Messi i gol - kwestia centymetrów

Kuba

26 października 2011, 23:57

Mundo Deportivo (autor Roger Torelló)

14 komentarzy

Messi walczył o strzelenie bramki w trzecim z rzędu meczu i znów zabrakło mu szczęścia.

Są sposoby i sposoby postrzegania różnych rzeczy. Z punktu widzenia pesymistycznego i złośliwego zauważymy, że Leo Messi jest w głębokim kryzysie, który ciężko będzie zwalczyć. Druga strona medalu, ta realistyczna i optymistyczna pokazuje, że Messi w dalszym ciągu jest najlepszym graczem na świecie, a fakt, że nie strzelił bramki jest już kwestią centymetrów, nie samej gry czy wiary. Podczas rywalizacji z Granadą decydujący o kontynuacji posuchy Atomowej Pchły był stoper beniaminka, Mainz, który wybił piłkę sprzed linii bramkowej. Wcześniej, podczas spotkania z Sevillą, do zerowego konta Messiego przyczynił się bramkarz andaluzyjskiej drużyny - Javi Varas, który na przestrzeni całego meczu bronił jak natchniony, a w doliczonym czasie gry wybronił rzut karny egzekwowany przez Argentyńczyka. W spotkaniu z Victorią Pilzno żaden z piłkarzy znacząco nie przyczynił się do ‘posuchy’ Leo; przy dwóch sytuacjach kapitanowi reprezentacji Argentyny zabrakło bardzo niewiele.

Pewne jest, że w ostatnich trzech meczach Messi był nieco ociężały, ale trzeba także zauważyć, że cały zespół nie prezentował się tak, jak przyzwyczaił kibiców. Barçę wydaje się dopadać psychologiczne zmęczenie, gdy drużyna Guardioli atakuje, rywale zawsze robią to samo. Piłkarze muszą walczyć przez dziewięćdziesiąt minut, aby przebić się przez mur. Sytuacja nie zmienia się nawet wtedy, gdy zespół zdobędzie bramkę. We wtorkowym meczu Barcelona rzeczywiście zaprezentowała zbyt mało świeżych pomysłów, piłka była rozgrywana za wolno i być może chęć osiągnięcia jak najwyższego rezultatu przyczyniła się do niepowodzeń Argentyńczyka. Partnerzy poszukiwali go piłką nieustannie, wiedząc, że Leo jest kluczowym piłkarzem i jeśli dopisze mu szczęście, będzie to korzystne dla wszystkich. Tym razem tak się nie stało, jednak na przestrzeni meczu Messi nie przestawał wierzyć – oddawał kolejne strzały, kiedy nadarzała się do tego okazja.

Będzie robił to ponownie w sobotę, kiedy na Camp Nou zawita Mallorca. Może wtedy będzie miał więcej szczęścia i te centymetry, których zabrakło podczas ostatnich prób nie będą już przeszkodą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze