał, to brak choćby jednej straty i uwazna gra przez 90 minut zasługują na pozytywną ocenę.

Alves - 7 - Bardzo szybko zauważył, że pełny etat na prawej obronie byłby raczej przesadną ostrożnością. Rywale nie pokazywali w ofensywie nic ciekawego, więc Dani postarał się, aby przynajmniej obrońcy rywala mieli trochę pracy. Co prawda jego dośrodkowania i podania nie zawsze były dokładne (10 strat), ale kilka z jego akcji musiało się podobać. Zwłaszcza dwie siatki na rywalu mogły wywołać uśmiech na twarzach kibiców. Takiego radosnego futbolu oczekiwalibyśmy od Brazylijczyka jak najczęściej.

Puyol - 7 - Wreszcie rozegrał całe spotkanie, w dodatku ze słabszym przeciwnikiem, więc mógł wdrożyć się do normalnego trybu meczowego. Dobrze się ustawiał, dzięki czemu zanotował wiele odbiorów (9). Miał nawet szansę na bramkę, ale w 36. minucie niczym rasowy stoper wybił piłkę będącą metr od bramki. Szkoda, że była to bramka przeciwników.

Piqué - bez oceny - Dokładnie osiem minut trwał jubileuszowy, 150. występ Gerarda w barwach Barcelony. Zanim spotkanie na dobre się rozpoczęło, stoper naciągnął mięsień dwugłowy w prawej nodze i musiał opuścić boisko. Choćbyśmy chcieli, to nie mamy co oceniać.

Maxwell - 6 - Widząc nieporadność rywali w ofensywie, bardzo szybko przesunął się w kierunku ich bramki i niemal przez cały mecz był aktywnym uczestnikiem akcji zaczepnych. Od czasu do czasu tylko przerywał sporadyczne wycieczki rywali na połowę Barcelony (4 odbiory). Sam natomiast grał dokładnie, choć na pewno mało efektownie. W takim spotkaniu mógł bardziej zaznaczyć swoją obecność, ale i tak za pewną grę należą mu się pochwały.

Thiago - 7 - Często wracał bardzo głęboko do obrony pomiędzy stoperów i pomagał w odbiorze i wyprowadzaniu piłki z defensywy. Bardzo odpowiedzialnie, z zaangażowaniem wspierał także maluchów w rozegraniu. Zupełnie niepostrzeżenie stał się pełnoprawnym członkiem katalońskiego walca i nie wydaje się, by to miało się w najbliższym czasie zmienić. Po Abidalu i Puyolu był najlepszy w odbiorze (5). Znów bardzo dobrze się spisał.

Xavi - 9 - Pięknie jest mieć na boisku Xaviego i Iniestę, dodatkowo wspieranych przez coraz równiej grającego Thiago. Oprócz bramki, o dziwo strzelonej głową, zwyczajowo dystrybuował piłki wzdłuż i wszerz boiska. Co najważniejsze - robił to z właściwą sobie zegarmistrzowską precyzją, notując zaledwie jedną stratę. Rywale w ogóle nie meli pomysłu na powstrzymanie rozgrywającego Barcelony, przez co bardzo cierpieli w defensywie. Kolejny wyśmienity mecz jednego z kapitanów.

Iniesta - 8 - Widać wyraźnie, że powrót Andresa do gry dodał płynności w rozgrywaniu piłki. Zwłaszcza teraz, gdy zespół jest nękany przez kontuzje, jego powrót jest wyjątkowo ważny. W ogóle nie dało się zauważyć, że Iniesta miał kilkutygodniową przerwę w grze, a akcje przy pierwszej i trzeciej bramce były najwyższych lotów. Zwłaszcza w drugiej z wymienionych spisał się świetnie. Najpierw genialnie przerzucił piłkę nad obrońcami i strzelił w słupek, a kiedy po pierwszym momencie zawodu piłkę dobił Messi, Andres wyrzucił w górę ręce w geście triumfu. Nie każdy jest do tego zdolny.

Messi - 9 - Aktywny, dużo wracał i rozgrywał. Był zdecydowanie bardziej chętny do gry, niż w kilku ostatnich spotkaniach przed przerwą reprezentacyjną. Dwa piękne zagrania pokazały jego luz na boisku po stresującym powrocie z reprezentacyjnych wojaży. Zdobył dwie kolejne bramki, dzięki czemu pozostanie liderem klasyfikacji najlepszych strzelców ligi. Ponadto dwukrotnie w sposób fantastyczny obsłużył kolegów i niewiele brakowało, aby do dwóch bramek dołożył tyleż samo asyst. Na szczęście poprawił także dokładność i pomimo wielu indywidualnych akcji, nie wyróżnił się specjalnie w sposób negatywny liczbą strat (7). Oby nadal kontynuował świetną passę.

Pedro - 7 - Kilka strat (8) i złych przyjęć, ale wiele akcji z jego udziałem. Szalenie aktywny, co zaowocowało ładną asystą przy golu Xaviego. Dośrodkowanie musiało być naprawdę precyzyjne, by osamotniony, mierzący niespełna 170 cm pomocnik, używający głowy raczej do myślenia, za jej pomocą umieścił piłkę w bramce. Na początku drugiej połowy wraz z Messim stworzył spore zamieszanie w polu karnym Racingu, by chwilę później być już w obrębie własnego i udanie odbierać piłkę rywalowi. Brawo!

Villa - 7 - Po raz pierwszy, tak na dobre, dał o sobie znać ładnym strzałem w 37. minucie. Natomiast kilka chwil później po genialnym, rozdzierającym szyki obronne podaniu Messiego minął już bramkarza, ale nie zdołał zmieścić piłki między słupkami. Na pewno przez pewien czas tę sytuację rozpamiętywał, bo jego praca na boisku była widoczna jeszcze bardziej. Taki sposób zadośćuczynienia należy zresztą uznać za jak najbardziej mile widziany. W meczu z Racingiem David był wyjątkowo precyzyjny (4 straty), a do tego pomocny w destrukcji (2 odbiory). Pep mógł być z niego zadowolony.

Rezerwowi:

Abidal - 8 - Na pewno nie spodziewał się, że już po ośmiu minutach przesiadywania na ławce rezerwowych dostanie od Guardioli znak, by przygotował się do wejścia na boisko. Na placu gry już jednak wrażenia zaskoczonego nie sprawiał. Wręcz przeciwnie, świetnie czytał akcje rywali, w porę je przerywając (12 odbiorów). Francuz był nie tylko najjaśniejszym punktem defensywy w tym meczu, ale popisał się też najefektowniejszą próbą zaskoczenia bramkarza Racingu, kiedy to przewrotką uderzał na bramkę. Więcej niż dobrze.

Keita - 5 - Malijczyk przeciwko Racingowi zaliczył 20 minut niezbyt zobowiązującej gry w dziada z elementami poloneza. Nie popełnił żadnych błędów, niczym szczególnym się też nie wsławił. Zmianę należy uznać za uzasadnioną.

Adriano - 5 - Podobnie jak w przypadku Keity, nie napracował się zbytnio. Przez trochę ponad kwadrans dobrze współpracował z resztą zespołu, nie rzucając się zanadto ani w oczy sędziego, ani w oczy kibiców.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze