Busquets: Wiemy, że nie zawsze będziemy wygrywać 5:0

Kuba Borkowski

30 października 2011, 14:00

FCBarcelona.cat

16 komentarzy

Pomocnik Barcelony, Sergio Busquets sprowadza wszystkich na ziemię. Busi był gościem tradycyjnego, pomeczowego wydania programu Barça TV "El Marcador" po wczorajszej manicie z Mallorcą na Camp Nou. Powiedział: "Wiemy, że mamy świetnych kibiców, przyzwyczajonych do zwycięstw. Jednak wygrywanie nigdy nie jest łatwe, tym bardziej w stosunku 5:0".

 

 

 

Sergio rozegrał w pierwszym zespole Dumy Katalonii juz ponad 150 spotkań. Chociaż nie możemy go jeszcze nazwać weteranem, to widać w jego zachowaniu duże doświadczenie mimo młodego wieku. Popularny Busi apeluje o ostrożność: "Nasi kibice są przyzwyczajeni do zwycięstw. My jednak wiemy, że nie zawsze możemy wygrać 5:0Najważniejsze jest, aby wiedzieć, co robi się dobrze, a co jeszcze trzeba w swojej grze poprawić". Na antenie Barça TV powiedział również, że przed spotkaniem z Mallorcą "zespół odrobił zadanie domowe" i dzięki temu mogliśmy obejrzeć wczoraj kawał dobrego futbolu. Urodzony w Sabadell pomocnik stwierdził również, że to zwycięstwo polepszyło morale zespołu przed najbliższym spotkaniem z Viktorią Pilzno w Pradze (wtorek, 20:45).


"Nie jesteśmy maszynami"

Wczorajsza wygrana z Mallorcą, była czternastą manitą pod wodzą Pepa Guardioli. Busquets pragnął podkreślić, że zespół może mieć również, oprócz tak dobrych meczów jak wczorajszy, słabsze dni jak podczas meczu z Granadą. "Nigdy nie jest łatwo zwyciężać. Nie jesteśmy robotami ani maszynami. Czasem możemy grać lepiej, czasem gorzej. Zwycięstwo pięcioma bramkami i utrzymanie czystego konta jest jednak świetne".


Messi 
- ten, który robi różnicę

Messi, wbrew pozorom, również nie jest maszyną do strzelania bramek. Busquets nie ma jednak żadnych wątpliwości co do jego wielkości. "Wszyscy dobrze wiemy, że Leo jest najlepszym piłkarzem na świecie. W naszym zespole jest liderem. Jest piłkarzem, który robi różnicę. Ale, tak jak my, nie jest maszyną i będą zdarzały się mecze, w których spisze się słabiej, albo nie zdobędzie gola".

Cuenca i Deulofeu

W meczu z Mallorcą, na Camp Nou miały miejsce dwa wielkie wydarzenia. Pierwsze z nich, to bramka, grającego drugi mecz w pierwszej drużynie Barcelony - Isaaca Cuenki. 20-latek strzelił bramkę po świetnym podaniu Adriano. Drugie z nich, to debiut zaledwie 17-letniego Gerarda Deulofeu. Urodzony w Gironie napastnik wszedł na boisko w 63. minucie spotkania zmieniając Davida Villę. "To ważne, aby wprowadzać do gry młodych. Guardiola ma duże zaufanie do piłkarzy z rezerw, a oni mu się za to odwdzięczają. Myślę, że za kadencji Pepa, jeszcze wielu młodych wychowanków przebije się do pierwszej drużyny. My jako zespół staramy się im pomóc, dobrym słowem i radą w szatni, ale oni od samego początku są dobrze przygotowani. Nie mamy się co martwić o naszą przyszłość".

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze