Oceny zawodników za mecz z Viktorią Pilzno

Błażej

21 października 2011, 18:04

50 komentarzy

Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Pedro  5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.

Oceniający: Challenger, Szumi, Blazeq.

Valdés - 6 - Ponownie zero po stronie strat, ponownie bardzo mało pracy, za wyjątkiem jednego niezwykle efektownego wyjścia i wślizgu poza polem karnym w drugiej połowie. Víctor Valdés po raz piąty z rzędu zachował czyste konto i jest niepokonany już od 517 minut, co oznacza, iż pozostało  tylko 60 minut do pobicia rekordu, jaki ustanowił w zeszłym sezonie. Okazję do tego będzie miał w sobotę podczas meczu z Sevillą na Camp Nou.

Alves - 7 - W swoim stylu. Aktywnie na połowie rywala, często napędzał akcje ofensywne, bardzo dobrze współpracował z kolegami w bezpośrednim pobliżu pola karnego gości. Raz tylko na początku meczu nie skorzystał z okazji do rozwojowej akcji dwójkowej z Messim. Mnogość innych jego dobrych wymian piłki (z Xavim, Messim, Pedro, Iniestą) sprawia jednak, że nie należy się tą konkretną zbytnio przejmować. Trudno też przywiązywać zbytnią wagę do czterokrotnie wyższej liczby strat niż przechwytów (8:2), gdyż była jedynie konsekwencją dużej aktywności Daniego na połowie atakującej i rzadkiej bytności Viktorii (23% posiadania piłki w meczu) w strefie obronnej Barcelony. Trzeba jednak przypomnieć sytuację, w której zupełnie nie zrozumiał się z  Valdésem, co omal nie skończyło się sprezentowaniem rywalom bramki. Może bez specjalnych fajerwerków, ale solidne wykonanie swojej pracy.

Mascherano - 8 -  Widząc jego interwencję z 37. minuty gdy szybkim powrotem i doskonałym ustawieniem po profesorsku stłumił w zarodku nadzieje Czechów na cokolwiek, można by pomyśleć, że Javier obrońcą jest co najmniej od juniora jeśli nie od urodzenia. Nie dał gościom praktycznie żadnej swobody w prowadzeniu akcji w strefie obronnej Barcelony, krył blisko rywali i szybko doskakiwał do piłki, gdy tylko ta przekraczała linię środkową boiska. Zainicjował kilka ładnych akcji zespołu i przez cały mecz bardzo ochoczo wyprowadzał piłkę ze strefy obronnej, dyskretnie zamieniając się wtedy w ustawieniu z Busquetsem. Ważne i skuteczne wślizgi nie zaskakują już nikogo, podobnie jak dwucyfrowa liczba przechwytów (tym razem 11). Z piłką pod nogą Mascherano mylił się rzadko (cztery straty w 90 minut), w dodatku jedynie przy co krótszych podaniach, w sytuacjach bez znaczenia dla rozwoju wydarzeń na boisku.

Abidal - 8 - Goście zezwalali Adriano na grę szerzej i wyżej, toteż Éric płynnie krążył pomiędzy środkiem, a skrajem lewej strefy obrony, jedynie w potrzebie wspierany przez Brazylijczyka. Trzeba przyznać, że Francuz wywiązywał się z tej roli bardzo dobrze. Nikła aktywność Czechów w ofensywie jest również jego ogromną zasługą. Dobre krycie, odcinanie od piłek napastników gości oraz ważne i częste przechwyty (12) to najkrótsze podsumowanie występu Abidala, a tylko jedna (!) strata przez 90 minut spójnie i efektownie z nim koresponduje.

Adriano - 7 - U boku szalejących we wszystkich sektorach boiska kolegów, Brazylijczyk nie bywał tak widoczny, ale grał bezbłędnie i dobrze spełnił swoją rolę na boisku. Miał wspierać zarówno ofensywę, jak i pomagać kolegom w obronie i dokładnie tak było. Wykorzystując swą dobrą dynamikę, Adriano niczym Shinkansen kursował lewą stroną non stop  na całej długości boiska. Bliżej pola karnego przeciwnika zanotował kilka udanych rajdów lewym skrzydłem i odważniejszych zagrań do napastników, a jednocześnie nie zapominał wracać się na swoją połowę. Ambitnie walczył z ofensywnymi graczami Viktorii i nie odpuszczał pojedynczych okazji do podbierania im piłek - łącznie trzy przechwyty, jak na charakter jego gry to niezły wynik.

Busquets - 7 -  Busi rozwija się bez przerwy. Być może nigdy wcześniej nie panował nad piłką tak dobrze, jak robi to obecnie. Coraz lepiej dystrybuuje futbolówkę w środku pola, a asysta do Messiego w 43. minucie to dowód nie do obalenia. Na trybunach widziano Ceska bijącego brawo. Poza tym Busquets na tle mało wymagającego rywala udanie radził sobie w środku pola, choć gdyby postarał się o wyższą skuteczność w grze defensywnej (trzy odbiory przy czterecg stratach), jego ocena z pewnością byłaby wyższa.

Xavi - 8 - Nie był to jego najlepszy mecz w sezonie, ale ostrożnie szafował siłami i w pewnym sensie dostosował swój zasięg rażenia do poczynań rywala. Ale poniżej swojego poziomu nie schodzi, jak zwykle prowadził grę drużyny od pierwszej do ostatniej minuty, precyzyjnie i umiejętnie dzieląc się piłką z partnerami poza zasięgiem rywali. Ewidentnie Xavi dawał się też "wyszaleć" bardziej skorym do ofensywnych wojaży kolegom, jak Messi czy Iniesta. Co ciekawe, bardzo nietypowo dla siebie, "Generał" przy jak zwykle największej liczbie podań (158) miał tym razem więcej przechwytów (3) niż strat (2), co w tym sezonie było raczej domeną Thiago. Statystyka ta tylko dowodzi, że Xavi zaprezentował solidność na najwyższym światowym poziomie.

Iniesta - 9 – Andrés wrócił do gry na najwyższym poziomie, a co to oznacza, boleśnie przekonali się Czesi. Już na początku meczu do spółki z Messim zafundował obrońcom rywala „klepę” na takiej szybkości, że nim zdążyli zrozumieć co się dzieje, piłka spoczywała już w siatce. W kolejnych akcjach nie zwalniał tempa, które czasem i dla partnerów stawało się zbyt wielkie, co kończyło się stratami (12). Śmiało można powiedzieć, że Iniesta był najlepszym aktorem tego jednostronnego widowiska, co musi mieć odzwierciedlenie w ocenie.

Messi - 8 - Tym razem jego technika i "boiskowy egoizm" były jak najbardziej użyteczne i pomocne dla drużyny. Zanotował kilka wspaniałych strzałów plus całe mnóstwo znakomitych dryblingów pętających nogi zszokowanym rywalom - chyba nie mają tego na co dzień w czeskiej lidze. Choć nikt by się nie obraził (na czele z Pedro, Villą i Iniestą) gdyby kilkakrotnie strzały Messiego okazały się jednak podaniami, to trudno zaprzeczyć, że prawie każdy z nich mógł zakończyć się bramką. Piłkarze Viktorii oglądali chyba mecz z Arsenalem, bo próba skopiowania przerzucenia piłki tym razem nie powiodła się z powodu czujności czeskiego bramkarza i obrońcy. Z kolei akcja z 59. minuty byłaby ozdobą youtube'a, gdyby zakończyła się w siatce, a nie na słupku. Szkoda też słupka - tym razem prawego - z rzutu wolnego, trudno by było o bardziej efektowne zakończenie pierwszej połowy. Znakomite uderzenie Messiego sprawiło, że Czecha Marka Čecha lądowanie UFO na środku Camp Nou w tym momencie mniej by zaskoczyło. Oczywiście, krytyka za egoizm się należy, ale jeśli krytykowany mimo to przyczynia się do zdobycia dwóch dających zwycięstwo bramek, to nie należy z nią przesadzać.

Pedro - 7 - Choć musi poprawić skuteczność (szkoda straconej okazji na pustą bramkę z pierwszej połowy), to kolejny raz doskonale uzupełniał się w ataku z Villą i Messim. Błyskotliwy, pracowity, szybki, kreatywny - stary dobry Pedro. Nic więcej pisać nie trzeba.

Villa - 8 - Pracowitość i zespołowość Villi we wszystkim, co dzieje się z przodu w grze Barcelony, są godne najwyższego szacunku. Miło ze strony losu, że odpłacił za to na koniec meczu Asturyjczykowi okazją bramkową nie do zmarnowania. Fenomenalny przechwyt, błyskawiczny pęd na bramkę i altruistyczne, precyzyjne zagranie do Messiego – ta akcja bramkowa najlepiej oddaje cały występ "El Guaje". Jako ciekawostkę warto dodać, że tylko stoperzy zanotowali więcej odbiorów od Villi (4). Tak grający zawodnik to skarb i duma klubu.

Rezerwowi:

Cuenca i Keita – bez oceny – Tym razem zmiany Guardioli nie miały na celu wprowadzić do gry większych zmian. Cuenca dostał okazję do zadebiutowania w Lidze Mistrzów, natomiast Keita przez osiem minut potruchtał po murawie Camp Nou. Tyle.

 

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (50)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze